Prokrastynacja – słowo na dziś

prokrastynacjaNamiętnie odkładam rzeczy na później, zarówno zawodowo, jaki i prywatnie, w sumie jeśli chodzi o hobby to też. Naukowo nazywa się to prokrastynacja i chyba właśnie nadszedł czas aby to zmienić. Taki moment, że odkładanie zaczęło mnie wkurzać, a chyba z racji wieku nie mam już na to czasu, na to, że kiedyś coś zrobię, albo że zrobię coś później, bo tego później może nie być. Nie wiem czy się uda, zaczynam od małych kroków, ale muszę.

Trzymajcie za mnie kciuki :)

24 komentarze Dodaj swoje
    1. Sio mi do roboty, a nie kciuki trzymać! Kto notkę na środę napisze ;)
      A na poważnie, to nie odkładaj, jak wejdzie w nawyk to można potem szału dostać.

      1. E tam, jutro napiszę… ;)
        U mnie to też inaczej – jedno odkładam na następny dzień, inne na za pół godziny, a jeszcze coś innego robię z kilkudniowym wyprzedzeniem. Najgorsze, że czasem jest wszystkiego tak dużo, że coś TRZEBA odłożyć, bo się nie wyrobi, a potem przychodzą nowe obowiązki i to, co już raz się przełożyło, przekłada się po raz drugi… błędne koło, ale warto z tym walczyć wszelkimi metodami!

  1. Co tam trzymam szpona :-)
    Tylko… Z racji wieku????? Waść raczysz żartować. Na oko to Ty masz kryzys wieku średniego, albo depresję wiosenną ;-) Przechodzi, z nawrotami co dziesięć lat (kryzys nie wiosna) , ja mam właśnie trzeci :-P

  2. Też odkładam… Choć obecnie jakby mniej, bo semestr mam taki, że nie bardzo jest na kiedy odkładać. I po prostu jak coś się nie zrobi „teraz”, to się już nie zrobi nigdy ;) Trzymam kciuki oczywiście!

  3. Niektórzy określają ją chorobą geniuszy ;) Tak sobie mówię, żeby podbudować ego, kiedy gonią terminy, a ja robię NIC. Dosłownie i w przenośni ;)
    Życzę powodzenia! Może kiedyś i ja się wezmę za walkę z tym, ale póki co odłożę to na później ;)

Dodaj komentarz