You are here
Komiks 

Nieudana „Ekspedycja” w przeszłość

ekspedycjaDziś kolejna sentymentalna podróż, tym razem niestety nieudana.

Lata temu kumpel pożyczył mi komiks Lądowanie w Andach, kosmici, prehistoryczne cywilizacji, ingerencja na poły boska w historię ludzkości. Przeczytałem tą opowieść z wypiekami, ciekaw co było dalej. Wraz z pojawianiem się kolejnych części moje zainteresowanie tą historią nie malało, a kolega był tak uprzejmy, że za każdym razem pożyczał wszystkie od pierwszego, aż do tego tytułu który właśnie się ukazał. Za każdym razem emocje były bardzo duże, do bohaterów z pierwszej opowieści dołączali kolejni, pojawiły się znane motywy biblijne, ba nawet była historia z Ramajany, o której usłyszałem po raza pierwszy. Na wakacjach pojawiła się okazja, aby do tej opowieści powrócić za sprawą dwutomowego wydania Muzy pod nazwą Ekspedycja. Zimne winko, czeska cicha wioska i świetny komiks, czegóż chcieć więcej, przecież to cudo uzupełnione zostało jeszcze jedną częścią której nie czytałem, będzie świetnie.

Nie było, magia prysnęła już w połowie pierwszej części. Ależ ta historia jest schematyczna i nudna! Scenarzyści zupełnie bez polotu próbują dopasować do swojej wizji pomysły, których autorem jest Szwajcar Erich von Däniken. Historia pomiędzy kluczowymi momentami zgrzyta koszmarnie, jeśli jest jakieś istotne wydarzenie to jest fabuła topornie prowadzi do niego i entuzjazm z powrotu gaśnie błyskawicznie.

Jedną rzeczą, która nadal mnie urzeka w tej opowieści są rysunki. Bogusław Polch który zupełnie nie sprawdził się jako rysownik Wiedźmina w komiksie o kosmitach spisuje się wyśmienicie. Znakomicie pokazał swój warsztat w Funkym Kovalu i w przygodach Ais, Aistar i spółki również daje radę.  Zamknięte przestrzenie pełne futurystycznego sprzętu to zdecydowanie jego domena.

Tak więc jeśli nie musicie, to nie wracajcie, czar pryśnie, jeśli jednak sięgniecie, to zwróćcie baczniejszą uwagę na pracę rysownika, niż na to co robią scenarzyści.

Related posts

5 thoughts on “Nieudana „Ekspedycja” w przeszłość

  1. Czytałem za młodu, nawet mam kilka części swoich. Podchodząc do tego na poważnie to łatwo zauważyć, że historia pisana tak, aby połączyć ze sobą kilka teorii. Rysunki ratują tą serię, choć ostatnie części są nieco odmienne graficznie

    1. Janek

      Za młodu to mi się podobało, teraz byłem zaskoczony jak słabe to jest. A przy ostatnich chyba Polch rysował „na szybko”, więc może z tego wynika ta zmiana?

  2. Och, przeżyłem to samo. Nie miałem kiedyś tyle szczęścia co Ty, wiec sięgnąłem po całość z radością, że w końcu się dowiem co było dalej… i nie doczytałem. Z trudem dobrnąłem do wątku gdy największy adwersarz zaczyna pogrywać po swojemu i nie mogłem dalej. Schematy, schematy i zbytnia antropomorfizacja Obcych. Lem by na tym zapłakał z zażenowania. Najbardziej boli to, że Obcy są tak prymitywnie ludzcy, że mając technologie lotów międzygwiezdnych w sferze moralnej, w swych ambicjach – są prymitywni jak my sami. Nie widzę w tej historii prawdy o naszych stwórcach a jedynie jakąś SF „Grę o Tron” i rząd dusz. A dzieckiem będąc tak się tym „jarałem”.

    1. Janek

      I ten wielki Mózg wymazujący im pamięć, żeby mieli niby mniej problemów, oraz międzygwiezdna komunikacja myślowa ;)

  3. Ostatnio przymierzam się do książek Castanedy – też młodzieńczej fascynacji. Zobaczymy jak ja dorosłość zweryfikuje.

Dodaj komentarz