You are here

Pan raczy żartować Panie Jarosławie

To się musiało kiedyś wydarzyć. W każdym cyklu musi pojawić się książka cierpiąca na tak zwany „syndrom tomu trzeciego”. Polega on na tym, że akcja prawie staje, dzieje się niewiele i książka tak naprawdę jest tylko przygotowaniem do finalnej rozgrywki. 
Panu Jarosławowi przydarzyło się to w tomie trzecim. Na pierwszy rzut oka wszystko w porządku, dalej dwa wątki, tym razem wyraźnie zmierzające do połączenia, niby wbrew temu co pisałem dzieje się dużo, ale miałem koszmarne problemy przebić się przez tą odsłonę historii Ulfa i Filara.
No dobra historię Ulfa czytało mi się jeszcze jako tako, ale przy Filarze, którego w tomie trzecim było więcej, prawie zasypiałem. Ledwo się chłopak wykaraskał z jednej opresji to wpadał w drugą i tak w kółko. A te opresje takie do siebie podobne, bidulek co chwilę musi stawić czoła samym okropieństwom, a co jedno to gorsze. Niby gorsze, ale jakby takie same. W pewnym momencie miałem wrażenie, jakbym słuchał/czytał w kółko to samo. Wiem, że przyszłemu władcy trzeba zbudować silny kręgosłup moralny i uodpornić na trudy rządzenia, no ale ileż można. 
Mimo tego, że ta część jest najsłabsza to i tak daje radę wielu tytułom fantasy, których na półkach księgarskich pełno. Przeczytać trzeba choćby po to, żeby sięgnąć po tom czwarty. Tam przyczepię się tylko do jednego momentu, reszta mnie zmiotła :) !
Książkę przeczytałem w ramach wyzwania Czytam fantastykę
P.S. Ale mi polityczny tytuł wyszedł, zobaczymy ilu się nabierze ;)
Podsumowanie:
Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu tom 3
Autor:  Jarosław Grzędowicz
Wydawca: Fabryka Słów
Do tramwaju: można czytać wszędzie
Ocena czytadłowa: 3/6
Ocena bezludnowyspowa: 2/6

Related posts

29 thoughts on “Pan raczy żartować Panie Jarosławie

  1. Fakt… tytuły to u Waści ostatnio bardzo prowokacyjne;-)
    Faktycznie podobnie jak Ty uważam, że trzeci tom jest najsłabszy. Złe planowanie?
    Bo to się pisze albo trylogię, albo co najmniej, ja wiem osiem? dziewięć? tomów. Wtedy nikt i tak nie pamięta co było w trzecim, a przy dziesiątym to już okrzyki arcydzieło, bo wszyscy szczęśliwi, że wreszcie koniec.
    Powyższe pisze osobnik nie-do-końca przekonany do prozy pana Jarosława (za to fan Malazańskiej Księgi Poległych), ale PLO jest no… moim zdaniem do poczytania.
    Kto jest moim zdaniem najlepszy w polskiej fantasy to wiesz;-)
    A PLO to jednak takie prawie fantasy, prawie science fiction, prawie science fantasy … (niepotrzebne skreślić) ;-)

    1. Przynajmniej tytuły mam niezłe :) . Malazanskiej nie dałem rady, ale za to zachwycony jestem Robertem M. Wegnerem i jego Meekhanem. Często go porównują do Eriksona

    2. Przynajmniej tytuły mam niezłe :) . Malazanskiej nie dałem rady, ale za to zachwycony jestem Robertem M. Wegnerem i jego Meekhanem. Często go porównują do Eriksona

    3. Aaa… Robert M. z Meekhanem to jest u mnie drugi zaraz po pewnej sympatycznej dziewczynie;-)
      Z tym porównaniem do Eriksona to ja nie wiem. Fakt widać podobieństwa, ale to kwestia podgatunku/stylu (?) czy jak to nazwać Czyta się świetnie, są tajemnice, są prawdziwi ludzie. No ale dopiero czwarty tom ma się ukazać… pogadamy przy dziesiątym.
      No i Erikson zafundował trylogię jako prequel. Chyba przegiął ;-)
      Takie porównania są o tyle śmieszne, że nikt nie śmiał zarzucić Robertowi M. Wegnerowi wprost wtórności czy czegoś takiego. Znam jedno i drugie i też nie widzę jakiejś taniej kopii tylko pełnokrwisty i świetny cykl fantasy.
      To tak jakby Agnieszce Hałas zarzucić, że kopiuje Kresa bo u niego to Szerń na niebie, a u niej Zmrocza;-) Tylko Kres nie ma Krzyczącego W Ciemności, co go spycha na plan dalszy…
      Przepraszam za OT. Jak na faceta to strasznie dużo piszę,zupełnie tak samo jak Ty:-D

    4. Aaa… Robert M. z Meekhanem to jest u mnie drugi zaraz po pewnej sympatycznej dziewczynie;-)
      Z tym porównaniem do Eriksona to ja nie wiem. Fakt widać podobieństwa, ale to kwestia podgatunku/stylu (?) czy jak to nazwać Czyta się świetnie, są tajemnice, są prawdziwi ludzie. No ale dopiero czwarty tom ma się ukazać… pogadamy przy dziesiątym.
      No i Erikson zafundował trylogię jako prequel. Chyba przegiął ;-)
      Takie porównania są o tyle śmieszne, że nikt nie śmiał zarzucić Robertowi M. Wegnerowi wprost wtórności czy czegoś takiego. Znam jedno i drugie i też nie widzę jakiejś taniej kopii tylko pełnokrwisty i świetny cykl fantasy.
      To tak jakby Agnieszce Hałas zarzucić, że kopiuje Kresa bo u niego to Szerń na niebie, a u niej Zmrocza;-) Tylko Kres nie ma Krzyczącego W Ciemności, co go spycha na plan dalszy…
      Przepraszam za OT. Jak na faceta to strasznie dużo piszę,zupełnie tak samo jak Ty:-D

