Przeczytane 2018 

Spektrum, czyli ponownie mam ochotę kogoś trzepnąć

O Łzach Mai Pierwszej części cyberpunkowej historii Martyny Raduchowskiej pisałem już ładnych [parę lat temu. Na Spektrum, czyli kontynuację przyszło nam czekać zdecydowanie za długo. Choć przyznać trzeba, że warto było, bo to książka doprawdy znakomita.

Człowieczeństwo

Tym razem dostajemy książkę nieco cięższą. Odrobinę mniej rozrywkową od pierwszego tomu. Poza dynamiczną historią sensacyjno kryminalną znajdziemy w niej więcej  chwil zadumy, zastanowienia się, gdzie kończy się człowiek, a zaczyna się maszyna. Nad tym, co tak naprawdę definiuje nas ludzi. Raduchowska już teraz zadaje pytania, na które będziemy musieli odpowiedzieć sobie w niedalekiej przyszłości.  Czy wspomaganie technologią ludzi zmieni świat? Jak bardzo brutalnie technika zmieni społeczeństwo? Na ile możemy pozwolić maszynom zarządzać światem i ingerować w świat w którym żyjemy. To tylko niektóre z nich.

Inne spojrzenie

Fabularnie Spektrum to w znacznej części inne spojrzenie na historię, którą znamy już z Łez Mai. Tak diametralnie różne i tak znakomicie uzupełniające wątki z pierwszego tomu, że aż dziw bierze kiedy zastanowimy się nad pracą jaką musiała Pani Martyna wykonać. Te książki naprawdę bardzo dobrze do siebie pasują. Luki w fabule jednej uzupełnia druga i dzięki temu precyzja, spójność opowieści bardzo zyskują.  Nie powiem Wam z jakiej perspektywy widziana jest tym razem opowieść o buncie w New Horizon, ale jestem przekonany, że jeśli podobały wam się Łzy to i tutaj nie będziecie zawiedzeni.

Informacja już nie tramwajowa

Spektrum to naprawdę znakomita książka. Oczywiście jako tom serii nie może być raczej czytana samodzielnie, ale oba tomy, które zabierają nas do New Horizon i Dark Horizon naprawdę warte są poświęconego im czasu. Na koniec ponownie wrócę do „trzepnięcia” z tytułu. Pani Martyno, jeśli kolejna książka w podobny sposób pokaże jak znakomicie się Pani rozwija, to ja poczekam, może niechętnie, ale zdecydowanie. I oczywiście nie ośmielę się wywierać presji, ani psychicznej ani fizycznej. Ani na Autorki, ani na Ałtorki ;)

Podsumowanie:

Tytuł: Spektrum
Autor: Martyna Raduchowska
Wydawca: Wydawnictwo Uroboros
Do tramwaju:
też

Powiązane posty

5 Thoughts to “Spektrum, czyli ponownie mam ochotę kogoś trzepnąć”

  1. A ja to wygrałam na Falkonie. Na którym nie byłam :)

  2. A ja to wygrałam na Falkonie, na którym nie byłam, więc ostatecznie nie wygrałam, ale ślad satysfakcji mam.

Dodaj komentarz