Bez twarzyPrzeczytane 2019 

Bez twarzy – ucieczka przed wojną

Okładka komiksu Bez twarzy autorstwa duetu Kas-Dubois wygląda przepięknie. Czarny koń, czerwień maków, to zestawienie robi piorunujące wrażenie. Szkoda niestety jednak, że to jego największy atut. Może nie jedyny, ale jednak.

Bez twarzy

Album do którego zasiadłem w jesienne popołudnie, to owoc współpracy znakomitego polskiego rysownika Zbigniewa Kasprzaka z francuskim twórcą Pierre Dubois. Scenarzysta znany jest głównie z opowieści przygodowych z elementami wierzeń i baśni ludowych. Tutaj jest podobnie, wykorzystał on dość popularną opowieść o ukrytej w górach krainie mlekiem i miodem płynącej. Takie miejsce pojawia się w historiach ludowych wielu państw. Sielski obraz zostaje jednak zaburzony przez bandę rębajłów, którzy uciekając przed wojenną zawieruchą trafili przypadkiem w to miejsce. Tytuł komiksu Bez twarzy wziął się z cechy charakterystycznej dla tej właśnie drużyny mężczyzn. Wszyscy oni noszą na twarzach dość wysublimowane maski.

Warstwa graficzna

Graficznie ten komiks to prawdziwa perełka. Kas jest rysownikiem naprawdę wybornym, od momentu kiedy przejął od Rosińskiego serię Yans wciąż się rozwija. Mimo upływu lat potrafi utrzymać poziom i zaskoczyć czytelników czymś nowym, zachwycić swoimi ogromnymi umiejętnościami. Tutaj nie jest inaczej. Dynamiczne kadry, piękne pejzaże, bardzo różnorodni bohaterowie. W warstwie wizualnej co najwyżej odrobinę mogą razić kalory Grazy, stałej kolorystki Kasprzaka, która jak dla mnie zbyt mocno akcentuje niektóre elementy.

Podsumowanie

Narzekania zastawiłem sobie na koniec. Graficznie super, fabularnie bardzo przeciętnie. Owszem to nie jest zła historia, ale jednak opowieść ta jest przewidywalna do bólu. Dubois poszedł chyba najbardziej oczywistą ścieżką i od połowy albumu wiemy dokładnie jak to się skończy. Szkoda zmarnowanego potencjału rysownika jakim jest Kas. Przez te kilkadziesiąt stron zostałem zaskoczony właściwie raz i to w niezbyt istotny sposób. Owszem jeden z bohaterów jest zupełnie kimś innym, ale co z tego, skoro scenarzysta zupełnie tego nie wykorzystuje. Przeciętny, niezbyt udany , momentami wręcz nudny album, który właściwie nadaje się wyłącznie do jednorazowej lektury.

Info

Tytuł: Bez twarzy
Scenariusz: Pierre Debois
Rysunki: Zbigniew Kasprzak
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawca: Egmont
Do tramwaju: komiksów nie czytamy w tramwaju :)

Powiązane posty

Dodaj komentarz