You are here

[Film] Welcome to The Planet Superman

Tytuł: Man of steel
Reżyseria: Zack Snyder
Ocena ogólna: 9/10

Wszyscy którzy choć otarli się o komiksy wiedzą kim jest Supermen. To facet który nosi majtki na spodnie, ma mnóstwo supermocy, zachowuje się jak harcerzyk i można mu zaszkodzić tylko kryptonitem. Zdarza mu się współpracować z batmanem, ale to jednak zupełnie odmienny charakter poza tym  może i znaczek S jest nadal rozpoznawalny, ale to Gacek jest popularniejszy,  „bardziej cool”. Supermen to koleś zupełnie niepasujący do naszych czasów, urwany z innej epoki, a pomysł że po ubraniu okularów jest nierozpoznawalny to jakaś kpina.
 
Nie wiem jak Snyder z Nolanem to zrobili, ale po Czlłwieku ze stali w końcu uwierzyłem, że Supek może być jednak fajny, nie taki wymuskany i sztywny. W sobotę oglądnąłem film i powiem tak, to świetne kino, może z domieszką patosu, ale trzy sceny dla mnie powodują, że możemy podejść do tego napuszenia z dystansem.
Ale może po kolei. Spora część wątków korzysta z pomysłów wymyślonych przez Straczyńskiego na potrzeby komiksu Superman Earth One który przeczytałem niedawno pod wpływem Tomka z bloga http://koziol.info.pl/ ( serdeczne dzięki ). Superman nie jest jeszcze tym kolesiem w niebieskim wdzianku, to tułający się po świecie i szukający swojej tożsamości młody facet. Pracuje w dziwnych miejsca, robi bardzo różne rzeczy, wspomina dzieciństwo. Z retrospekcji dowiadujemy się, że Kentowie starali się uzmysłowić mu, że ujawnienie supermocy może być dla niego bardzo niebezpieczne. Jest to jedna z istotniejszych dla fabuły kwestii, pytanie czy Ziemia jest gotowa na swojego bohatera przewija się przez większość filmu.

Clark odnajduje w końcu zwiadowczy statek z Kryptona i fabuła nabiera zabójczego tempa. Pojawia się Zodd ( główny zły ) z ekipą, Superman się ujawnia i na spółkę demolują spory kawał Metropolis.

Film jest oczywiście zrealizowany świetnie, ale jak na kino superbohaterskie ma nad podziw dużo sensu, akcja jest prowadzona konsekwentnie, są smaczki dla fanów i te trzy ceny które spowodowały, że film w końcu uwiarygodnił postać Clarka Kenta jako Supermana. W większości recenzji pojawia się zachwyt nad rolą Russela Crowe jako Jor-ela, omawiana jest scena śmierci  Jonathana Kenta czy walka końcowa Supermana z Zodd’em i jej konsekwencje.

A moja uwagę przykuły trzy sekwencje które dobitnie pokazują, że to już nie ten lalusiowaty koleś z grzyweczką. Kradzież ubrania po akcji na platformie, Clark nie waha się, latając nago wzbudzałby sporą konsternację na północy Kanady. Numer z drzewami i tirem, nie chcę psuć frajdy z oglądania, więc powiem tylko NIGDY nie oblewajcie Supermana piwem. I trzecia to scena z końca filmu kiedy to masz bohater bez skrupułów niszczy dronę śledzącą oraz reakcja pani kapitan na spotkanie z nim. Te trzy sceny tworzą dla mnie obraz kolesia który ze swoimi supermocami w końcu stał się odrobinę bardziej wiarygodny.
Podobało mi się, jak pojawi się w wersji Blu-ray oglądnę ponownie z ogromną przyjemnością, choćby po to, aby sprawdzić, czy satelita rozwalony przez Zodd’a rzeczywiście miał napis WayneCorp :)

Related posts

9 thoughts on “[Film] Welcome to The Planet Superman

  1. Miałam ochotę obejrzeć tę nową odsłonę Supermana i widzę, że nie pożałuję :)

    1. Dobre kino nie tylko dla miłośników komiksów :)

  2. Miałam ochotę obejrzeć tę nową odsłonę Supermana i widzę, że nie pożałuję :)

    1. Dobre kino nie tylko dla miłośników komiksów :)

  3. Viv

    Nie wiem czy to było zdjęcie z tego filmu (ale podejrzewam, że owszem), ale porównano tam „starego” Supermena z tym nowym, i podpisano, że po 50 latach wreszcie nauczył się nosić majty pod spodem :D

    A tak na poważnie, to mam braki w tego typu filmach, kiedyś śledziłam tego nowego Batmana, ale potem gdzieś mi się to jakoś rozmyło, teraz trzeba nadrobić, i może przy okazji zobaczyć Supermana po redekoracji.

    1. To jest naprawdę niezłe kino rozrywkowe. Bez jakiejś przesadnej głębi, ale z sensem :)

  4. Viv

    Nie wiem czy to było zdjęcie z tego filmu (ale podejrzewam, że owszem), ale porównano tam „starego” Supermena z tym nowym, i podpisano, że po 50 latach wreszcie nauczył się nosić majty pod spodem :D

    A tak na poważnie, to mam braki w tego typu filmach, kiedyś śledziłam tego nowego Batmana, ale potem gdzieś mi się to jakoś rozmyło, teraz trzeba nadrobić, i może przy okazji zobaczyć Supermana po redekoracji.

    1. To jest naprawdę niezłe kino rozrywkowe. Bez jakiejś przesadnej głębi, ale z sensem :)

  5. To chyba jedyna premiera kinowa, na którą czekałam tak długo. Bardzo mi się podobało, chociaż wydaje mi się, że fabuła była za mało spójna. Te retrospekcje były fajne same w sobie, ale umieszczano je w dziwnych momentach i trochę mi to rozbijało całość. Ten aktor grający Supermana jest genialny, aktorsko jest ok, ale wystarczy popatrzeć na jego twarz i od razu myślisz „Superman!”.

Dodaj komentarz