Nie lubię Gai Grzegorzewskiej

Jak ja nie lubię Gai Grzegorzewskiej, no normalnie na całego i po kawałku też. Ale po kolei.Najpierw była Noc z czwartku na niedzielę, która podobała mi się tak sobie, irytowało mnie epatowanie w niej przez autorkę „pedałowaniem”. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, mam kilku znajomych o takiej orientacji seksualnej i szczerze powiem mam to gdzieś,…

Kontynuuj czytanie

[Czytam synkowi] Poczytaj mi mamo w Święta

Poczytaj mi mamo księga czwarta już za mną. Tak, za mną, a nie za nami :) Stwierdziłem, że będzie to idealne uzupełnienie wyjazdu do Warszawy, takie bajkowe przygotowanie, które pozwoli mi lepiej wejść w to miasto z zupełnie innej bajki niż Kraków :). Na szczęście Młody Młodszy ma ostatnio „fazę” na maszyny, to nie protestował….

Kontynuuj czytanie

Wenecja nadal trzyma poziom

Dziś dość krótko, bo to już kolejny tom opowieści o perypetiach komisarza Guido Burnettiego w wyludniającej się Wenecji Historia zaczyna się od rozbitej szyby, bardzo dużej szyby bo jest ona w witrynie biura podróży. Nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie to, że biuro to zajmuje się seksturystyką, a okno wybiła żona komisarza policji….

Kontynuuj czytanie

Indiana Jones spotyka Tomka Wilmowskiego

Za czasów mojego dzieciństwa najbardziej „wyczytaną” serią w domu były przygody Tomka Wilmowskiego. Książki zostały przeczytane tyle razy, że aż się rozleciały i tylko babcia introligatorka uratowała je od pewnej śmierci. Ostatnio kilkanaście razy zastanawiałem się, czy nie sięgnąć po nie ponownie, za każdym razem jednak rezygnowałem. Boję się, że wspomnienie o nich, które mam…

Kontynuuj czytanie

[Czytam synkowi] Mistrzyni

Od dziś znika podtytuł [Czytam synkowi], powód jest prosty :). Chyba spora liczba osób widząc to w blogrollach rezygnuje z zaglądania, a szkoda. To z reguły jest naprawdę wartościowa lektura i bardzo często sprawia ogromną frajdę z czytania także dorosłym. Dziś w cyklu przedstawiamy Panią Wawiłow, a tytuł recenzji naprawdę nie jest na wyrost.[EDIT] No…

Kontynuuj czytanie

Ale to już było i nie wróci więcej ( przynajmniej u mnie )

Zdecydowanie polecam miłośnikom militarnego SF, reszta może sobie podarować. W tym miejscu najchętniej skończyłbym notkę, ale nie bardzo wypada. Może i Środek ciężkości to świetna książka, ale ja już chyba za stary jestem na taką literaturę. Bardzo podobne tytuły tworzy Ringo, Weber i całe mnóstwo innych facetów.  Zostanę na pewno pouczony, że czepiam się świetnego…

Kontynuuj czytanie

Ale mnie pan nabrał Panie Jarosławie :)

No to dałem się nabrać. Na całego przerobił mnie Pan Jarosław i jego Pan Lodowego Ogrodu. Po pierwszym tomie kategorycznie stwierdziłem, że to fantasy udające momentami SF. Fenrir wtedy mi napisał, że nieprawda, bo Pan Lodowego to SF, „Boże, co on gada?” pomyślałem. Po czwartym tomie zgadzam się z nim całkowicie, Pan lodowego ogrodu to…

Kontynuuj czytanie