[Z zakurzonej półki] „Książę przypływów” – Przypływy i odpływy bólu

Lata temu, u progu dorosłości, Savannah Wingo opuściła bagnistą krainę dzieciństwa, podmokłą wyspę Karoliny Południowej nad Colleton River, by szukać szczęścia w Nowym Jorku. Mimo upływu czasu nie pozbyła się traum młodości, które zabrała ze sobą. Żył w niej dom rodziny Wingo i rodził demony przychodzące pod osłoną nocy, najgorsze zwidy, personifikacje cierpienia i bólu,…

Kontynuuj czytanie

Drobinki nieśmiertelności, czyli Jakub Ćwiek na bogato

Pierwsze moje spotkanie z Jakubem Ćwiekiem do był Kłamca, który zauroczył mnie pomysłami fabularnymi, świetnym  mieszaniem różnych elementów popkultury i głównym bohaterem. Potem było Liżąc ostrze, kolejne odsłony opowieści o Lokim, pierwsi Chłopcy. Za każdym razem przyjemność z lektury była całkiem spora. Jednak po przeczytaniu czwartej odsłony przygód asgardzkiego boga na usługach aniołów byłem tak zniesmaczony, że doszedłem…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Wielki Gatsby” – Finansiści, biznesmeni, wielkie fisze*

Wielki Gatsby Francisa Scotta Fitzgeralda nie zyskał za życia autora dużej popularności. Pierwsze wydanie zebrało mieszane recenzje i sprzedało się jak na owe czasy słabo, a na następne trzeba było poczekać bardzo długo. Cóż, pewnie gdybym żył wtedy, nie wyłamałbym się z szeregu czytelników niemających dzieła Fitzgeralda za coś wybitnego. Wyłamuję się teraz, kiedy Wielki…

Kontynuuj czytanie

Życie po życiu, czyli Kamieńska po nowemu

Aleksandra Marinina z jakiegoś powodu kojarzy mi się z wakacjami, w sumie to nie wiem, czemu tak jest. Może dlatego, że ten wolny czas najczęściej spędzam w towarzystwie kryminałów. Ponad rok temu do wydawnictwa W.A.B., które wydawało Kamieńską na chybił trafił, w dziele przybliżania czytelnikom kolejnych tomów tej znakomitej serii dołączyła Czwarta Strona, która zaczęła…

Kontynuuj czytanie

Córki Wawelu, czyli zupełnie coś innego

Anna Brzezińska przez lata synonimem jakości w rodzimej fantastyce. Córki Wawelu to potwierdzenie, że wciąż pisze wyśmienicie, tylko że to już zupełnie inny rodzaj literatury. Trochę się nabrałem Kiedy pojawiły się zapowiedzi byłem zaskoczony. CO? Brzezińska po takiej przerwie wraca do pisania? Ale naprawdę? Zacząłem niecierpliwie czekać i informacje, że to nie mój ulubiony gatunek…

Kontynuuj czytanie

Roznegliżowane, czyli trup w różowej siateczce

Pierwsza wydana w Polsce książka Ivy Procházkovej wzbudziła mój zachwyt. Nie wiedziałem, że u naszych południowych sąsiadów pisze się się takie kryminalne perełki. Teraz przyszła pora na Roznegliżowane Wielkie nadzieje Na drugie spotkanie z nią czekałem zatem z ogromna niecierpliwością. Kiedy w maju pojawiła się ona mej półce sięgnąłem od razu, przeczytałem stronę i zrobiłem…

Kontynuuj czytanie