You are here
Przeczytane 2016 

Dziewczyna z rewolwerem, czyli siostry Kopp są niebezpieczne

dziewczyna_z_rewolweremPo Żniwach zła miałem lekkiego czytelniczego kaca, coś strasznie nie po drodze było mi z literkami. Pierwsze podejście do Dziewczyny z rewolwerem było nieudane, odczekałem trzy dni, wróciłem, no i poszłooooooo. :) Dwa wieczory i było już po.

Trzy laseczki miały pecha, na ich drodze do miasta pojawił się klasyczny „kark” w BMW, rozpierdzielił ich brykę i próbował zwiać. Kiedy panny okazały hart ducha i nie dały się spławić, razem z kumplami zaczął je zastraszać, one nie odpuściły i się zaczęła zadyma.

Tak mniej więcej wyglądałaby ta historia w wersji współczesnej, jedna z wielu. Jej sukces zależałby wyłącznie od lekkości pióra piszącej ją osoby, bo przecież takie klimaty znamy świetnie, podobne historie świeciły już triumfy za czasów podłej jakości kaset VHS. Amy Stewart radzi sobie znakomicie, opowiada historię sióstr Kopp lekkim, bardzo przyjemnym w odbiorze językiem, dobrze buduje napięcie i stopniuje odsłanianie kolejnych kart w taki sposób, że szkoda kończyć czytanie. Już samo to powoduje, że warto sięgnąć po książkę. Jednak ma ona jeszcze kilka bonusów w zanadrzu, dzięki którym Dziewczyna z rewolwerem wyróżnia się zdecydowanie z mnóstwa podobnych historii. Po pierwsze siostry mają pewną skrzętnie ukrywaną tajemnicę, którą autorka sprytnie odsłania w malutkich kawałkach. Po drugie realia lat dwudziestych ubiegłego wieku powodują, że ta historia ma zupełnie inaczej rozłożone akcenty, to co współcześnie byłoby oczywiste w tamtym okresie było zupełną nowością, a wypasiona bryka z pierwszy stron książki wyglądała najpewniej tak:

Late_model_Ford_Model_TNo i po trzecie to historia oparta na faktach, siostry Kopp i ich antagonista istniały naprawdę! Owszem, autorka dodaje nieco wątków od siebie, ale te najistotniejsze są prawdziwe i udokumentowane, informację o tym można znaleźć na końcu książki. Kiedy czytelnik zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę Constance jest jedną z pierwszych istniejących kobiet, które w pełnym majestacie prawa sięgnęły po broń, by pomóc sobie i innym, to robi się naprawdę ciekawie. Zdecydowanie warto!

Informacja tramwajowa
Niby można, ale zdecydowanie lepiej zasiąść po południu w domu, jeśli będziecie mieli czas, to zniknie błyskawicznie, bo czyta się to naprawdę dobrze, wciąga i jesteśmy bardzo ciekawi, jak zakończy się ta historia. No i w tramwaju łatwo uszkodzić oprawę zintegrowaną, przy której do pełni frajdy brakło mi tylko wstążki ;)

Podsumowanie:
Tytuł: Dziewczyna z rewolwerem
Autor: Amy Stewart
Wydawca: Czwarta Strona
Do tramwaju:
też, ale niekoniecznie
Ocena czytadłowa: 5+/6
Ocena bezludnowyspowa: 3/6

Źródło zdjęcia forda: Wikipedia

 

Related posts

10 thoughts on “Dziewczyna z rewolwerem, czyli siostry Kopp są niebezpieczne

  1. A czym tak tę okładkę usmarowałeś? ;) Bryka pierwsza klasa :D A lektura naprawdę przyjemna, cieszę się, że Ci się miło czytało!

    1. Janek

      No co ty, okładka czyściuteńka, efekty specjalne nałożyłem filtrem :)

      1. Dawniej powiedziałabym, że paluchy ci się na kliszy odbiły ;)

  2. Sama okładka korci, historia wydaje isę bardzo interesująca, także na bank sięgnę po książkę :)

    1. Janek

      Miło słyszeć, podziel się opinią po przeczytaniu :)

  3. „Trzy laseczki miały pecha, na ich drodze do miasta pojawił się klasyczny „kark” w BMW” <3

    1. Janek

      Taka prawda, na blogu nie masz, ale jeśli czytałaś, to musisz się zgodzić :)

  4. Czekam na swój egzemplarz :)

    1. Janek

      No to w takim wypadku, ja czekam na to, co o nim napiszesz :)

Dodaj komentarz