You are here
Komiks 

Kriss de Valnor, czyżby w końcu się udało?

krisKriss de Valnor to w serii Thorgal chyba postać z największym potencjałem na serię poboczną. Cóż z tego, kiedy Yves Sente wciskając do albumów o niej kiepskie pomysły pochodzące prawdopodobnie z nieudanego epizodu z Jolanem w serii głównej, wszystko zepsuł. Aż zdarzył się cud, przynajmniej taką mam nadzieję .

Co prawda na okładce Sante widnieje nadal jako autor scenariusza, ale już w środku można przeczytać, że ta historia to tak naprawdę luźna adaptacja jego pomysłów, którą zrobił Giulio de Vita. I to widać. Siły Wikingów północy czekają na wojska cesarza Magnusa, nadchodzi on z południa z całą swą potęgą, aby podbić te ziemie i zaprowadzić na nich nową religię. Album opowiada właśnie o tym, jak potoczyły się losy tej bitwy i daje nam sporo więcej takiej Kriss jaką znamy z Thorgala, tej zadziornej, przebiegłej i bardzo sprytnej wojowniczki. A końcówka udała mu się na tyle dobrze, że pierwszy raz w tej serii naprawdę mam nadzieje dowiedzieć się co będzie dalej.

De Vita dostał też chyba zielone światło w temacie rysunków, może seria sprzedawała się na tyle słabo, że wydawcy zdecydowali się na pewne eksperymenty. Rysownik nareszcie nie próbuje naśladować stylu Rosińskiego, tylko robi to po swojemu, widać to już było na szkicach k,tóre umieścił na Facebooku, nareszcie jest lepiej. Kreska przypomina mi bogatszą wersje tego, co kiedyś Egmont pokazał nam w paru seriach z CrossGen’u. Nie ma też takiego chaosu w kadrach, Giulio zdecydowanie poprawił kompozycje, a kilka z nich może w końcu stanąć w szranki z tym co pokazuje nam Surżenko, rysownik pozostałych tytułów pobocznych Thorgala

Resumując, w końcu najciekawszy czarny charakter dostał swoją szanse polecam.

Tytuł:  Kriss de Valnor Czerwona jak Raheborg
Scenariusz: Yves Sente (adaptowany przez Giulio de Vita)
Rysunki: Giulio de Vita
Wydawca: Egmont
Do tramwaju: komiksów nie czytamy w tramwaju :)
Ocena ogólna: 7/10

Related posts

8 thoughts on “Kriss de Valnor, czyżby w końcu się udało?

  1. Bardzo mi się podoba ilustracja do tekstu. Pewnie to już nie Rosińskiego, ale bardzo stylowe i klimatyczne. Nie czytałam tych komiksów odkąd zmienili się autorzy, ale może warto …?

    1. Janek

      No to w ramach wyjaśnienia.
      – serię główną cały czas rysuje Rosiński, ale Yves Sante pisze mu bardzo przeciętne, a nawet słabe scenariusze. Na szczęście odszedł i może być już tylko lepiej.
      – są trzy serie poboczne, Louve i Młodzieńcze lata robi świetny Roman Surżenko do scenariusza Yann’a, trzecia seria to Kriss de Valnor o której właśnie piszę
      – wszystkie okładki, bodajże poza jedną z Love, robi Rosiński, więc te oczy to też jego :)

    1. Janek

      Na oczy Kriss wielu się już nabrało :)

  2. Lara Notsil

    „Co prawda na okładce Sante widnieje nadal jako autor scenariusza, ale już w środku można przeczytać, że ta historia to tak naprawdę luźna adaptacja jego pomysłów, którą zrobił Giulio de Vita.”

    Mój tato uwielbia Ludluma. Więc kupowałam mu co tylko pojawiało się nowego. Nie wiedziałam, że autor zmarł. Jednak tatuś przyjmował wszystko z zadowoleniem. W końcu i informacja do mnie dotarła o śmierci pisarza. Więc pytam taty czy facet pozostawił po sobie napisane książki czy o co chodzi. Wszystko mi wyjaśnił. Wtedy stwierdziłam, że od kilku lat, kupowałam mu nietrafione prezenty, a on i tak się z tego cieszył :D Kochany jest, zwłaszcza gdy mówił, że nie widać różnicy, że to pisze ktoś inny.

    Dalej uważam, że nie powinno się robić takich chwytów marketingowych.

    1. Janek

      Temu komiksowi akurat wyszło to na dobre ;)

      1. Lara Notsil

        Nie wiem czy Ludlumowi zaszkodziło, bo nie czytałam ani jednej jego książki. A tato w życiu mi się przyzna jeżeli jest gorzej. Nie zmienia to faktu, że taki chwyt jest oszustwem.

  3. Nowe Thorgale przestałem śledzić już jakiś czas temu, ale opis tego tomu brzmi na tyle ciekawie, że chyba sięgnę po niego przy najbliższej okazji.

Dodaj komentarz