Dusza granicy, czyli europejski western

Z włoską współczesną literaturą mam doczynienia całkiem sporo. Kocham kryminały z Półwyspu Apenińskiego. Czytałem ich kilkanaście, kilku różnych autorów i zawsze czynię to z przyjemnością. Zaskakują spojrzeniem na życie, realiami i bardzo często też miłością do jedzenia. Tym razem za sprawą wydawnictwa Smak Słowa spotkać mi się przyszło z czymś zupełnie innym. Dusza granicy to…

Kontynuuj czytanie

Podwójna dawka kowboja zwanego Lucky Luke

Lucky Luke gości u nas ostatnio bardzo często za sprawą miłości jaką zapałał do niego młodszy syn. „Wyczytał” już wszystkie Asteriksy, kolejne części przygód Gala wziąż się rysują, przygód ale samotnego kowboja jeszcze trochę nam zostało. Właściwie nam do kupienia, a Egmontowi do wydania. Na zdjęciu kilka, opiszę dwa tomy wydane ostatnio.

Kontynuuj czytanie

Zbrodnia i Karaś

Czytając tytuł Zbrodnia i Karaś nawiązanie wydaje się oczywiste, Karaś i kara brzmią bardzo podobnie. Mnie jednak chyba „wszedł” za bardzo Mickiewicz i zbrodnia zawsze kojarzyć mi się już chyba będzie z początkiem ballady Lilije: Zbrodnia to niesłychana, Pani zabija pana; Zabiwszy grzebie w gaju, Na łączce przy ruczaju, Nie ma to nic wspólnego z…

Kontynuuj czytanie

Oczy uroczne we fragmentach

Marta Kisiel, Oczy uroczne Wyd. Uroboros premiera 13.03.2019   Fragment 1 Był już wczesny wieczór, kiedy z klatki schodowej dobiegł odgłos zatrzaskującej się z hukiem bramy. Paczka po czipsach już dawno leżała na podłodze, razem z pustym pudełkiem po pizzy hawajskiej i na wpół opróżnioną butelką lemoniady, a koza w szaliczku grała razem z Michałką…

Kontynuuj czytanie

Vision, czyli rodzina jest najważniejsza

Vision, jeden z najpotężniejszych Avenger. Dane mi było go poznać dopiero za sprawą filmu Czas Ultrona. Ten syntezoid okazał się być zaskakująco dużym wsparciem dla drużyny, a kamień umieszczony na jego czole odegrał bardzo ważną rolę w kolejnej odsłonie marvelowskiego filmowego uniwersum. W sumie jednak jakoś tak się złożyło, że niezbyt polubiłem Visiona. Jakoś wydawał…

Kontynuuj czytanie

Śpiewajcie, z prochów, śpiewajcie czyli smutek

Muszę się wam do czegoś przyznać. Sięgnąłem po Śpiewajcie, z prochów, śpiewajcie za sprawą magicznej okładki. Piękna, minimalistyczna, przyciągająca oko spowodowała, że zdecydowałem się przeczytać. Oczywiście wiem, że nie należy osądzać książek po okładce, ale gdyby nie ona, to nie poznałbym prozy Jesmyn Ward. Prozy hipnotyzujące, wciągającej i takiej, która spowodowała, że pierwszy raz do…

Kontynuuj czytanie

Metoda Krokodyla, czyli kryminalny Neapol

Maurizio de Giovanni to kolejny autor kryminałów, po którego książki dane mi się było sięgnąć. Włoskie powieści tego gatunku przypadły mi bardzo do gustu. Bardzo lubię Andreę Camilleriego i jego komisarza Montalbano. Z przyjemnością też sięgam po ksiazki Antonio Manziniego, który stworzył postać wicekwestora Rocco Schiavone. Jeden z panów pisze o prowincjonalnej Sycylii, drugi zabiera…

Kontynuuj czytanie