You are here
Przeczytane 2016 

Gruzja w pół drogi do nieba, czyli jednak nie prezent

To miała być propozycja prezentowa dla miłośników reportaży i podróżniczych historii, podrzuciłem ja nawet znajomej jako zapowiadającą się interesująco nowość (przepraszam Ola), a okazało się, że to niestety strzał w kolano.

Gruzja w pół drogi do nieba na początku obiecuje wiele, interesujący wstęp, znakomite zdjęcia, a potem niestety dostajemy mnóstwo nudy. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby tak kiepsko szło mi czytanie reportaży i to w dodatku o miejscu, które chciałbym odwiedzić. Pomysł na przyciągnięcie czytelnika niby dobry, bo szybko wyjeżdżamy z Panią Zofią poza utarte szlaki i sceneria robi się zdecydowanie odmienna od standardów Tibilisi, czy Batumi, ale lektura okazała się prawdziwą mordęgą. Zamiast skupiać się na otaczającej rzeczywistości autorka wrzuca co chwile informacje historyczne, w postaci suchych faktów i zaraz lektura stopuje. Ledwo rozkręci się na nowo, a tu kolejna historyczna informacja.

Jeszcze jakby to było napisane jakoś inaczej, ja nie jestem absolutnie przeciwnikiem sięgania w reportażach do przeszłości, ale tutaj zdecydowanie zgrzyta mi to strasznie. Takie mam wrażenie, jakbym słuchał nudnego wykładu, takiego, który usypia najwytrwalszych studentów w piętnaście minut. Podchodziłem do książki trzy razy, aż w końcu rzuciłem w kąt nie skończywszy. Przebijanie się przez kolejne strony wymagało sporo samozaparcia. Oczywiście nie jestem specem od reportażu, nie śmiałbym się przy tym upierać, ale trochę ich jednak przeczytałem i ten jest najgorszy z tych po jakie dane było mi sięgnąć. Niestety.

Jeśli chcecie jednak sami się przekonać, to nie śmiałbym oponować, zdjęcia z pewnością są zachwycające. Warto też zerkną TUTAJ, autorka tekstu ma zdecydowanie inne zdanie, może ona was zachęci :)

Informacja tramwajowa
Nie :/

Podsumowanie:
Tytuł: Gruzja w pół drogi do nieba
Autor: Zofia Piłasiewicz
Wydawca: Fundacja Sąsiedzi
Do tramwaju:
nie
Ocena czytadłowa: ?/6
Ocena bezludnowyspowa: ?/6

Related posts

4 thoughts on “Gruzja w pół drogi do nieba, czyli jednak nie prezent

  1. Szkoda, bo Gruzja jest też na mojej liście podróżniczych marzeń. :/

    1. Janek

      I jeszcze te zdjęcia kuszące straszliwie ;)

  2. Ho, ciekawe skąd taka rozbieżność w opiniach… coś jestem bardziej skłonna uwierzyć Twojej, także dlatego, że niestety nie mam szczęścia do książek o Gruzji, czytałam kilka i wszystkie były takie se

    1. Janek

      To wszystko kwestia gustu i oczekiwań jednak. Te moje teksty bardzo filtrowane są przez gust :)

Dodaj komentarz