You are here
Przeczytane 2015 

Wszystkie moje mamy, troche mi wstyd

mamyKontynuuję sprawdzanie serii pod kątem czytania Młodemu Młodszemu, ta część również zostanie mu przeczytana w tym roku.

Szymon Bauman jest Żydem. Teraz to już starszy pan, jednak kiedy wybuchła wojna był młodym chłopcem. Najpierw chodził po ulicach z opaską z gwiazdą, potem wraz z rodziną mieszkał w gettcie warszawskim. Gdyby nie pewna skromna kobieta prawdopodobnie umarłby tam.

Wszystkie moje mamy to  świetnie napisana historia wojennych losów małego Szymka, który w wyniku zawieruchy wojennej miał cztery mamy. Swoją, która została za murem, mamę Marię, mamę Anię i mamę Irenę, panią która pomogła mu wydostać się z getta, ją również zdecydował się nazywać mamą. To też opowieść o tym, jak pewnej Polce udało się uratować całkiem spore grono żydowskich dzieci od pewnej śmierci. I tu pojawił się mój wstyd dotyczący mojej ignorancji. O tym, że Irena Sendlerowa uratowała sporo żydowskich istnień wiedziałem prawie od zawsze, ale dopiero z tej książeczki dla dzieci dowiedziałem się jak wiele ich było. DWA i PÓŁ TYSIĄCA! Ludzie to jest przecież cała spora wioska wyprowadzona, na oczach Niemców z zamkniętego terenu. Przy każdym z tych małych istnień Pani Irena i jej współpracownicy narażali swoje życie, ale jakoś się udawało. Podziw, szacunek i totalne zaskoczenie.

Książka należy do tych tytułów, które można przeczytać młodszym dzieciom, choć oczywiście jak każda w serii opowiada o trudnych sprawach. Tutaj również mamy poczucie zagrożenia, trudne życie i całe mnóstwo tych koszmarnych zjawisk jakie niesie ze sobą wojna, ale mój sześciolatek spokojnie będzie mógł poznać wojenne losy małego chłopca.

Renata Piątkowska z opowieści Szymona Baumana uczyniła naprawdę zajmującą historię, a umiejętność pisania dla dzieci o rzeczach trudnych ma naprawdę na mistrzowskim poziomie. Pisze w sposób jasny i zrozumiały, unikając jednocześnie lukrowania i straszenia. Kolejna książka z serii i kolejna świetna lektura. Ilustracje można podsumować jednym, a właściwie dwoma słowami, Maciej Szymanowicz, i wszystko jasne. Trzyma poziom, podobnie jak w dwóch wcześniej opisywanych tytułach jest naprawdę dobrze. Nawet jeśli nie zdecydujecie się na zakup, do warto zerknąć w księgarni, kilka zwala z nóg

Polecam zdecydowanie.

Podsumowanie:
Tytuł: Wszystkie moje mamy
Autor:  tekst: Renata Piątkowska, ilustracje: Maciej Szymanowicz
Wydawca: Wydawnictwo Literatura
Ocena : 6/6
Dla kogo: moim zdaniem można czytać tym ciut młodszym niż 7 lat

Related posts

One thought on “Wszystkie moje mamy, troche mi wstyd

  1. Uwielbiam tę serię. Uwielbiam tę autorkę. Książkę mamy od dawna w domowej biblioteczce. Warto po nią sięgnąć :)

Dodaj komentarz