You are here
Czytanie za granicą 

Czytanie za granicą – Szwecja

nag_szwecjaZaczęliśmy ten cykl krajami skandynawskimi, powoli zbliżamy się chyba do końca zatem zapraszam jeszcze raz na północ kontynentu.

Nasze/nie-nasze książki

Kasia

O tym, że w Szwecji dużo się czyta napisała w tramwaju już dawno temu Bookfa.
Nierzadko dużą część bagażu wakacyjnego szwedzkiego turysty stanowią właśnie książki. Chętnie kryminały rodzimej produkcji. W kurortach łatwo rozpoznać Szweda wyciągniętego nad basenem na leżaku. U jego stóp para plastikowych crocsów a buzia skutecznie zasłonięta grubym pocketem z å, ä i/lub ö w tytule.
To bardzo rezolutne. Wyczytane pockety można bez żalu zostawić w biblioteczce hotelowej.
Na temat tego, czym statystyczny Szwed najchętniej zapełnia wolne, “poksiążkowe” miejsce w walizce nie śmiem dywagować ;)

Nie znam statystyk, ale jeśli w Szwecji ktoś nie czyta, to na pewno nie z powodu braku środków finansowych.
IMG_7595
Dostępność słowa pisanego przyprawia mnie chwilami o bezdech. Biblioteczne e-booki ładuje się na swój komputer czy smart phone w kilka sekund. Książki niedostępne w Twojej najbliższej bibliotece są dla Ciebie sprowadzane za symboliczną opłatą. Możesz je odebrać sam z półki z rezerwacjami po otrzymaniu maila lub sms-a z numerem rezerwacji a potem zeskanować w maszynie i zabrać do domu.
Nic dziwnego, że świetnie zaopatrzone i zorganizowane biblioteki przyciągają nie tylko oszczędnego Svenssona na emeryturze i ubogiego studenta z wymiany Erazmus. Można tu znaleźć dobrze zarabiającą Kerstin, kobietę w średnim wieku, która z myślą o środowisku woli wypożyczać niż kupować. Przychodzi tu też dziewiętnastoletni Hampus po komiksy z młodszym bratem. I ja. Matka emigrantka próbująca spełnić swój rodzicielski i patriotyczny obowiązek przekazania swojemu dziecku polskiej mowy.

Zaczynaliśmy oczywiście od klasyków: Brzechwy, Konopnickiej, Tuwima. Niestety, nasze polskie rymowanki bardzo szybko znudziły się rosnącemu, ciekawskiemu chłopcu, który na pytanie:
-Jak myślisz, synu, czy hipopotam rzeczywiście umie nawlec igłę?
Odpowiadał:
-Nie mamo. Tak samo jak T-REX nie mógłby sobie sam podłubać w nosie. Miał za krótkie rączki…

Niosąc samotnie odpowiedzialność za poszerzanie polskiego słownictwa mojego syna w jego drugiej ojczyźnie, i słysząc jednocześnie coraz częstsze prośby o czytanie szwedzkich bajek na dobranoc, wpadłam w panikę.
W szwedzkich bajkach zwierzęta i dzieci mają fajniejsze przygody, mówią prostszym językiem. Do tego historie czytane przez tatę Szweda są ciekawiej ilustrowane. Emil kuśtykający z nogą w wiadrze z farbą podoba się mojemu maluchowi bardziej niż rumiane dziewuszki w kucykach z kokardą mówiące “pucu-pucu chlastu-chlastu, nie mam rączek jedenastu”.
I trudno go za to winić.

IMG_7599Pod dachem Głównej, Publicznej Biblioteki Miasta Sztokholm znaleźliśmy ratunek.
Niepozorne, boczne wejście Biblioteki Międzynarodowej. Za szklanymi drzwiami ściana ciasno zapełniona dziennikami z całego świata. Na wyciągnięcie ręki. (Egzemplarz Gazety Wyborczej należy jednak odebrać w informacji. Boję się zapytać obsługi, dlaczego.) A za rogiem książki w ponad stu językach.
Język polski. Drugie piętro.
Oprócz naszych rymowanych klasyków i klasyki światowej, przetłumaczona na polski klasyka Szwedzka: Emil z Lönnebergi, Pippi Långstrump, Dzieci z Bullerbyn ale również mniej znane Pettson i Findus, Mamma Mu, Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Alfons Åberg, którego z gracją przechrzczono na Alberta Albertsona.
IMG_7588Niektóre książki można wypożyczyć w pakietach wersja polska i szwedzka jednocześnie.
Jesteśmy w raju.
Początkowo syn jest skołowany, ale mój entuzjazm szybko mu się udziela. Kiedy przynoszę do domu jego ulubionego Pana Kuleczkę Wojciecha Widłaka pyta, czy tej bibliotece można zapłacić, bo on wolałby tej książki nie zwracać :)

Tak, w Szwecji dużo się czyta. I to nie tylko po szwedzku :)

 IMG_7548 Ilustracje do szwedzkiego klasyka pt. Pettson i Findus przyprawiają o zawrót głowy.

IMG_7579Szwedzi nie boją się poruszać z dziećmi trudnych tematów.

IMG_7583Samoobsługa.

IMG_7587Półka z książkami dla dzieci po polsku. Po lewej perski. Po prawej rosyjski.

IMG_7589Alfons Åberg, którego z gracją przechrzczono na Alberta Albertsona.

IMG_7559Stópka Emila. Zapewne w drodze do drewutni…

O mnie:
Polka. Oczy: zielone. Wiek: 36 lat. W Szwecji lat: 13. Przeprowadzki do Szwecji: 2. Ucieczka: 1.
Nałogowo skupuję i znoszę do domu książki w różnych językach z nadzieją, że kiedyś zdążę je wszystkie przeczytać i stanę się od nich mądrzejsza. Dziś czytam głównie literaturę dziecięcą. Tonami! Na głos. Tylko po polsku! Staję się od niej mądrzejsza.
Kiedy nie czytam, piszę bloga ZebraZone o życiu Z i PO wypaleniu.

 

Related posts

3 thoughts on “Czytanie za granicą – Szwecja

  1. Mama Mu! Findus!
    Lubimy, czytamy.

    1. W oryginale czy po polsku? :)
      Pozdrawiam, k

      1. Po polsku. Wydają to u nas i bardzo się z tego cieszę.

Dodaj komentarz