[Z zakurzonej półki] „Książę przypływów” – Przypływy i odpływy bólu

Lata temu, u progu dorosłości, Savannah Wingo opuściła bagnistą krainę dzieciństwa, podmokłą wyspę Karoliny Południowej nad Colleton River, by szukać szczęścia w Nowym Jorku. Mimo upływu czasu nie pozbyła się traum młodości, które zabrała ze sobą. Żył w niej dom rodziny Wingo i rodził demony przychodzące pod osłoną nocy, najgorsze zwidy, personifikacje cierpienia i bólu,…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Wielki Gatsby” – Finansiści, biznesmeni, wielkie fisze*

Wielki Gatsby Francisa Scotta Fitzgeralda nie zyskał za życia autora dużej popularności. Pierwsze wydanie zebrało mieszane recenzje i sprzedało się jak na owe czasy słabo, a na następne trzeba było poczekać bardzo długo. Cóż, pewnie gdybym żył wtedy, nie wyłamałbym się z szeregu czytelników niemających dzieła Fitzgeralda za coś wybitnego. Wyłamuję się teraz, kiedy Wielki…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Każdy, kto się wałęsa, myśli, że czegoś szuka. Przynajmniej na początku”

Uciekaj, Króliku! Biegnij, ile sił w nogach! Tytuł wydanej w 1960 roku książki Johna Updike’a nie certoli się z półsłówkami, ale woła wprost: „Uciekaj, bo ja, czytelnik, ci kibicuję”. Uciekaj od tej brudnej, zapijaczonej baby, od nudnego pożycia małżeńskiego, odrażającego materializmu mieszczan, od fatalnej pracy i codziennej monotonii, która staranowała wszystkie marzenia, kiedy skończyły się…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Buszujący w zbożu” – Cholerna książka, podoba mi się

Jeśli już chcecie wiedzieć, ta cholerna książka ciągle za mną chodziła. Nie tak, żebym się od niej nie mógł odgonić, ale po prostu. I może gdybym się wcześniej zatrzymał i na nią poczekał, żeby mnie dogoniła, tobym inaczej na nią patrzył. Bo wszyscy wokół mówią, że ona najlepiej smakuje w młodości, że młodzieńczy bunt jej…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Szkarłatna litera” – purytańskie ostrakony

Największe dzieła życia rodzą się z frustracji. Wniosek ten nasuwa się przy okazji sukcesu Szkarłatnej litery Nathaniela Hawthorne’a z 1850 roku, napisanej spontanicznie i od ręki zaraz po zwolnieniu autora z pracy w Urzędzie Celnym. Taki zresztą tytuł, tj. Urząd Celny, nosi 40-stronicowy rozdział wstępny powieści – rzecz skrajnie antyreklamowa, bo mówiąca o… pracy w…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Czarodziejska góra” – Notatki z pierwszego pobytu w „Berghofie”

Skoro tak trudno zacząć pisać o Czarodziejskiej górze, to z jaką skalą niemożliwego zderzył się Thomas Mann, gdy układał jej pierwsze słowa? Tutaj pojęcia ulegają zmianie – mówi kuzyn Hansa Castorpa, Joachim Ziemssen, którego ten odwiedza w Międzynarodowym Sanatorium „Berghof” w uzdrowisku Davos, kurorcie dla chorych na gruźlicę. Pobyt Castorpa ma trwać 3 tygodnie, a…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Śledztwo” — inwestygacja filozoficzna

Dwudziestowieczni pisarze grający z literaturą na nowych, innych zasadach niż poprzednicy upatrywali w kryminale rolę łącznika między formami, treściami i celami dzieł reprezentujących różne gatunki czy światopoglądy. Na polu tych autorskich rozważań powstawały twory hybrydyczne, umykające ukonstytuowanym prawom tradycyjnej genologii. Ze służalczości motywów zbrodni i śledztwa korzystali Friedrich Dürrenmatt, Julio Cortázar, Joan Lindsay, a w…

Kontynuuj czytanie