You are here
Różne 

Jestem tani!

taniPo ostatniej aferce z wyceną działań marketingowych na blogach modowych głos zabrał nawet Jason Hunt/Kominek. Skoro zwróciło to jego uwagę to znaczy, że jest coś na rzeczy. Ja się nie znam na tym zupełnie, ale mam dwa maleńkie spostrzeżenia.
Po pierwsze jasno z tego widać, że jakiekolwiek  szanse zarobkowania na blogu straszliwie zależą od tego, czym się zajmujesz. To oczywista oczywistość, ale nie przypuszczałem, że aż tak. Branża to podstawa, zapytaj wydawcę o pieniądze, to się więcej nie odezwie ;)
Po drugie, wychodzi na to, że Tramwaj potrafi wykręcić lepsze statystyki od niektórych blogujących o modzie i to bez zliczania własnych wejść, ale czad :)

Zatem gdyby ktoś miał ochotę, to się polecamy, hasztagi dołożymy za friko we wszystkich liczących się mediach społecznościowych, w których jesteśmy obecni ;)

Źródło zdjęcia: Tax Credits / Foter / CC BY

Related posts

17 thoughts on “Jestem tani!

  1. Dostanę rabat, jakbym się chciał zareklamować na bocznej szybie tramwaju?

    1. Janek

      Jesteś na bocznej szybie, ale jak chcesz, to podeślij grafikę i wrzucę ekstra. Oczywiście potem wyślę numer konta ;)

      1. Ale będę potrzebował fakturę VAT :P

        1. Janek

          Rozliczymy ryczałtem :D

          1. Ale tylko gotówką, żadnych barterów!

  2. OOOOKeeeej
    Chyba nie rozumiem do końca tego wpisu. Nie za bardzo wiem w czym rzecz. Aleeee się wypowiem, bo kto mi zabroni.
    Nie rozumiem też tego zarabiania na blogu i „szafiarki zarabiają, a my kulturalni nie”.
    Będę pisać drogi Tramwaju o Was (ludziach z blogosfery), a nie o mnie, ponieważ temat mnie zupełnie nie dotyczy. Jak wiesz doskonale, piszę gorzej niż dziecko z przedszkola, które nie potrafi jeszcze trzymać ołówka. Więc zaznaczam na samym początku, obojętnie jak bardzo będzie Ci się wydawał chamski ten tekst, nie będzie to agresja z mojej strony, atak czy coś jeszcze gorszego. To są moje spostrzeżenia, nie piszę tego, żeby wdawać się w kłótnie. Ja po prostu nie potrafię przelać myśli na papier XD
    Większość z Was zawsze podkreślała, że prowadzą bloga, bo chcą, bo sprawia im to przyjemność, bo chcą się dzielić swoją opinią z innymi, poznawać ludzi z podobnym gustem i takie tam różne cudowności. Jednak zdobyliście sławę, zdobywacie nagrody, staliście się rozpoznawalni, spotykacie się, robicie zdjęcia i… no wiecie sami co tam robicie XD W większości jak czytam co było na takich spotkaniach, to są Wasze narzekania. Kiedyś byliście inni, bardziej otwarci, ludzcy i przyjaźni. Teraz? Rzadko który odpisuje na komentarze na blogach, porobiły się mega grupy. Nagle okazuje się, że z jakiejś grupy, gdzie każdy czuł się komfortowo, wyodrębniły się osoby Super i reszta. Osoby Super (czyli te najbardziej rozpoznawalne w blogosferze) zawsze mogą liczyć na odpowiedź, na jakąś pogawędkę (czy to na blogu czy na fejsie), reszta już nie. Nagle czytam, że ludzie są niepoważni, że czegoś chcą, że o coś pytają, że nie czytają ze zrozumieniem, że nie pokazano całości sprawy. Ale tak było zawsze! Jednak wcześniej, każdy dostał jakąś miłą odpowiedź na swoją kretyńską wypowiedź, starał się dostrzec coś fajnego ze spotkania, teraz natomiast robicie posty, że ktoś się zachwyca jakimś gatunkiem, że uznaje to za hiper literaturę, że nie było autorskich wywiadów. Jak to jest, ze wcześniej tacy ludzie mogli żyć, a teraz się ich piętnuje? Tak po prawdzie ile zostało blogów i osób, (którzy blogi prowadzą), co są przychylnie nastawieni do ludzi? Ty, Agnieszka Tatera, Kamil (z Kamil czyta Książki), Zacofany w Literaturze i kilku innych? Kurde, czytam Was zawsze, pomimo, że czasami piszecie o książkach, które zupełnie mi nie podchodzą! Ale czytam, bo mi się podoba Wasz tekst, w którym nie ma agresji, nie ma oceny czytelnika z odmienną opinią, bo jestem ciekawa czy się dobrze bawiliście przy danej lekturze. Owszem mam swoje blogi, gdzie zawsze każdy dostaje odpowiedź: Rick’s Cafe (któremu oberwało się za tło, które mu się podoba), Paragraf 22 i pół, Buszująca w książkach, Cynamonowy Kącik,…Ale oni nie są sławni, oni nie należą do „elity”. Więc oni nie narzekają jak to świat blogosfery ssie, jak jest pomijany. Oni się cieszą tym, że rozmawiają z innymi, że coś dostali. Że kogoś zachęcili do przeczytania czegoś. To jest naprawdę przykre, że ludzie nienależący do wyższych sfer, nagle poszli w odstawkę, bo nie są rozpoznawalni. Chcecie zarabiać? To może spróbujcie to zrobić, a nie pisać jak to książkowa strefa jest pomijana, nie koncentrujcie się na tym czy gazeta pokazała was z gorszego profilu. Gówno prawda, że ludzie nie czytają książek. Jakby nie czytali, to nie powstawałyby nowe wydawnictwa, nie wydawano by kolejnych książek, a istniejące wydawnictwa by upadały. Więc w czym tkwi problem? Może warto sprzedawać swoje opinie do gazet? Może warto zainwestować w reklamę? Może stwórzcie jakiś miesięcznik, gdzie będą Wasze recenzje? Nie wiem, nie zastanawiałam się, bo nie należę do tego świata. Jednak co mnie najbardziej denerwuje. Piszecie bardzo dobrze, profesjonalnie, ale jak podsumowujecie, to wypływa z Was to co najgorsze. Jak widzę teksty typu
    – ta książka jest tylko dla myślącego czytelnika.
    Czyli co, jak komuś nie podeszła, to jest głąbem? Kretynem? Może tak spróbować z innej strony podejść? Na przykład: książka nie jest tylko czystą rozrywką, pozwala nam odkryć…. Bla, bla, bla. Wtedy czytelnik, któremu książka się nie podobała, nie zostanie walnięta w głowę kamieniem, tylko stwierdzi, że owszem zauważyła, dostrzegła, ale nie było to coś, czego szukała. Może nawet wymieni się spostrzeżeniami na temat książki.
    – ta książka może się spodobać tylko osobom, które są niewymagającym czytelnikiem i nie szukają czegoś wartościowego.
    No faktycznie, odezwał się Einstein literatury.
    Może powróćcie do oceniania książki, a nie czytelników? Może wtedy łatwiej będzie wam sprzedać tekst za pieniądze, może wtedy zostanie dostrzeżeni przez kogoś, kto pozwoli Wam zarobić.

