Coś się kończy, coś się zaczyna?

Jak widać tramwaj jeździ coraz wolniej, wpisów jest mniej i aktywności niestety również.

Zatem pora z tym skończyć, pora już najwyższa.

.

.

.

Plan długo się krystalizował, zrezygnowałem prawie ze wszystkich współprac, zaplanowałem odejście z hukiem. Ale żal mi tego, co tak długo było ważnym elementem mojego życia. I postanowiłem zrobić to tak, będą zmiany. O dziwo będzie … więcej notek, ale będą krótsze, zdecydowanie, możliwe, że nawet jednozdaniowe. Raz na jakiś czas pojawi się dłuższa, mam taką nadzieje, ale nie obiecuję.

Co zrobi Adrian?

Nie wiem, mam nadzieję, że będzie miał czasem chwilkę i przygotuje coś dla Was :)

29 komentarzy Dodaj swoje
  1. Adrian będzie tak samo jak od dłuższego czasu robić, co może, żeby wyrywać rzeczywistości tę chwilkę na własną lekturę i naskrobanie naręcza słów na jej temat – oby z większym powodzeniem niż ostatnio ;) Wiem, że Secrus i jego pisanina to wagon doczepiony, ale tak długo już pod jednym numerem, że nie wyobrażam sobie pojechać własnym torowiskiem.

    A i ja będę musiał zrewidować dotychczasowe chęci i możliwości…

  2. Nie, nie zgadzam się. Codziennie jeżdze tym tramwajem. Najczęściej jest to jazda po facebooku. Ale nie wyobrażam sobie, aby tego nie było. To ta jazda mnie inspirowała do tworzenia czegoś swojego. Do brania życia w swoje stery. Nie. Nie zgadzam się, że tego nie będzie. Może być rzadziej, ale nie że wogóle.

  3. Blogowanie jest fajne, ale wcześniej czy później brakuje pary. Nawet w tramwaju elektrycznym :-) Bardzo lubię przeglądać tramwajowe rekomendacje, dzięki Tobie przeczytałam kilka bardzo dobrych książek. Dziękuję.

Dodaj komentarz