Lucky Luke: Ucieczka Daltonów, Lucky Luke: Pętla na szyi

Lucky Luke: Ucieczka Daltonów, Lucky Luke: Pętla na szyi To kolejne egmontowe „combo” czyli wydane w jednym miesiącu dwa komiksy z bardzo różnych okresów powstawania historii o dzielnym kowboju. Ucieczka Daltonów to przełom 1958 i 1959, natomiast Pętla na szyi to rok 2006. Jak już pisałem wielokrotnie, bardzo podoba mi się takie łączenie albumow, pokazuje…

Kontynuuj czytanie

Podwójna dawka kowboja zwanego Lucky Luke

Lucky Luke gości u nas ostatnio bardzo często za sprawą miłości jaką zapałał do niego młodszy syn. „Wyczytał” już wszystkie Asteriksy, kolejne części przygód Gala wziąż się rysują, przygód ale samotnego kowboja jeszcze trochę nam zostało. Właściwie nam do kupienia, a Egmontowi do wydania. Na zdjęciu kilka, opiszę dwa tomy wydane ostatnio.

Kontynuuj czytanie

Lucky Luke, czyli duchy i miasto na prerii

Egmont kontynuuje wydawanie serii o przygodach Lucky Luke, chwała mu za to. Zejdzie mu pewnie jeszcze chwilę, bo lista albumów to liczy w tym momencie 80 pozycji. Tym razem trafiły do mnie kolejne dwa, Daisy Town i Polowanie na duchy Daisy Town Z pierwszym albumem wiąże się pewna zagadka. Autorem jego scenariusza jest René Goscinny,…

Kontynuuj czytanie

Lucky Luke, czyli cyrk i gazeta

Lucky Luke wznawiany aktualnie przez Egmont pojawia się w pakietach dwukomiksoych. Nie wiem czy tak jest co miesiąc, czy też akurat teraz zdarzyło się to ponownie, ale z tego co zauważyłem, to dość często dostajemy zestaw składający się z komiksu ze scenariuszem Gościnnego i takiego, który napisał ktoś inny. Poprzednio tym kimś był Lo Hartog…

Kontynuuj czytanie

Lucky Luke. Fingers – złodziej dżentelmen?

O innym komiksie, którego bohaterem jest Lucky Luke pisałem kilka dni temu. Właściwie mógłbym te notki połączyć w jedną, w końcu tam był Robin Hood Dzikiego Zachodu, a tutaj pojawia się złodziej dżentelmen, ale album Fingers ma innego autora scenariusza i to jednak widać. Geniusz Gościnny to był absolutny geniusz, dla mnie nawet jego słabsze…

Kontynuuj czytanie

Jesse James – Lucky Luke powrócił!

Lucky Luke to dla mnie naprawdę ważna komiksowa postać. Zaintrygował mnie i zainteresował jeszcze w czasach, gdy w naszym kraju właściwie istniały trzy komiksy. Kapitan Żbik, Kajko i Kokosz oraz Tytus, Romek i Atomek królowały niepodzielnie w sercach miłośników rysowanych historii. To właśnie w tym ostatnim pierwszy raz zobaczyłem tego rysunkowego kowboja, na jednym z…

Kontynuuj czytanie