You are here
Czarna trasa Przeczytane 2017 

Czarna trasa, czyli słuszna rekomendacja

Często rekomendacje z okładek to bzdury, nie mówię tu tylko o tym co gotowi są napisać na przykład niszowi blogerzy, czy nikomu nieznani celebryci. Mój radar ostatnio zdecydowanie intensywniej się włącza jak widzę sugestię kogoś naprawdę znanego, Georga Martina, Pattersona czy Kinga. A jak takową rekomendację pisze ktoś taki jak Andrea Camilleri, spod pióra którego wyszedł najlepszy włoski kryminał, jaki czytałem,  to poziom ekscytacji wymieszany z powątpiewaniem ląduje w okolicach niezdrowych dla panów w moim wieku. Alpejczyka wioska Czarna trasa to kolejny włoski kryminał po jaki sięgnąłem. Po przygodach komisarza…

Read More
Przeczytane 2017 

Jasne oblicze śmierci, czyli caryca Marinina

Królów, królowych, tych najlepszych i tych co zdobyli nagrody w świecie kryminałów jest aktualnie na pęczki. Na własnym, polskim podwórku, mamy księcia Chmielarza, księcia milicyjnych historii Ćwirleja, młodego króla Mroza. Mamy zmarłą królową Chmielewską, miłościwie nam panująca Bondę, choć ja tam jestem raczej poddanym księżnej Grzegorzewskiej. Można by pewnie jeszcze wspomnieć o jakimś królu skandynawskich kryminałów, królowej Norwegii i tak dalej. Ale z tego co wiem, jest tylko jedna władczyni ze wschodu. To caryca Marinina!

Read More
Adrian (Secrus) Z zakurzonej półki 

[Z zakurzonej półki] „Śledztwo” — inwestygacja filozoficzna

Dwudziestowieczni pisarze grający z literaturą na nowych, innych zasadach niż poprzednicy upatrywali w kryminale rolę łącznika między formami, treściami i celami dzieł reprezentujących różne gatunki czy światopoglądy. Na polu tych autorskich rozważań powstawały twory hybrydyczne, umykające ukonstytuowanym prawom tradycyjnej genologii. Ze służalczości motywów zbrodni i śledztwa korzystali Friedrich Dürrenmatt, Julio Cortázar, Joan Lindsay, a w Polsce choćby Witold Gombrowicz w Kosmosie czy – w odradzającej ten sposób konstruowania fabuł nowej prozie schyłku XX wieku – Paweł Huelle, Stefan Chwin albo Andrzej Stasiuk. Mimo podejrzeń o prekursorstwo Gombrowicza nurtu tego polska…

Read More
Książka Przeczytane 2016 

Szumowiny, czyli moja lewa stopa

Smak Słowa wydaje serię Jørna Liera Horsta o inspektorze Williamie Wistingu w nieco irytujący sposób, nie czarujmy się. Przedostania to był tom dziesiąty, Szumowiny, to część szósta, chronologii nie ma żadnej, bo zaczęli dziewiątą, a potem pojawiła się ósma, siódma, dziesiąta aż znowu mamy coś wcześniejszego. Gdyby nie to, że lubię te historie, to irytacja byłaby z pewnością mocniejsza, bo jednak wątki obyczajowe, te związane z życiem osobistym Wistinga i jego córki, zdecydowanie cierpią na tym przeciwnym cyklu wydawniczym. Ale co tam, kryminalne historie są u Horsta niezłe.

Read More