Przeczytane 2018 

Spektrum, czyli ponownie mam ochotę kogoś trzepnąć

O Łzach Mai Pierwszej części cyberpunkowej historii Martyny Raduchowskiej pisałem już ładnych [parę lat temu. Na Spektrum, czyli kontynuację przyszło nam czekać zdecydowanie za długo. Choć przyznać trzeba, że warto było, bo to książka doprawdy znakomita. Człowieczeństwo Tym razem dostajemy książkę nieco cięższą. Odrobinę mniej rozrywkową od pierwszego tomu. Poza dynamiczną historią sensacyjno kryminalną znajdziemy w niej więcej  chwil zadumy, zastanowienia się, gdzie kończy się człowiek, a zaczyna się maszyna. Nad tym, co tak naprawdę definiuje nas ludzi. Raduchowska już teraz zadaje pytania, na które będziemy musieli odpowiedzieć sobie w…

Read More
Przeczytane 2015 

Czarne światła: Łzy Mai – mam ochotę kogoś trzepnąć

Pierwsze spotkanie z Martyną Raduchowską to była Szamanka od umarlaków, niezłe urban fantasy pozycjonowane powyżej średniej dla wydawanego w Polsce. Potem był Demon luster, niby kontynuacja, ale coś jakby inne trochę to było, mroczniejsze. A teraz mamy Czarne światła i powiem szczerze, że jeśli autorka nie napisze dalszego ciągu, to pojadę siędę sobie pod jej domem, ogłoszę strajk głodowy i się oplakatuję. A że zbywającej masy mam sporo, to i strajk może być długi, tak więc ten tego, żeby nie było, ostrzegam Pani Martyno!

Read More
Przeczytane 2014 

No to mam przerąbane, czyli Szamanka mną zawładnęła.

Od jakiegoś czasu chodziła za mną Szamanka od umarlaków, chodziła chodziła, ale jakoś nigdy nam się drogi nie skrzyżowały. Jak w końcu stwierdziłem, że pora na spotkanie okazało się, że nie ma, Szamanka wyszła dokumentnie. Nie ma w księgarniach, nie ma na Allegro, nawet w bibliotece, w której była na stanie okazało się, że jest niedostępna w księgozbiorze. Kiedy zapytałem panią bibliotekarkę czemu nie ma, włączył się jej tryb o nazwie „ekspedientka z PRL” i usłyszałem burkliwe BO NIE MA, które ucięło rozmowę jak skalpel. No to się zawziąłem. Kupiłem…

Read More