You are here
Czarna trasa Przeczytane 2017 

Czarna trasa, czyli słuszna rekomendacja

Często rekomendacje z okładek to bzdury, nie mówię tu tylko o tym co gotowi są napisać na przykład niszowi blogerzy, czy nikomu nieznani celebryci. Mój radar ostatnio zdecydowanie intensywniej się włącza jak widzę sugestię kogoś naprawdę znanego, Georga Martina, Pattersona czy Kinga. A jak takową rekomendację pisze ktoś taki jak Andrea Camilleri, spod pióra którego wyszedł najlepszy włoski kryminał, jaki czytałem,  to poziom ekscytacji wymieszany z powątpiewaniem ląduje w okolicach niezdrowych dla panów w moim wieku. Alpejczyka wioska Czarna trasa to kolejny włoski kryminał po jaki sięgnąłem. Po przygodach komisarza…

Read More
Szeryf z Ford Benton Przeczytane 2017 

Szeryf z Fort Benton, czyli świat kowbojów

„Szeryf z Fort Benton” to druga w kolejności powstawania książka z serii autorstwa Wiesława Wernica o przygodach Karola Gordona i doktora Jana. To także bezpośrednia kontynuacja historii, jaką mieliśmy okazję poznać w tomie „Tropy wiodą przez prerię”.  Po zimie w Milwaukee, która upłynęła doktorowi zaskakująco niespokojnie trafia on wspólnie z Karolem ponownie na prerię, ponownie spotyka Czarne Stopy i ponownie ma okazję brać udział w wydobyciu złota. Na pozór jest sporo podobieństw w tej historii, ale nie dajcie się zwieść, to zupełnie coś innego. Indianie! Tym razem mamy bowiem więcej…

Read More
Przeczytane 2017 

Jasne oblicze śmierci, czyli caryca Marinina

Królów, królowych, tych najlepszych i tych co zdobyli nagrody w świecie kryminałów jest aktualnie na pęczki. Na własnym, polskim podwórku, mamy księcia Chmielarza, księcia milicyjnych historii Ćwirleja, młodego króla Mroza. Mamy zmarłą królową Chmielewską, miłościwie nam panująca Bondę, choć ja tam jestem raczej poddanym księżnej Grzegorzewskiej. Można by pewnie jeszcze wspomnieć o jakimś królu skandynawskich kryminałów, królowej Norwegii i tak dalej. Ale z tego co wiem, jest tylko jedna władczyni ze wschodu. To caryca Marinina!

Read More
sztylet rodowy Książka Przeczytane 2017 

Sztylet rodowy, czyli fantasy ze wschodu

Lubię rosyjską fantastykę, zarówno jej twardszą odmianę, tę braci Strugackich, jak i fantasy ze wschodu, choćby to w wersji urban, jakie serwuje nam Siergiej Łukjanienko. Ostatnio jednak najczęściej chyba czytuję lekkie historie przygodowo-rozrywkowe autorstwa rosyjskojęzycznych pań. Bardzo do gustu przypadła mi Olga Gromyko ze swoim cyklem o wiedźmie, troszkę mniej Oksana Pankiejewa i jej Kroniki Dziwnego Królestwa.

Read More