You are here
Najnowsze wpisy 

[Z zakurzonej półki] „Buszujący w zbożu” – Cholerna książka, podoba mi się

Jeśli już chcecie wiedzieć, ta cholerna książka ciągle za mną chodziła. Nie tak, żebym się od niej nie mógł odgonić, ale po prostu. I może gdybym się wcześniej zatrzymał i na nią poczekał, żeby mnie dogoniła, tobym inaczej na nią patrzył. Bo wszyscy wokół mówią, że ona najlepiej smakuje w młodości, że młodzieńczy bunt jej służy. Ale jaki tam bunt?! Czy gdyby w takim razie ta – lub jakakolwiek inna – książka traciła wartość dla dwudziestoiwięcejlatków, to byłaby naprawdę dobrą literaturą? I warto byłoby ją czytać, mając szesnaście lat, jeśli…

Read More
Adrian (Secrus) Książka 

„Dom dzienny, dom nocny” – Dolnośląski sennik

Kiedyś uważałem, że drzemie we mnie pisarz. Wymyślałem historię i opowiadałem ją na papierze, ale pisarz chyba ciągle spał, bo jeśli otworzyłby choć jedno oko, pewnie robiłbym to lepiej. Gdy dorosłem na tyle, by nie wyciągać opowieści z próżni i nie wtłaczać ich bezmyślnie w narrację z początkiem i końcem, zaczęły do mnie przychodzić małe sytuacje – zupełnie ze sobą niezwiązane – zasłyszane i rozwinięte albo wymyślone, ledwie akapity jakichś monumentalnych powieści, które notowałem w prostych słowach, żeby nie uleciały. W międzyczasie mój pisarz się obudził i gdzieś sobie poszedł,…

Read More
Adrian (Secrus) Książka 

„Widnokrąg” – Opowiedz mi jeszcze o tym…

„Opowiedz mi jeszcze o tym…” – nazwałem tak moje przemyślenia o Widnokręgu, bo te słowa mogłyby paść z ust syna, który siedząc z ojcem przy stole, przeglądałby razem z nim wiekowy album z czarno-białymi zdjęciami, mnożącymi obce twarze, miejsca i nieznane sytuacje. Albo mógłby je wypowiedzieć wnuk na kolanach dziadka, popijając małymi łyczkami gorące kakao.

Read More
Adrian (Secrus) Książka 

„Dallas ‘63” – Tanecznym krokiem przez czas…

Ba-da-da… ba-da-da-di-dum… Jestem w Ameryce lat 60., w Jodie, w stanie Texas, tańczę lindy hopa z piękną blond dziewczyną w spódnicy w grochy. Tłum wokół tonie w tańcu, ja tonę w jej oczach. Stawiamy kroki w pełnej symbiozie, jakby były nam zapisane w gwiazdach i właśnie wznowiły swój ruch z nieba, spadając nam pod nogi. Co tam zamach, co tam prezydent. Tańczę, bo taniec to życie. Takimi słowami można ująć fenomen i esencję Dallas ‘63 Stephena Kinga. John Epping, nauczyciel angielskiego w szkole średniej, zostaje poproszony o przysługę. Jego znajomy,…

Read More
Adrian (Secrus) Książka 

[Z zakurzonej półki] „Ubik” – Przyszłość śmiercią podszyta…

Ubika czytałem jak w transie. Dawał mi dużo powodów do wstrzymania lektury i zastanowienia się, ale ja brnąłem bez przerw, bo to, co galopowało mi przed oczami, porywało do cna. Tym sposobem zostałem niemal bez refleksji w postaci notatek, gotowych myśli czy zdań, jakie zawsze służą mi w procesie pisania recenzji. Skończyłem z wciąż nieułożonym zbiorem formowalnych obrazów, które chcę teraz pozlepiać, ale one dają sygnały, że jeszcze za wcześnie, że trzeba odczekać i Ubika w niemal ospałym tempie przetrawić. Siadam więc do znaku zapytania, który nie zamieni się nagle…

Read More
Adrian (Secrus) Książka 

[Z zakurzonej półki] „Mag” – Zagrajmy bez zasad…

Dobre przygody zwykły się zaczynać szybkim impulsem, cięciem nagłości. Wielkie, rozległe, monumentalne przygody – powolną niepozornością. Są one ofiarowane swojej cudowności pre factum i mają przywilej płynnego wzrastania, unikania wyświechtanych trzęsień ziemi w preambule. Mimo płaszczyka zwyczajności od razu wzbudzają uczucie obcowania z czymś wyjątkowym. Jak Mag Johna Fowlesa, który wchodzi na scenę pod postacią miłosnej historii młodych muśniętej zgrabnym tłem, i tylko intrygujące frazy w blurbie sugerują, że zamieni tę życiową obyczajowość w jakiś psychologizm, jakąś willę w greckiej wyspiarskiej głuszy, erotyczną mistyfikację, tajemniczą grę intelektu. A on się…

Read More