You are here
Adrian (Secrus) Z zakurzonej półki 

[Z zakurzonej półki] Zbrodnia na prowincji…

maigret_nagLubicie prowincjonalne kryminały? Co myślicie o schemacie fabularnym, umieszczającym znanego komisarza w wiejskiej scenerii – mieścinie, w której każda twarz mijana na ulicy jest znajoma – gdzie leniwie wiedzioną codziennością wstrząsa wieść o zbrodni? Nie jednej, a dwóch! Dwóch, przy których trzecia to tylko kwestia czasu. Jeśli uśmiechacie się na wieść o takiej książce, to wiedzcie, że komisarz Maigret właśnie wraca z olbrzymiej konferencji w Bordeaux i aby nieco wypocząć, pragnie odwiedzić starego przyjaciela w miasteczku Fontenay-le-Comte. Podczas podróży pociągiem słyszy pasażera siedzącego obok, że cel jego wędrówki od niedawna tapla się w tajemniczej zagadce kryminalnej. Pierwszą ofiarą był szwagier rozmówcy z pociągu, Robert de Courcon, drugą wdowa Gibon, niewyróżniająca się z tłumu staruszka. Przyjaciel Maigreta ze szkolnej ławy i jednocześnie miejscowy sędzia śledczy ewidentnie potrzebuje pomocy. Jeszcze będzie czas, by odpoczywać…


Wspominam o wypoczynku, bo Maigret w tej powieści ma już swoje lata i obok informowania o tym czytelników przez autora, łatwo wyczuć pewną zmianę w stylu i klimacie książki. W słowach Simenona, w opisywanych przez niego sytuacjach, kryje się pewien sentyment. Maigret dźwiga na barkach ciężar lat, pada deszcz, on rozmyśla. Siedzi w przedziale pociągu, szarpany przez melancholię. Do tego dochodzi małomiasteczkowa atmosfera – prowincja z seryjnym mordercą szwendającym się bezkarnie wąskimi ulicami. W tym krótkim kryminale Maigret będzie współpracował z miejscową policją, gdyż wstępną niechęć do objęcia śledztwa przełamie trzecia zbrodnia, tym razem na starym pijaku, dokonana przez uderzenie tępym narzędziem, a więc tak, jak odbyło się to w dwóch poprzednich incydentach. Poszukiwanie sprawcy krąży wokół okolicznych konszachtów, zależności między ludźmi, spośród których wyodrębniły się walczące między sobą grupki. Cóż, światek dwóch ważnych rodzin trzyma za łeb całe miasteczko i w gestii Maigreta znajduje się odkryć, ile z tego konfliktu stanowi zarzewie morderczych zakusów kogoś z mieszkańców.

„Niepokoje komisarza Maigreta” jest powieścią, która świetnie odzwierciedla istotę simenonowskiego kryminału już samym tytułem. Maigret to dobroduszny facet: dodaje otuchy koledze cierpiącemu na kompleks niższości w stosunku do paryskiej policji oraz sam martwi się o rozwój śledztwa. Czuje niepokój, że jego praca, a przede wszystkim szansa na odkrycie prawdy, zostaną zaprzepaszczone przez ulegle i przestraszone władze śledcze. Komisarz czerpie z wielu metod detektywistycznych, oprócz elementów dedukcji wprost doskonale zna się na ludziach, potrafi na nich wpływać, z łatwością rozpoznaje meandry ich psychiki. Zaawansowana twórczość Simenona nieśmiało skłaniała się ku atmosferze czarnego kryminału i rozwiązaniom w nim zawartym, ale to tylko pozory w stylu: „deszcz i fajka”, ponieważ Maigret nie posuwa się do nieetycznych metod, szczerą rozmową jest w stanie osiągnąć więcej niż przemocą, a oprócz tego kilkakrotnie dzwoni do żony i czule zapewnia, by się o niego nie martwiła.

Recenzowana powieść wpisuje się w całokształt gatunkowej twórczości Simenona – to wciąż kryminał klasyczny, pozbawiony elementów sensacyjnych, kryminał lekki, łatwy i przyjemny, a przy tym stosunkowo prosty i… cóż, zwyczajny, co osobiście traktuję jako małą wadę. O ile bowiem „Trup młodej kobiety” miał szansę na to, by pozostać dłużej w mojej pamięci, o tyle „Niepokoje…” z przykrością skazuję na zapomnienie. Brakuje tej książce bardziej porywającej intrygi, czegoś, co by ją dostatecznie zaogniło. Czyta się bezstresowo i, nie ukrywam, z przyjemnością, ale nic poza tym. Plusem jest fajny klimat i sposób prowadzenia opowieści (prawie do samego końca nie znamy toku rozumowania Maigreta), ale w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, po co czytać kolejne powieści Simenona, skoro wiem, że będzie dobrze jak zawsze, lecz bez tak pożądanego w kryminałach zaskoczenia. Dziś dla Maigreta tylko ocena „niezły” – z zastrzeżeniem, że autor ani trochę nie przestaje być mistrzem francuskiego kryminału, tego starej szkoły, klasycznego.

Podsumowanie:
Tytuł: Niepokoje komisarza Maigreta
Autor: Georges Simenon
Wydawca: Iskry 1970 (premiera: 1953)
Moja ocena: 6/10

Related posts

Dodaj komentarz