[Z zakurzonej półki] „Kraina wód” – czarna baśń na mokradłach…

Wyszperałem ją z drugiego rzędu książek w głębi półki antykwarycznego regału. Obiecywała magiczną opowieść, przyciągając morderstwem, czarownicą na bagnach, piwem skłaniającym do szaleństwa i moczarami, przesądami, legendą… Zaoferowała miksturę dwoistą: raz mamiącą pięknem, raz nużącą historyczną małostkowością. Krainę wód czytałem więc w rozdarciu. To powieść Grahama Swifta wydana w serii Biblioteczki Interesującej Prozy, dziś już…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Ubik” – Przyszłość śmiercią podszyta…

Ubika czytałem jak w transie. Dawał mi dużo powodów do wstrzymania lektury i zastanowienia się, ale ja brnąłem bez przerw, bo to, co galopowało mi przed oczami, porywało do cna. Tym sposobem zostałem niemal bez refleksji w postaci notatek, gotowych myśli czy zdań, jakie zawsze służą mi w procesie pisania recenzji. Skończyłem z wciąż nieułożonym…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] Miasteczko samotności…

Niewielkie fabryczne miasteczko na amerykańskim Południu. Gdzieś w nim lokal niczym bar zbłąkanych, osamotnionych dusz, ludzi, którzy gdzieś się zagubili albo nawet nie mieli na to szansy, bo podążają prostą, równą drogą donikąd. W barze – spersonalizowane bolączki, przestrzeń, do której wędrują ci samotni i złamani. Wśród nich: właściciel kafejki niemogący znaleźć sensu w swojej…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Mag” – Zagrajmy bez zasad…

Dobre przygody zwykły się zaczynać szybkim impulsem, cięciem nagłości. Wielkie, rozległe, monumentalne przygody – powolną niepozornością. Są one ofiarowane swojej cudowności pre factum i mają przywilej płynnego wzrastania, unikania wyświechtanych trzęsień ziemi w preambule. Mimo płaszczyka zwyczajności od razu wzbudzają uczucie obcowania z czymś wyjątkowym. Jak Mag Johna Fowlesa, który wchodzi na scenę pod postacią…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] Księgi, ludzie ze wspomnień…

Sanatorium pod klepsydrą Brunona Schulza to drugi i ostatni tom nowel autora, wydany cztery lata po Sklepach cynamonowych. Gdy wieści o ogromnym literackim sukcesie drohobyczanina dotarły do władz szkoły, w której pracował, otrzymał on półroczny urlop i mógł poświęcić się pisaniu. Rok później Wydawnictwo „Rój” wróciło do jego tekstów i wydało zbiór, który mieścił w…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] „Świat według Garpa” – Karykatura życia…

Absurd, groteska, dziwaczność, ironia, brutalność, smutek, żart, tragikomedia, karykatura, prześmiewczość, przesada, obscena, farsa. Gdy zaczynałem poznawać Irvinga, te słowa obijały się o ścianki czytelniczej maszyny losującej. Przerzucałem kartki, a one wciąż tam były – trudne do prostej oceny. Przypuszczam, że przenikną też do tego tekstu i zawładną nim, będą się kryć za innymi słowami, żeby…

Kontynuuj czytanie

[Z zakurzonej półki] Sklepy, uliczki ze wspomnień…

W jaki sposób można dziś zrecenzować Sklepy cynamonowe? O czym i jak pisać, żeby nie wpaść w pułapkę banałów? Trudna sztuka, może niewykonalna. Warto jednak odkryć własnego Schulza; na powierzchni – drohobyckiego prozaika, nauczyciela rysunku i wielkiego erudytę, a w środku magika, który pięknie czarował słowem, lawirując na granicy jawy i snu, gdzie odkrył wymiar…

Kontynuuj czytanie