You are here
Adrian (Secrus) Książka 

„Syn” – Ostatnia pieśń…

SYNKażda podróż ma swój kres. Błądząc przez światy i społeczeństwa, musimy wreszcie napotkać takie, które będą ostatnimi. W literackiej wędrówce z Kwartetem Dawcy Lois Lowry opowiedziała trzy historie, zrzucając na barki czwartej ciężar podsumowań. Czytaliśmy o świecie bez kolorów i uczuć, w którym jedenastoletni Jonasz odkrywał istotę życia dzięki Dawcy; o obdarzonej niesamowitym darem Kirze zmagającej się z brutalną społecznością; wreszcie o dalszych losach jej przyjaciela, Matty’ego, który musiał stawić czoło zmaterializowanemu złu i ocalić Wioskę. Syn – najdłuższa część dystopijnego cyklu – opowie nową historię przecinającą światy i losy Jonasza, Kiry, Matty’ego i wielu innych bohaterów. Można powiedzieć, że wreszcie będziemy ich mieć wszystkich razem, że wizja autorki nabierze spójności, którą krok po kroku uzupełniała w poprzednich częściach. Aby to zaobserwować, zagłębimy się w uniwersum Lowry ab ovo; wrócimy do społeczności Dawcy – tej bez kolorów i uczuć, za to ze zwalnianiem starców, zawodowymi rodzicielkami, pigułkami zabijającymi namiętności i ceremoniami dwunastolatków.

Klarę przydzielono do rodzicielek. Nosi w sobie produkt umieszczony metodą inseminacji, który później trafi do obcych ludzi. Potem planowo kolejny produkt i inni rodzice. Mieszka w specjalnym dormitorium, nie utrzymując kontaktów z dawnymi przyjaciółmi ani komórką rodzinną. Gdy rodzi chłopca przez cesarskie cięcie, starszyzna uznaje ją za rodzicielkę wadliwą i zabiera dziecko, a ją umieszcza w wylęgarni ryb. Nikt jednak nie zadba, aby Klara wznowiła po porodzie zażywanie pigułek, więc dziewczyna nagle poczuje tęsknotę, przywiązanie do dziecka, którego imienia nawet nie poznała, będzie chciała zbliżyć się do swojego synka, może go odzyskać. Stanie się jedyną osobą w społeczeństwie, która coś poczuje. Budzące się w jej świadomości macierzyństwo to najważniejszy temat, jaki Lois Lowry porusza w Synu, stawiając Klarę przed wielkim wyzwaniem, zwiastując jej długą, wypełnioną smutkiem i stratą włóczęgę, której może nie podołać.

Zawiązanie fabuły to niemal kalka ze sprawdzonych perypetii Jonasza z pierwszej części – momentem przełomowym jest rodzenie się buntu w głowie Klary, buntu przeciw systemowi. Bohaterka chce wiedzieć coraz więcej, interesują ją rzeczy, które powinny pozostać dla niej tajemnicą: rozwój dzieci w ośrodku opieki, szczególnie tego jednego, albo ludzie Spoza Granicy, przypływający do jej świata łodziami dostawczymi. Na szczęście Syn pokazuje znane uniwersum z innej strony, a że dzieje się w czasie akcji Dawcy, wszystko powoli łączy w jedną ścieżkę i wędruje do wspólnego punktu. Dla pamiętających poprzednie części to prawdziwa gratka, bo nagle powracają sceny, dylematy i rozmowy, które śledziliśmy choćby w Dawcy oczami Jonasza, tutaj odbierane przez Klarę.

Lowry

Podział książki na trzy bloki: Przed, Pomiędzy i Poza wydziela fabularną drogę wtajemniczenia w światy Kwartetu Dawcy. Galeria Książki zdecydowała się zdradzić w blurbie ważne wydarzenia z jednej trzeciej książki – etapu Pomiędzy – gdy Klara jest już w zaawansowanym momencie poszukiwań synka, ale traci pamięć, trafiając do obcej wioski, gdzie opiekuje się nią uzdrowicielka. Wtedy w opowieści następuje przewrót, a wydarzenia po nim zapowiadają następny – gdy Klara dotrze Poza. Ten przekrój światów pozwala oceniać Syna jako symboliczne podsumowanie, ostateczny pojedynek – jak mówi wydawca – dobra ze złem. To starcie jednak następuje później, gdy zbliżamy się do Poza i rzeczywistości znanej z Posłańca.

W Synu pojawia się większy kawałek magii niż poprzednio, a pewien twist fabularny na pograniczu baśniowości wprowadza duży dylemat moralny, świetnie unaocznia ideę poświęcenia i siłę miłości, a także konfrontuje dwa żywioły – starość i młodość – przywracając wspomnienia oraz proces kształtowania się marzeń i planów. Wartości, o których pisze Lowry, są proste, łatwe do wyodrębnienia, ale w swojej prostocie tchną urokiem i nie pozostawiają czytelników obojętnych, bo dotyczą bohaterów, których ci lubią. Dlatego żal się z nimi rozstawać, zwłaszcza w sposób ulubiony przez autorkę – w aurze niedopowiedzenia. Wszystkie książki z cyklu Kwartetu Dawcy kończyły się nagle i szybko; do przeczytania było tylko dziesięć stron, a ja miałem wrażenie, że zostało jeszcze tak wiele do opowiedzenia. I faktycznie – zmierzały do otwartego finału, jakby przedstawione czytelnikom, by sami je wypełnili do czasu, aż Lowry nie zrobi tego w kolejnym tomie. Tak było i tutaj, a przecież to koniec serii i uniwersum. Całe szczęście, że autorka dała wskazówki, jak sobie dalsze losy bohaterów dopowiedzieć.

Gdy poznawało się Dawcę, to było świeże, nowe, niezmierzone, świat intrygował każdym szczegółem. Następne części trochę na tym traciły, ale dodawały nieznane wcześniej środowiska, reguły i społeczności, a także zupełnie innowacyjne spojrzenia na uniwersum. Syn zabiera czytelników w to samo miejsce i ten sam czas, co Dawca, gdy wszystko w tym dystopijnym świecie miało ulec zmianie. Z perspektywy czasu wydaje się, że dwie środkowe części były jakby pomostem, który spoił pierwszą i czwartą, spełniając życzenia tych wszystkich, którzy przez lata oczekiwania na kolejne tomy pragnęli, aby do tej pierwotnej, czarno-białej wioski jeszcze powrócić. Wracamy więc bez wstydu i kompleksów, choć Synowi jednak bliżej do ważnej, lecz leniwej obyczajowości Skrawków błękitu i Posłańca niż pełnej rozmachu, miejscami sensacyjnej i silnie wzruszającej historii pierwszego buntu oraz introspekcji poprzez wspomnienia pogrzebanego świata z Dawcy. Ale to nic – Lois Lowry utrzymała poziom poprzednich tomów, a zgrabnym połączeniem ich wątków na pewno wywoła wiele uśmiechów i zdumienia. Co najważniejsze zaś: sprawiła, że mnie marzyłoby się jeszcze raz powrócić do tego świata, przemianowując Kwartet Dawcy choćby na kwintet.

lubimyTekst jest oficjalną recenzją dla portalu lubimyczytać.pl

Podsumowanie:
Tytuł:
Syn
Autor: Lois Lowry
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawca: Galeria Książki 2015
Moja ocena: 7/10

Related posts

Dodaj komentarz