You are here
Różne 

Moja głowa jest w Wyborczej

moja_glowaW dzisiejszym wydaniu papierowym Gazety Wyborczej można znaleźć spory artykuł o blogerach książkowych. Jakby ktoś miał ochotę przeczytać, to znaleźć go można też w internecie, nie wiem jak długo będzie dostępny zanim trafi do strefy tylko dla prenumeratorów, zapraszam do czytania. Świetnie, że taki tekst pojawił się w opiniotwórczym dzienniku, może przestaniemy choć odrobinę więcej ludzi zacznie do nas zaglądać. Nie czarujmy się, ale ładna dziewczyna w zdjęciach różnych ciuchów spokojnie w miesiąc wykręca tyle co większość z nas przez rok albo i dłużej. Tak wiem, że to trochę przysłowiowy „ból dupy”, będzie o tym więcej w piątek. :)

Poza tym, że tekst mi się podobał, jest jeszcze jeden powód dla którego o nim piszę. Już zeskanowałem całą stronę gazety, a oryginał oprawie w ramki i sobie powieszę w przedpokoju. Bo choć nie ma w nim ani słowa o Tramwaju to jednak moja głowa jest na zdjęciu :)

Ludzie, czytajcie blogi o książkach, są lepsze, są gorsze, ale każdy znajdzie coś dla siebie!

Related posts

21 thoughts on “Moja głowa jest w Wyborczej

  1. Jakie to prawdziwe i okrutne :D
    Dobrze, że taki tekst się pojawił, jest w nim sporo racji, mówię rzecz jasna o porównaniu blogów książkowych do tych o modzie itp. blogerzy – recenzenci nie mają łatwej drogi do spopularyzowania bloga. Największym problemem jest stosunkowo mała ilość osób lubiących czytać książki. Stosunkowo, bo porównując z ilością osób lubujących się w świecie mody, ciuchów i tak dalej, a naprawdę warto czytać takie blogi, ja co rusz znajduję jakiś film warty obejrzenia, bądź książkę wartą przeczytania. Pozdrawiam serdecznie :D
    http://manifest-etyka.blogspot.com/

    1. Janek

      Książki to w Polsce nisza, ale jednak dość spora. Nie możemy się równać z tymi lajfstailowymi czy modowymi, ale nasz kawałek tortu jest całkiem spory i trzeba działać, żeby był jak najsmaczniejszy :)

    1. Janek

      Sil, a z czym konkretnie?

  2. A ja sama nie wiem, co o tym myśleć. Z jednej strony bardzo fajnie, że ogólnokrajowy dziennik coś o naszej niszy napisał, ale z drugiej… Tekst jest pisany ewidentnie na kolanie, głównie na podstawie tego co autor/ka zobaczył/a na dwóch ostatnich blogowych imprezach (obie wspomina w artykule) i tego, co wyskoczyło w pierwszych wynikach wyszukiwania na guglu. Zwierz blogerką książkową, dosłowne cytaty z boga Sil z notki sprzed roku jako jedyny głos wydawców… Zero wysiłku włożonego w ten tekst. Wolałabym, żeby ktoś o blogerach napisał jednak solidny artykuł (z resztą, chciałabym, żeby o wszystkim pisano solidne artykuły).

    Ale możecie powiedzieć, że hejtuję, bo się nie załapałam na zdjęcie.;P

    1. Janek

      Moreni, z mojego punktu widzenia, to dobrze, że taki tekst się pojawił. Może trochę upraszcza i nie przedstawia wielu aspektów blogowania, ale zdecydowanie najważniejsze jest to, że w ogóle się pojawił. Ela Zdanowska z http://czytambomusze.pl/ w stosunkowo krótkim czasie zrobiła dla popularyzacji naszego kącika naprawdę dużo. I nie piszę tego, bo jestem na zdjęciu, w tekście nie ma o Tramwaju ani słowa :)

    2. Po pierwsze gratulacje dla Janka za obecność i kawałek ciała (najlepszy, bo głowa ;-)) na zdjęciu :-)

      Ale ad rem. W całości zgadzam się z Twoim komentarzem! Tekst jest taki sobie, taka recka o środowisku, kogoś kto chyba tematu nie czuje! Nie oceniam merytorycznie, bo tu naprawdę solidny artykuł by się przydał. Niestety do tego to trzeba by się przygotować.
      Zresztą, ja się nie wypowiadam, bo nie jestem blogerem książkowym ;-) Bo bloger książkowy to pisze recenzje i współpracuje z wydawnictwami (w domyśle za książki), wiem uproszczenie, ale świadome. No niestety taki przekaz w świat idzie. Dałem ten tekst do przeczytania kilku osobom, które nie czytają blogów książkowych, ale czytają książki(!). Takie odnieśli wrażenie. To nie jest miłe, jakby kto pytał.
      Piszę o książkach, może raczej o czytaniu, bo lubię książki i mam swoje przemyślenia nie mieszczące się w ramach szkolnej skali ocen. Czyli nisza w niszy;-)

      1. Janek

        Andrzeju są tacy co piszą za książkę, są tacy co nie. Są też tacy którzy pogniewali się już nawet z paroma wydawnictwami o to, że opinie nie były zbyt pochlebne ;)

        1. Janek, Ty to wiesz, ja to wiem i pewnie wszyscy tu komentujący. Tylko chcę powiedzieć, że ten artykuł jest źle skonstruowany! Wiesz na co czytający zwrócili uwagę, na to jacy wspaniali i niedoceniani są blogerzy książkowi i jeszcze im wydawnictwa egzemplarze recenzenckie dają, zamiast normalnych.
          Poza tym Moreni ma rację, większość tego co jest w artykule to można wygooglać. Miejmy nadzieję, że to pierwszy krok a następne będą jednak solidne.

  3. No brawo, głowo :)
    Mnie jeszcze zastanawia, skąd tytuł artykułu, to jakiś cytat?

    1. Janek

      Cytat z Zacofanego :)

      1. zacofany.w.lekturze

        Nie z Zacofanego, tylko z parodii naszego ulubionego typu komentarza. Parodia faktycznie mojego autorstwa :) A tekst niestety już zablokowali.

  4. Twoja głowa bardzo ładnie uzupełnia treść. Sugeruje, że blogerzy książkowi to nie półgłówki. :D

    1. Janek

      Taaa I do tego jest kształtna co z pewnością świadczy o odrobinie inteligencji :)

  5. Życzę Ci Janku, żeby już niedługo dołączył i tułów. A daj Boże i reszta ciała :D

    1. Janek

      Tułów klepnął już Super Express, a tyłek będzie we Fakcie ;)

      1. A może tak jakaś szafiarka klepnie Cię w tyłek i będzie na fejsie, bo to ostatnio bardzo trendy :P

  6. Głowa to akurat najważniejsza część ciała jeśli chodzi o blogera książkowego, więc miło móc Cię zobaczyć w Wyborczej.

    1. Janek

      Dzięki, może następnym razem spotkamy się w większym gronie :)

Dodaj komentarz