    5. Robert M. Wegner jest drugi wśród polskich autorów fantasy oczywiście.

  2. Fakt… tytuły to u Waści ostatnio bardzo prowokacyjne;-)
    Faktycznie podobnie jak Ty uważam, że trzeci tom jest najsłabszy. Złe planowanie?
    Bo to się pisze albo trylogię, albo co najmniej, ja wiem osiem? dziewięć? tomów. Wtedy nikt i tak nie pamięta co było w trzecim, a przy dziesiątym to już okrzyki arcydzieło, bo wszyscy szczęśliwi, że wreszcie koniec.
    Powyższe pisze osobnik nie-do-końca przekonany do prozy pana Jarosława (za to fan Malazańskiej Księgi Poległych), ale PLO jest no… moim zdaniem do poczytania.
    Kto jest moim zdaniem najlepszy w polskiej fantasy to wiesz;-)
    A PLO to jednak takie prawie fantasy, prawie science fiction, prawie science fantasy … (niepotrzebne skreślić) ;-)

  3. Przez ten trzeci to nie sięgnąłem po czwarty;)

    1. Czwarty fajny jest, wolta jest i naprawdę niezły koniec. Przyczepić sie można tak naprawdę tylko do jednej sceny.

  4. Przez ten trzeci to nie sięgnąłem po czwarty;)

  5. Hehe „syndrom tomu trzeciego”, dobre :D Jeszcze nie słyszałam tego powiedzenia :)
    A recenzję dodałam do wyzwana „Czytam Fantastykę” ;)
    pozdrawiam!

    1. Czytasz fantastykę to wiesz, że w każdym cyklu jest jeden kiepski. Zresztą trochę źle to napisałem, powinno być „syndrom środkowego tomu ” ;)

    2. Czytasz fantastykę to wiesz, że w każdym cyklu jest jeden kiepski. Zresztą trochę źle to napisałem, powinno być „syndrom środkowego tomu ” ;)

  6. Ja pamiętam, że z rozpędu łyknąłem tom trzeci i nie uważam go za aż taki słaby. Historia Filara to takie trochę zwolnienie, przystopowanie coby chłopak mógł wewnętrznie dojrzeć. Jest trochę o godności, o wolności, o odpowiedzialności. Oczywiście nie chcę przynudzać i wpadać w jakieś poważniejszy nastrój, ale ja to tak odbierałem. Tak jak napisałeś władca musi mieć kręgosłup moralny silny:) I mnie to nie przeszkadzało.

    Natomiast Vuko stał się typowym maczo, co to rozwałkuje gromadę przeciwników i skwituje to celnym komentarzem.

    Chociaż za końcówkę (to znaczy za takie zakończenie tomu) autor lub wydawnictwo winni dostać żółtą kartkę.

  7. Ja pamiętam, że z rozpędu łyknąłem tom trzeci i nie uważam go za aż taki słaby. Historia Filara to takie trochę zwolnienie, przystopowanie coby chłopak mógł wewnętrznie dojrzeć. Jest trochę o godności, o wolności, o odpowiedzialności. Oczywiście nie chcę przynudzać i wpadać w jakieś poważniejszy nastrój, ale ja to tak odbierałem. Tak jak napisałeś władca musi mieć kręgosłup moralny silny:) I mnie to nie przeszkadzało.

    Natomiast Vuko stał się typowym maczo, co to rozwałkuje gromadę przeciwników i skwituje to celnym komentarzem.

    Chociaż za końcówkę (to znaczy za takie zakończenie tomu) autor lub wydawnictwo winni dostać żółtą kartkę.

    1. No ok, jest , ale z drugiej strony on ciągle wpada w tarapaty, nawet chwili spokoju mu autor nie dał.

  8. Czytałam to tak dawno, że już nie pamiętam, czy to było lepsze czy gorsze od pozostałych. Całość uważam za świetny cykl. Wegnera uwielbiam. Eriksona też.

  9. Czytałam to tak dawno, że już nie pamiętam, czy to było lepsze czy gorsze od pozostałych. Całość uważam za świetny cykl. Wegnera uwielbiam. Eriksona też.

    1. Z Eriksonem sobie nie poradziłem, Wegner będzie w pierwszym kwartale, przebieram nogami :)

    2. Z Eriksonem sobie nie poradziłem, Wegner będzie w pierwszym kwartale, przebieram nogami :)

    3. Nie poradziłeś? Za dużo trupów? ;)

  10. Fakt, zdrada stanu, jak nic :D
    a historia Pana Jarosława wciąż przede mną

    1. Końcówka będzie miała jeszcze bardziej prowokacyjny tytuł. Zapraszam w przyszłym tygodniu :)

    2. Końcówka będzie miała jeszcze bardziej prowokacyjny tytuł. Zapraszam w przyszłym tygodniu :)

  11. Fakt, zdrada stanu, jak nic :D
    a historia Pana Jarosława wciąż przede mną

  12. U mnie tom czwarty na razie czeka na przeczytanie :) Ale faktycznie coś jest na rzeczy z tymi trzecimi tomami, podobnie sprawa się ma z Kacprem Ryxem Mariusza Wollnego, trudno przebrnąć przez trzecią część, ale warto dla czwartej :)

  13. U mnie tom czwarty na razie czeka na przeczytanie :) Ale faktycznie coś jest na rzeczy z tymi trzecimi tomami, podobnie sprawa się ma z Kacprem Ryxem Mariusza Wollnego, trudno przebrnąć przez trzecią część, ale warto dla czwartej :)

Dodaj komentarz