Cień i kość, czy to już starość?

Cień i kość skończyłem jakiś czas temu, odłożyłem na półkę, bo nie chciało mi się o niej pisać. Stwierdziłem jednak, że chyba warto zostawić jakiś ślad, gdybym kiedyś wpadł na pomysł kontynuacji czytania tej serii. Będę wiedział, że nie warto. Cień i kość Cień i kość to mój powrót do świata z Szóstki wron i…

Kontynuuj czytanie

Nie wpadaj w złość, czyli poradnikowo

Nie wpadaj w złość to poradnik, a ja z nimi mam raczej nie po drodze. Chyba najbliższe tym klimatom są książki kucharskie, z pomocą których czasem działam w kuchni. Miewam jednak czasem problemy z gniewem, zatem w celu poprawy relacji rodzinnych zdecydowałem się sięgnąć. Są chyba nawet jakieś efekty. :) Złość Ja mam generalnie dość…

Kontynuuj czytanie

Harda Horda, czyli jest moc

Fantastykę czytuję właściwie od zawsze, nigdy nie dzieliłem jej na kobiecą i męską. Właściwie nigdy też chyba nie dzieliłem literatury na kobieca i męską niezależnie od tego, kto ją napisał, czy też o opowiada. A przynajmniej starałem się tego nie robić. Patrząc po moich półkach to są one dość mocno zbilansowane jeśli chodzi o płeć…

Kontynuuj czytanie

Dusza granicy, czyli europejski western

Z włoską współczesną literaturą mam doczynienia całkiem sporo. Kocham kryminały z Półwyspu Apenińskiego. Czytałem ich kilkanaście, kilku różnych autorów i zawsze czynię to z przyjemnością. Zaskakują spojrzeniem na życie, realiami i bardzo często też miłością do jedzenia. Tym razem za sprawą wydawnictwa Smak Słowa spotkać mi się przyszło z czymś zupełnie innym. Dusza granicy to…

Kontynuuj czytanie

Podwójna dawka kowboja zwanego Lucky Luke

Lucky Luke gości u nas ostatnio bardzo często za sprawą miłości jaką zapałał do niego młodszy syn. „Wyczytał” już wszystkie Asteriksy, kolejne części przygód Gala wziąż się rysują, przygód ale samotnego kowboja jeszcze trochę nam zostało. Właściwie nam do kupienia, a Egmontowi do wydania. Na zdjęciu kilka, opiszę dwa tomy wydane ostatnio.

Kontynuuj czytanie

Zbrodnia i Karaś

Czytając tytuł Zbrodnia i Karaś nawiązanie wydaje się oczywiste, Karaś i kara brzmią bardzo podobnie. Mnie jednak chyba „wszedł” za bardzo Mickiewicz i zbrodnia zawsze kojarzyć mi się już chyba będzie z początkiem ballady Lilije: Zbrodnia to niesłychana, Pani zabija pana; Zabiwszy grzebie w gaju, Na łączce przy ruczaju, Nie ma to nic wspólnego z…

Kontynuuj czytanie