Przeprowadzka informatyka

naglowek_przeproMuszę niektórych zmartwić, a niektórych ucieszyć. Podejrzewam jednak, że zdecydowana większość Internetu ma to co mam dziś do zakomunikowania głęboko w dup.. ;)

Jak wszyscy wiedzą informatycy w pracy nie robią nic poza oglądaniem gołych bab w Internecie i czytaniem cudzej poczty. Cóż by innego mogli robić ? Zdarzają się jednak czasem takie dni, kiedy nawet informatyk musi wziąć się do roboty i nie bardzo może oddawać się swoim codziennym ulubionym zajęciom. Takim momentem jest na przykład przeprowadzka firmy. Trzeba wtedy uruchomić i przenieść łącza telefoniczne i Internetowe ( w Orange się poprawiło zdecydowanie! ), przygotować infrastrukturę serwerową, zadbać o szafy, rozplanować miejsce w serwerowni,  dirkok, sklasladksdk, ffskaof, aksdfaos i abrakadabra. Te dziwne słowa, które powinny pojawić się w poprzednim zdaniu i tak nie mają znaczenia dla nikogo spoza branży więc pozwalam je sobie zamienić zlepkiem przypadkowych liter, efekt będzie podobny :). Teraz jeszcze przede mną kłótnie o drukarki, priorytety podłączenia i telefony, ale chyba ta najbardziej wyczerpująca część już za mną. Zatem chciałem obwieścić, że już będziemy powoli wracali na szyny i nie tylko Secrus będzie pisał dla was. Zapraszam do czytania, także tę część Internetu, która ma to w dup.. :)

Przyznam szczerze, że tym razem dostaliśmy jednak przy przeprowadzce pewien bonus, czyli TO :

widok

28 komentarzy Dodaj swoje
  1. Ty nie bądź taki wyrywny ;-)
    Oficjalna wersja mówi, że informatyk (w zasadzie admin) w pracy z napięciem obserwuje pasek postępu kolejnej BARDZO WAŻNEJ aktualizacji i przegląda NAJNOWSZĄ WAŻNĄ LITERATURĘ FACHOWĄ.
    Owszem patrzy jednym okiem bo to nudne jak cholera ;-) Owszem czyta najnowsze książki, ale niekoniecznie fachowe;-) Czytnik dobra rzecz nie rzuca się w oczy :-D
    Widok świetny :-)

    1. Aktualizacje zawsze są BARDZO WAŻNE, no Andrzeju jakżeby mogło być inaczej! A co do czytania, to okienko z PDF’em i literaturą „fachową” powinno zawsze być otwarte :)

      1. Zmieniłeś nicka? :-)
        Tak teraz to proste, wisi sobie to okienko z pdfem (tym samym przez miesiąc;-)) i jest OK :-P
        Pamiętam jak widziałem u kolegów okienka pod Solarisem, to im zazdrościliśmy, my musieliśmy w firmie (jeszcze DOS :-() „boss keye” w grach domontować ;-)

        1. Pora przyznać się jak mam na imię ;). Mój pierwszy system okienkowy to chyba był Digital UNIX, w DOS’e to ciupałem w Prince of Persia

  2. W tle jakby kominy elektrowni jądrowej wprost z amerykanskych filmów…nice! Drogi autorze…. zapomniałeś, że informatycy oprócz gołych bab w necie oglądają koty, dużo śmiesznych kotów….
    A tak na serio: powodzenia i oby się powodziło :)

      1. Nie tylko informatyczki… :D wiem po sobie – lubię koty :D
        Skoro nie chcesz życzeń powodzenia to uderzę z innej strony: połamania zaciskarki. ew kernel panic :)

  3. Przecież wszyscy wiedzą, że nawet gdy informatyk przyjdzie do usera, to tylko siedzi przed jego kompem, nic nie robi, gapi się w monitor i stara się mądrze wyglądać. (Owszem, Prezes mnie poinformował, że pewna pani złożyła kiedyś taką skargę na jego pracownika).
    Widok okropny. Nie dość, że nic nie robicie, to jeszcze będziecie się gapić w okno i bardziej nic nie robić. Na miejscu zarządu, zamalowałbym te szyby na czarno!!!
    :D

    1. Świetny pomysł z tymi oknami, idę jutro do prezesa z wnioskiem racjonalizatorskim! :) Może nawet premię przyznają? Jak przyznają masz na bank połowę :)

  4. Znam ten ból. Przeprowadzka ludzi to jeden problem a przepięcie łączy i spięcie na nowo całej infrastruktury to już inna bajka.
    współczuję i trzymam kciuki za bezproblemową konfigurację wszystkich interfejsów, łączy i mediów. I oby użyszkodnicy nie przeszkadzali za bardzo :)

    1. Dzięki.
      Infrastrukturę mamy przepiętą teraz czeka nas koszmar wprowadzania nowości, czyli druk podążający, telefonia IP i inne zasady korzystania z Wi-Fi.

  5. „Jak wszyscy wiedzą informatycy w pracy nie robią nic poza oglądaniem gołych bab w Internecie i czytaniem cudzej poczty.” Jekszcze aktualizacją dżawy, jak każdy wie ;)

    Widoku zazdroszczę, zawsze można liczyć na jakieś fajne fajerwerki, kiedy już przyjdzie ciemną nocą instalować kdntystw i aktualizowaniem krntwsom.

    1. Dżawa, podobnie jaki i Java aktualizuje się sama :) czasem tylko hasełko trzeba podać. W piątek jak były fajerwerki nad nową halą właśnie tam byłem :)

      1. No popatrz, a u nas zawsze jak przychodził pan informatyk do firmy (pseudonim: dżawa men) to mówił tylko, że trzeba dżawę zainstalować, coś tam klikał i wychodził. I dalej nie działało to co nie działało, tylko przy okazji przestawało działać coś innego ;)

Dodaj komentarz