[Przeczytane kiedyś] Przygody pewnego Greka

Miało być o czymś zupełnie innym, ale boli mnie głowa, Maszyn Losujący ma zapalenie ucha i gdyby nie wygrana w konkursie na czytam-kupuje.pl to bym chyba dziś pluł jadem. Zatem, żeby nie być tendencyjnym, małe przypomnienie czegoś znakomitego. 
Przygody Meliklesa Greka Witolda Makowieckiego przeczytałem chyba z dziesięć razy, ostatnio kiedy byłem u rodziców i robiłem przegląd wpadły mi znowu w ręce. 
Zabrałem :)
Nie przeczytałem całości i obraz książki może być nie do końca pełen, ale kilka fragmentów sobie odświeżyłem i przypomniałem, czemu tak mi się podobało. Melikles, Kalias, Nehurabhed wrócili do mnie na chwilę wywołując uśmiech na twarzy. Nie wiem czy to kwestia sentymentu, czy to naprawdę jest takie dobre, ale spokojnie daje radę wielu książkom dla młodzieży napisanym współcześnie. Jest znakomita fabuła, są świetne postacie, interesująca sceneria, pełno przygód i zakulisowych intryg, to wszystko dodatkowo okraszone szczyptą humoru i wiadrem pozytywnego myślenia. A numer Nehurabheda jaki wykręcił Sebekowi w Egipcie to już prawdziwe mistrzostwo świata. Wydaje mi się, że kiedyś to była lektura, czy tak jest nadal to nie wiem. Ale ja zdecydowanie polecam :) 
Szkoda tylko że autor poza tym tytułem napisał jeszcze tylko Diossosa.
12 komentarzy Dodaj swoje

Dodaj komentarz