Vice versa, urban fantasy z wysokiej półki

Dzisiaj miało być zupełnie coś innego, ale wydawca zniósł embargo na Vice versa, a ja nie mogłem się powstrzymać. Tak się składa, że ostatnio sporo u mnie Hardej Hordy, ale co się dziwić, ekipa świetnie pisze, a nowa książka Mileny Wójtowicz to tego znakomity przykład. Post Scriptum było hitem ubiegłorocznych wakacji, nowa odsłona przygód Binki…

Kontynuuj czytanie

Harda Horda, czyli jest moc

Fantastykę czytuję właściwie od zawsze, nigdy nie dzieliłem jej na kobiecą i męską. Właściwie nigdy też chyba nie dzieliłem literatury na kobieca i męską niezależnie od tego, kto ją napisał, czy też o opowiada. A przynajmniej starałem się tego nie robić. Patrząc po moich półkach to są one dość mocno zbilansowane jeśli chodzi o płeć…

Kontynuuj czytanie

Post Scriptum, czyli dobre to

Milena Wójtowicz wróciła po latach. O dzięki wszelacy bogowie, bo Post Scriptum jest znakomite. Lekki, niewymuszony humor, świetnie zarysowane postacie i BHP. W końcu ktoś oddał cześć nielubianym i regularnie traktowanym jak nudziarze bohaterom frontu walki z wypadkami w pracy. Czekam na więcej, polecam absolutnie! P.S. Klimaty wakacyjne zdjęcia ilustrującego zapewnił Zacofany w lekturze. Pięknie…

Kontynuuj czytanie