„Niewidzialna korona” – Tron polski w śniegu i krwi

Adaptując na grunt literatury historyczno-fantastycznej najsłynniejsze słowa Alfreda Hitchcocka, można rzec, że powieść z tego gatunku powinna zacząć się od królobójstwa, potem zaś pompować napięcie nieprzerwanym rytmem. Idąc tym tropem, winna pochłaniać czytelnika wielowątkową fabułą, co rusz stwarzać mu powody do zachwytu, obdarzać niebanalnymi bohaterami, których mógłby mianować swymi najwierniejszymi przyjaciółmi lub najplugawszymi wrogami. I…

Kontynuuj czytanie

Pewne fińskie trolle

Muminki zna każdy. Właściwie to tekst miał się nawet zaczynać od stwierdzenia, że Muminki zna każdy i albo je kocha albo nienawidzi. Zdałem sobie sprawę, że to jednak będzie bzdura, nieprawda i opowiadanie głupot. Dlaczego?

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] Zbrodnia na prowincji…

Lubicie prowincjonalne kryminały? Co myślicie o schemacie fabularnym, umieszczającym znanego komisarza w wiejskiej scenerii – mieścinie, w której każda twarz mijana na ulicy jest znajoma – gdzie leniwie wiedzioną codziennością wstrząsa wieść o zbrodni? Nie jednej, a dwóch! Dwóch, przy których trzecia to tylko kwestia czasu. Jeśli uśmiechacie się na wieść o takiej książce, to…

Kontynuuj czytanie

Rosyjska klasyka

Może kilkoro z was pomyślało, że Oisaj zrobił rzecz zaskakującą i zaczął czytać Dostojewskiego czy Tołstoja. Spokojnie, tym razem na tapetę trafił Kir Bułyczow, jeden z najlepszych autorów fantastyki, jakich czytałem.

Kontynuuj czytanie