You are here
Przeczytane 2013 

Baśniowy rezerwat – co poszło nie tak?

Tytuł: Baśniobór
Autor:  Brandon Mull
Wydawca: W.A.B
Do tramwaju: też

Ocena ogólna: 4/10

Zdarza mi się czasem sięgnąć po jakąś książkę dla młodszego czytelnika. O ile większość tworów adresowanych do „young adult” to moim zdaniem kiepska literatura, to wśród tych napisanych dla dzieciaków i nastolatków często można znaleźć coś ciekawego. Oczywiście jeśli autor nie bierze młodego czytelnika za idiotę.
Absolutnym mistrzostwem w tej docelowej grupie wiekowej jest oczywiście Harry Potter i po jego sukcesie mieliśmy na tony naśladowców. Ale wśród innych pozycji można znaleźć sporo interesujących. Według mnie do takich należą na przykład Zwiadowcy Johna Flanagana, czy Percy Jackson i bogowie olimpijscy Ricka Riordana.
 
Baśniobór mimo tego że stał się bestsellerem to raczej jednak przesadnie dobry nie jest. Rzekłbym nawet, że momentami jest po prostu słaby. Owszem czyta się nieźle, ale autor nie traktuje młodego czytacza poważnie. Akcja się rwie, motywy kierujące dzieciakami są dla mnie totalnie niewiarygodne, a zupełnym bezsensem jest brak wyjaśnienia po co tak naprawdę powstał tytułowy rezerwat. Baśniobór jest, i tyle, a po co to niech dzieciaki się nie interesują.

Do tego średnio oczytany osobnik natychmiast poczuje się oszukany. Książka jest w miarę świeża, to czemu przez jej połowę ma się wrażenie, że wszystko to już było? Satyrowie – Narnia, wróżki – Wojny duszków Brennana, źli kolesie atakujący dom – kroniki Spiderwick, latająca półprzeźroczysta postać – ups chyba sporo tego było w Potterze. To tyle jeśli chodzi oryginalność Panie Mull.
Ale i tak najgorszy w całej książce był jeden z głównych bohaterów, Seth. Ten dzieciak zdecydowanie przekroczył granicę pomiędzy bohaterskim / zabawnym / zagubionym chłopcem a irytująco-wkurzającym nieodpowiedzialnym gnojkiem.

Książkę polecam tylko tym, którzy rzadko obcują z literaturą, wszyscy inni już to przeczytali i to nawet w lepszej wersji :)

Książkę przeczytałem w ramach wyzwania Czytam fantastykę.

Related posts

9 thoughts on “Baśniowy rezerwat – co poszło nie tak?

  1. Viv

    Tolkien kiedyś powiedział, że literatura to taki kociołek w którym są wszystkie te baśniowe elementy, które już ktoś kiedyś wymyślił, głównie na potrzeby mitów i legend, a do zadań autora należy wyłowić te elementy które mu pasują. Jednak trzeba to robić z głową (to już nie Tolkien, to ja) – na przykład mój ukochany, wspomniany tu Harry Potter też nie zawiera praktycznie nic, czego by już nie było, ale Rowling tak to ubrała, że czytelnik tego nie widzi.

    A ta maniera traktowania młodego czytelnika jak debila jest denerwująca i niestety, powszechna wśród autorów. Na tym tle są tylko chlubne wyjątki.

    1. Na szczęście jest też sporo pozytywnych przykładów. Na przykład te które wymieniłem są ewidentnie dla młodych czytelników, ale nie robią z nich idiotów. A z polskiego poletka na przykład seria „Magiczne drzewo” czy „Felix Net i Nika” są godne polecenia

  2. Autora znam dzięki lekturze „Pozaświatowców”. Po „Baśniobór” póki co chyba nie sięgnę. Niespecjalnie mnie ciągnie.

    Dziękuję Ci za podesłanie linka do recenzji,
    została dodana do wyzwania :)
    pozdrawiam serdecznie!

  3. No wiesz, zbiłeś mnie z tropu… Po co ja to kupowałam? Chyba ze trzy tomy nawet, hurtowo?… W sumie, chciałam poczytać sama, i dzieciakowi podsunąć, ale przecież nie będę z syna debila robić;-)

    1. Może komuś zepsuję tym komentarzem frajdę z czytania, ale pomysł, że wróżki w książce widzi się po wypiciu mleka jest moim zdaniem zbyt moralizatorski. A numer z tym, że mleko które trzeba wypić daje krowa wielości słonia to z kolei lekki idiotyzm.

  4. Właśnie jestem po lekturze „Świata bez bohaterów” i mam bardzo podobne wrażenia. Tylko że u mnie autor przynajmniej pod koniec daje nadzieje, że dalej będzie lepiej, nie wiem, jak w „Baśnioborze”.

    1. W sensie że kiepskie czy w opcji że wtórne :)?

    2. Raczej w sensie nieco nieudolnego wykorzystania znanych motywów – czyli, że wtórne.;) Choć przyznam, że autor czasem błyśnie oryginalnością, więc jednak potrafi. I główni bohaterowie nieudani…

Dodaj komentarz