Harda Horda, czyli jest moc

Fantastykę czytuję właściwie od zawsze, nigdy nie dzieliłem jej na kobiecą i męską. Właściwie nigdy też chyba nie dzieliłem literatury na kobieca i męską niezależnie od tego, kto ją napisał, czy też o opowiada. A przynajmniej starałem się tego nie robić. Patrząc po moich półkach to są one dość mocno zbilansowane jeśli chodzi o płeć…

Kontynuuj czytanie

Dynia i jemioła, czyli plasterki na rzeczywistość

Owszem, może moje pierwsze spotkanie z książkami Anety Jadowskiej było takie sobie, ale później było tylko lepiej. A w przypadku jej najnowszej książki Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne jest już naprawdę bardzo dobrze. Choć patrząc z perspektywy czasu, to mimo tego, że seria o Dorze Wilk mnie irytowała, to jednak przeczytałem ją całą. Chyba…

Kontynuuj czytanie

Pierwsze słowo, czyli autorzy kłamią

Jestem przekonany, że kiedy sięgniecie po Pierwsze słowo, to bez oporu zgodzicie się z tezą, którą umieściłem w tytule wpisu. A już na pewno będziecie wiedzieli, że Marta Kisiel, zwana często Ałtorką, łże jak pies, kiedy z uporem twierdzi, że pisać opowiadań to ona nie umie. Bo bardzo umie, nawet bardzo bardzo umie.

Kontynuuj czytanie