You are here
Komiks 

Mała wilczyca

louveJak już pisałem przy okazji Młodzieńczych lat Thorgala spośród tworzących serie poboczne uniwersum Thorgala zdecydowanie najbardziej odpowiada mi duet R.Surżenko-Yann. W czwartej już odsłonie przygód Louve jest może odrobinę mniej dynamicznie, ale nadal bardzo przyzwoicie.
Mała córka Thorgala wróciła z wyprawy po prawą dłoń boga Tyra i rozpoczęła z matką życie w jednej z wiosek wikingów. Osamotniona Aaricia ma już jednak nowego adoratora, któremu jest zupełnie nie po drodze z Louve, która nadal jest przekonana, że ojciec powróci. Po kłótni z matką dziewczynka decyduje się odejść i zamieszkać w lesie, a kochanek matki zrobi wszystko, aby się jej na stałe pozbyć. W komiksie pojawia się jeszcze pewien stary wróg Louve i ktoś o zupełnie niespotykanych zdolnościach, który z pewnością odegra w kolejnych częściach znaczącą rolę, więcej nie chcę zdradzać, aby nie zabierać wam przyjemności z czytania
Yann jest dla mnie zdecydowanie lepszym scenarzystą niż Yves Sente, lepiej czyje klimat i potrafi bardziej oddać ducha serii głównej. Mamy w tej odsłonie przygód córki Thorgala dwa spore nawiązania do pomysłów van Hamme i ciekaw jestem, czy pojawienie się kołyski Aegirssona będzie miało w kolejnych częściach jakieś poważniejsze konsekwencje. Choć fabularnie nie dzieje się może za wiele, to jednak są to wydarzenia na tyle istotne, że prawdopodobnie „ustawią” serię na kilka kolejnych odsłon.
Atutem tej serii jest także rysownik, Roman Surżenko opowiadał o tym, jak rozpoczynając przygotowania zdecydował się inspirować pierwszymi tomami serii głównej, przyznam szczerze, że wychodzi mu to znakomicie. Rosjanin opierając się na pracach Rosińskiego wypracował swój styl znakomicie pasujący do historii, które pisze Yann. No i lepiej koloruje niż Graza ;)
Przyznam szczerze, że w tej chwili zarówno Młodzieńcze lata jak i Louve podobają mi się najbardziej i fabularnie i graficznie, jest w nich najwięcej tego czegoś, za co polubiłem Thorgala. A Louve przestaje być już małą siostrzyczką Jolana, jest zdecydowanie lepiej prowadzona postacią, niepokorną córką wikinga z gwiazd, a nie ciepłymi kluchami w typie brata.
Polecam!
Co do czytania w tramwaju to nie jestem w stanie się wypowiedzieć, bo wyznaję zasadę, że nie czytam komiksów w komunikacji miejskiej, nawet na Kindlu, bo nie ma na nim kolorków :)

Tytuł: Thorgal: Louve – Crow
Scenariusz: Yann
Rysunki: Roman Surżenko  
Wydawca: Egmont

Do tramwaju: komiksów nie czytamy w tramwaju :)
Ocena ogólna: 7+/10

Related posts

One thought on “Mała wilczyca

  1. A właściwie dlaczego w tramwaju nie?

Dodaj komentarz