Warto zajrzeć #28

lisbon_tramDziś trochę później, ale pewnie i tak nie tęskniliście ;)

Miały być jeszcze dwa teksty od Katarzyny i Sylwii , ale doszedłem do wniosku, że autor książki o której piszą, takiej o której i ja pisałem,  nie jest wart promowania.

Photo credit: Trams aux fils. / Foter / CC BY

34 komentarze Dodaj swoje
  1. Lecę do Kasi, bo przeoczyłam jej notkę, a jak znam Kasię, to nie warto było jej przeoczyć. :D

    A aferka z panem autorem jest przykra. Tym bardziej, że niedawno od szwagierki pożyczyłam jeden z jego kryminałów. Chwilowo przeszła mi ochota na lekturę. :/

    1. Sylwia ma trochę racji, że takie podejście może skutkować tym, że ludzie nie będą pisać o polskich książkach, bojąc się, że przyjdzie autor i zruga.

      1. Bo ja wiem. Chyba jednak nie każdy autor. Wisi nade mną, tzn. leży na biurku książka agrafka. Nie będę miał miał, w razie jakby mnie naszła ochota (?), zahamowań, żeby o niej napisać. Jego głos w dyskusji u Sylwii był bardzo moderujący, jakby nie patrzeć :-)

  2. Je, targi:) Też idę i będę rozpoznawalna, bo sprawiłam sobie „stylowy gadżet”, he he he. Nie mogę się doczekać. Idę potem na potargowe spotkanie – w Krakowie nie dałam rady, ale tu mam bliżej.

  3. Odnośnie „Jedwabnika” to i ja się teraz zaczęłam bać, bo i na mnie ta książka czeka na półce…
    Przyznam szczerze, że dotąd nie byłam na blogu „Kroniki Zapowiadanych Lektur”. Dzięki za cynk – będę zaglądać :)

    Dobrze, że nie zamieściłeś tekstu ode mnie, bo co racja to racja = nie warto go promować. Nie po takim podejściu do czytelników jakie on wykazuje :/

      1. Jestem zdecydowanie czerwony na dziobie, z zakłopotania ;-)

        A Wasze teksty o najnowszym dziele tego autora czytałem, jeszcze zanim pojawiły się jego komentarze.
        Wiesz Sylwia, może to przez te skrzydła z awataru pomyliłaś się panu z drobiem ;-) Może krótkowidz taki, że za czubek swojego nosa nie widzi :-D

        1. Agnes, nie tylko nowe, ale uzupełnione i poprawione :-) Prawdę mówiąc to miałem nawet ochotę na ten cykl, bo świat Onego jest wykreowany nawet, nawet… Miało być lepiej, a wyszło jak zawsze :-(
          Druga sprawa, że nawet do mnie, człowieka niefandomowego docierały echa jego „występów”. Wyjątkowo niesmaczna była zadyma wokół nagrody Zajdla (10 lat temu?). I to człowiek, który ma Zajdla i kilka (6 czy 7) nominacji na koncie.
          Ja nie jestem zdziwiony jego reakcją, szkoda, że padło niedaleko nawet do Tramwaju zawitał. Ale to już taki rys (raczej rysa;-)) charakteru :-)

        2. Panie Andrzeju :) Widzi Pan, nawet tego nie skojarzyłam :) Faktycznie może pomylił anielskie skrzydełka w avatarze z tymi od gęsi ;)
          A co do Pańskiego zakłopotania – niepotrzebnie :) Pisze Pan naprawdę fajnie, dobrze się Pana czyta :) Napisałam prawdę, więc proszę nie być zakłopotanym :)

  4. Wiesz jak człowieka i ptactwo (Kruki) zaskoczyć ;-)
    Całe popołudnie byłem mobilny (w sensie internetu) i zaawariowany (to nie pomyłka, słowo jest prawidłowe ;-)), dopiero jak wracałem wieczorem do domu autobusem zajrzałem do Tramwaju. Bo coś późno dzisiaj wrzuciłeś polecanki. No to po wpisie kulinarnym o gotowaniu jedwabników, pacnąłem palcem w link o szczuciu (lubię szczuć i być szczuty książkowo). Byłem ciekawy kto ze szczujących wpadł Ci pod klawiaturę. Po skądinąd znanej okładce pojawił się tekst, też raczej znany………
    Dzięki Janek :-)

  5. A może dla odmiany poczytalbys jakąś pozytywną recenzję Jedwabnika – bo jest ich sporo – zamiast koncentrować się na negatywnych

  6. No więc tak. Zaprosiłyśmy Cię do łańcuszka. I teraz możesz a) wziąć w nim udział i sprawić nam przyjemność, b) nie wziąć w nim udziału i sprawić, że zalejemy się łzami. No może, nie zalać, ale tak sobie pochlipać w kąciku. :D

  7. Patrzę sobie jak się kołtuneria jeży…
    Cieszcie się, że Juliusz Słowacki (burak i choleryk jakich mało) nie żyje, bo on na moim miejscu to dopiero by wam wygarnął!

Dodaj komentarz