Lodowy Kraków

lody1
Kiedy w mieście jest ciepło co można zrobić? Wybrać się na lody :)

W ubiegłym roku Asia Mentel, właścicielka mojego ulubionego książkowo-ciasteczkowego blogu Book me a cookie była uprzejma zrobić sobie spacer po krakowskich lodziarniach. Wynikiem tego był wpis będący swego rodzaju przewodnikiem, pomagającym wszystkim spragnionym w upalne krakowskie dni słodkości i chłodu zdecydować, gdzie wybrać się na lody. Z tamtej listy moim zdecydowanym faworytem było Donizetti, bo poza tym, że lody mają świetne, to jeszcze kolejka jest tam zawsze do przyjęcia.

Nie wiem czy Asia zdecyduje się w tym roku ponownie spróbować krakowskich chłodnych specjałów, ale z czystym sercem chciałem polecić jedną lodziarnię, której na ubiegłorocznej liście nie było. Na ulicy Staromostowej 1, w okolicach kładki Bernatka jeszcze w ubiegłym roku pojawiły się lody Si gela. To miejsce usytuowane tuż obok opisanego przez Asię Delikatesowa stanowi dla niego ogromną lodową konkurencję. Mogę spokojnie się w tej sprawi wypowiadać, bo próbowałem dziś lodów z obu lodziarni. Kasztanowe z Delikatesowa okazały się dobre w smaku, ale jak dla mnie zbyt wodniste. W Si gela za to zjadłem świetne sezamowe, spróbowałem niezłych jeżynowych, maluch pochłonął waniliowe, a małżonka zachwyciła się mango.

Na koniec zostawiam prawdziwą lodową bombę. Ostatnio jadłem tam lody marchewkowe, przyznam szczerze, że nie byłem do nich  przekonany, ale okazały się przepyszne. Nie był to bynajmniej sorbet powstały z soku marchwiowego, czy utarta zamrożona marchewka, a porządne lody, oczywiście pomarańczowe w kolorze. Hitem dnia dzisiejszego okazały się drugie mocno nietypowe lody, smak pomidorowy nie jest zbyt popularny w tej branży. Mnie  smakowało, reszta rodziny miała różne zdanie, ale wszyscy chętnie spróbowali.

Na pewno wybierzemi się jeszcze do Si gela, zdecydowanie polecam

A profesjonalny tester lodów wygląda tak:

szymon

Chłopaki w drodze powrotnej do domu

panowie

11 komentarzy Dodaj swoje
  1. Smaki wybrałeś egzotyczne, ja bym chyba tak jak Mały albo Małżonka wybrała coś „typowego” – wanilia, jakieś owoce albo karmel… A tu marchewka, pomidor, kasztany… No ciekawe, trzeba sprawdzić :)

    1. Bardzo mi przypadło do gustu, że są i zwykłe i nietypowe, w dodatku często się to zmienia Podsłuchałem na przykład rozmowę innych klientów, że tydzień temu były pyszne pomarańczowe

  2. Lody sezamowe? To musi być coś! W ogóle zazdraszczam takich smaków, szczególnie dziś, kiedy skwar totalny, a u nas żadnej lodziarni:) To są właśnie minusy małych miasteczek :)

    1. Ale małe miasteczka mają też i mnóstwo plusów. A lody sezamowe okazały się naprawdę dobre, miały w sobie czarne ziarna i w smaku odrobinę przypominały sezamki.

Dodaj komentarz