TeslaKomiks 

Sztokawska tajemnica, czyli Tesla wciąż fascynuje

Nikola Tesla, serbski wynalazca, właściwie rzec by można geniusz, do dzisiaj wpływa na rozwój techniki i technologii.
Facet któremu zawdzięczamy prąd zmienny, a co za tym idzie właściwie cały nowoczesny świat. Jego walka z Thomasem A. Edisonem o to, czy lepszy jest prąd stały, czy zmienny wyglądała naprawdę interesująco, a numer jaki wykręcił mu Marconi podbierając pomysł na radio to prawdziwe świństwo. Co z tego, że na drodze sądowej Tesli przyznano rację, że to on jest ojcem tego wynalazku, skoro Nobel i tak trafił w 1909 do Włocha. No i jest jeszcze kilka wynalazków na których łapę położył rząd USA. Któż wie, co tom jeszcze było?

Fascynująca postać

Trudno się dziwić, ze wokół takiego fascynującego człowieka dość szybko zaczęły wyrastać najróżniejsze legendy. Konfiskata i utajnienie przez agencje rządowe USA części jego spuścizny tyko te opowieści uwiarygodniały. Regularnie pojawiają się historie, w których pojawia się on jako bohater lub przynajmniej inspiracja. Nie trzeba daleko szukać, choćby u nas nie tak dawno pojawił się zbiór opowiadań pod tytułem w Pułapce Teski nawiązujący do jego postaci. Trzy duchy Tesli to seria, której pierwszym tomem jest Sztokawska tajemnica, właśnie się ukazuje nakładem wydawnictwa Egmont. Sądząc po okładce tomów ma być co najmniej trzy i mam nadzieję, że wszystkie ukażą się po polsku.

Dziwny sąsiad

Trwa wojna. Travis właśnie przeprowadza się do Nowego Jorku, gdzie jego matce udało się znaleźć pracę. Są nowi koledzy, wielkie fascynujące miasto i dziwny sąsiad, koło którego zaczynają piętrzyć się tajemnice. Wzdłuż brzegów East River zaczynają znikać bezdomni, coraz więcej ludzi widzi dziwne światła pod wodą, a chłopak coraz bardziej jest zafascynowany swoim nieco dziwnym sąsiadem. Czy ma on jakiś związek z Nikolą Teslą, który niedawno zniknął? Edison nie żyje, Tesli nie można odnaleźć, a Japończycy szykują jakaś nową broń. Czy coś uratuje Amerykę?

Ale o co chodzi

Trzy duchy Tesli: Sztokawska tajemnica to przyzwoita fantastyczno przygodowa opowieść utrzymana w duchu Julesa Verne, czy H.G Wellsa. Historia która nieco kojarzy się z Kapitanem Nemo, czy Wehikułem czasu. Oczywiście w nieco nowocześniejszym wydaniu, w końcu dzieje się w 1942. Wojna zmienia wszystko, cały świat jest podporządkowany zmaganiom na frontach. W tę zawieruchę trafi najpewniej bohater komiksu. Nie wiem tego na pewno, bo pierwszy tom to zaledwie preludium, autorzy dopiero zaczynają odkrywać karty i jeszcze tak naprawdę nie wiadomo, w którą stronę pójdzie ta historia. Jak na razie mamy mnóstwo tajemnic, ciekawie zawiązaną fabułę i trochę zaskakujących elementów, które znakomicie spisują się w tej fantastycznonaukowej historii. Choć przeczytałem z przyjemnością, to jednak na końcu pojawił się spory niedosyt. Chyba wolałbym otrzymać tę opowieść w wydaniu zbiorczym, albo choć z perspektywą, ze dwa kolejny tomy będą zaraz dostępne.
Od strony rysunku to naprawdę udany album. Guilhem postawił na kreskę która nieodparcie kojarzy mi się ze starymi reklamami czekolad, czy plakatami z lat 40 i 50. Obraz idealnie pasuje do czasów, o których opowiada scenarzysta. Wszystko jest utrzymane w kolorystyce sepi, co znakomicie podkreśla klimat.

Mam nadzieję, ze opowieść z duchem Tesli w tle szybko będzie kontynuowana.

Podsumowanie:

Tytuł: Trzy duchy Tesli: Sztokawska tajemnica
Scenariusz: Marazano
Rysunki: Guilhem
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawca: Egmont
Do tramwaju: komiksów nie czytamy w tramwaju :)
Ocena czytadłowa: 4/6
Ocena rysunkowa: 6/6

Powiązane posty

4 Thoughts to “Sztokawska tajemnica, czyli Tesla wciąż fascynuje”

  1. Fajny wpis, racja – Tesla był nie doceniany .

    1. Janek

      Dziękuję bardzo. Niedoceniany i do dziś zaskakujący :)

  2. Tesla to geniusz, wszyscy podniecają się Edisonem, podczas gdy ten miał dobrych prawników… A Tesla to nasza rzeczywistość jak się patrzy i… Jak się doświadcza. Zrzekł się tantiem żeby tylko ludziom się żyło lepiej, a i tak dla jasności (sic!) przekazu wynalazek radia, to nie, tak jak uczono nas w szkole Markoni, ale Tesla właśnie. Można by o nim pisać, i pisać… Pozdrawiam Janku.

  3. […] niedawno pisałem o Sztokawskiej tajemnicy nie przypuszczałem, że na mojej półce zagości tak szybko tytuł jeszcze bliższy duchowi […]

Dodaj komentarz