    1. Oooo ku*wa ile mi tego wyszło! A co najgorsze i tak nikt nie zrozumie co mi siedzi w głowie XD Kiedyś nauczę się pisać, do Wam wszystkim pokarzę! I nie będzie to dupa!

      1. Pokarzę… no na bank Wam pokażę, nawet teraz :/

    2. Janek

      Więc po kolei:
      – staram się odpisywać na każdy komentarz, nie zawsze z sensem, ale jednak, Secrus również to robi
      – dziękujemy, że zaliczasz nas do rozpoznawalnych ;)
      – nie dzielę w żaden sposób ludzi czytających na podgatunki, ba nie robię też podziału na czytających i nieczytających, to przecież sprawa każdego co lubi
      – zarabiam na tym moim blogowaniu, może niewiele, ale jednak, nie są to zdecydowanie pieniądze od wydawnictw, bo ich najczęściej na to nie stać, albo znajdują kogoś kto zrobi to za free

      Na koniec coś bardziej ogólnego i niepopularnego, za co mogą mnie znienawidzić niektórzy jeśli cudem tu trafią. Twoje problemy z brakiem odpowiedzi, czy dzieleniem ludzi biorą się z tego, że idzie nowe, ludzie zorientowali się, że można zarobić na swojej pasji i chcą to zrobić szybko, do tego jak najmniejszym nakładem sił. I nie mówię tu konkretnie o pieniądzach, a o książkach, gadżetach, wejściówkach i tak dalej. Drugą sprawą jest to, że takie posty jak ten na polacyrodacy rozbudzają wyobraźnię tłumu ;)

      A pisanie, że książka jest dla myślącego człowieka, to przecież jeden ze sposobów pokazania jakim jest się wysublimowanym człowiekiem. ;)

      1. No i dlatego napisałam, ze niewielu Was zostało w pozytywnym myśleniu, w tym i Tramwaj nr 4.

    3. Po przeczytaniu tego komentarza muszę się zastanowić nad tym, czy sama nie umieszczam w swoich tekstach hasełek typu „książka jest tylko dla myślących”… :/ W sumie dzięki :) Chwila refleksji może wyjść tylko na dobre :)

      1. Janek

        Lara tak lubi, zamieszać i dać do myślenia :)

  3. Po pierwsze – myślałam, że jakaś wyprzedaż albo co…
    Po drugie – nie wiem co to Hasztag, więc proszę o oświecenie mojego matołectwa.
    Po trzecie – zgadzam się z Larą, więc nie będę produkować wtórnego postu
    Po czwarte – tak mi się skojarzyło – https://www.youtube.com/watch?v=t6qDEidleqg

    1. Janek

      Po pierwsze – wyprzedaż jest w Arosie jeszcze przez parę dni, czekam na wypłatę, żeby się obłowić :)
      Po drugie – Hasztag, to takie coś #tuwpiszpolecanyprodukt, #tuwpiszwydawnictwo , za boga bym nie wpadł, że ktoś mógłby za to płacić.
      Po trzecie – Aniu odpisałem Larze, ale jeśli czegoś nie wyjaśniłem, to najmocniej przepraszam i biję się w pierś, z żartobliwego wpisu po jej komentarzu jeszcze się zrodzi poważna dyskusja ;)
      Po czwarte – gdybym w blogowaniu osiągnął poziom na jakim jest aktorstwo Wiesława Michnikowskiego, to byłbym człowiekiem absolutnie spełnionym :)

      1. Tomekk

        jesteś już bliski Michnikowskiego, bo podobnie jak on wiesz, że „jeśli kochać – książki – to nie indywidualnie” ;)

  4. Anegdotka: mój mąż wszedł sobie na Pudla i sprawdza ile zarabiają blogerki. A ja mu na to – chcesz wiedzieć ile zarabia blogerka na swoim blogu? Nic.
    He he he.
    Hm, w sumie nie wiem, czy to zabawne.

    1. Janek

      Spokojnie, na pewno gdzieś istnieje tak świat, gdzie wszyscy chcą zarabiać tyle co książkowi i to tam my wyznaczamy trendy :D

Dodaj komentarz