[Recenzja przedpremierowa] Wsi spokojna, wsi wesoła :)

Tym razem prawdziwa perełka, najpopularniejszy serial w Polsce u mnie na blogu! W wersji książkowej, niezły numer no nie :) ?
Podchodziłem do tego jak pies do jeża, bo adaptować serial na książkę to mocno karkołomny pomysł, ale pomyślałem sobie, że skoro ktoś zrobił audiobooka na podstawie komiksu to czemu nie, zaryzykuję i przeczytam. Nie zawiodłem się, książka jest udana, bardzo dobrze napisana, a dialogi to prawdziwe mistrzostwo świata.
Ale po kolei. Do maleńkiej miejscowości Wilkowyje przyjeżdża młoda Amerykanka. Po zmarłej babci ma tam podniszczony dworek, który pierwotnie planuje sprzedać i wrócić do siebie. Jest chętny do kupna wójt, który może trochę próbuje ją naciągnąć przy transakcji, ale co tam, po co nowojorskiej dziewczynie chałupa w zapyziałej dziurze. Z sobie znanych powodów kobieta decyduje się jednak spędzić noc w dworku i rankiem zapada decyzja. Zostaje! W Stanach zostawiła nieudane małżeństwo, pracy w tym momencie też nie ma, a ta polska wieś wydaje się jej właściwym miejscem do życia. Tak to się zaczyna, a potem jest jak w serialu, czyli zabawnie, przewrotnie, ciekawie i tak jak Polacy lubią słuchać o wsi już chyba od Reja, a już na pewno do Samych swoich. Sielsko, wiejsko i przyjemnie.
Scenarzyści tworząc serial stworzyli fenomen, początkowo zaplanowany na 4 serie właśnie kończy bodajże 9, a oglądalność nadal wysoka. Ale ogląda się to wciąż miło, choć teraz rzadziej mam na to czas. No i trzeba przyznać, że perypetie Lucy także czyta się bardzo dobrze. Klimat serialu został utrzymany, historia choć taka sama ma jednak inaczej rozłożone akcenty i niekoniecznie w przypadku wszystkich postaci mamy przed oczyma ich serialowe odpowiedniki. Na przykład wójt z księdzem nie mieli dla mnie twarzy Cezarego Żaka, bo autorzy zdecydowali się zrobić z nich bliźnięta dwujajowe, a w bonusie dodali im naprawdę identyczne charaktery. Czytanie o tym jak ksiądz i ateista patrzą tak samo na niektóre sprawy to ekstra frajda. Cała masa barwnych, świetnie zarysowanych postaci, barwne dialogi i ciekawa fabuła, czego chcieć więcej?
Na i ekipa spod sklepu w książce także wymiata, a mądrości Japycza pewnie wkrótce gospodynie zaczną haftować na makatkach.
Polecam zdecydowanie tym co oglądali i tym co nie oglądali, nie zawiedziecie się.

 A na koniec cytat:
„A cóż to takiego ta korupcja? To przecież tylko spotkanie życzliwości władzy z wdzięcznością ludzką.”  
Chyba sporo urzędników wykorzystuje tę maksymę na co dzień :)
Podsumowanie:
Tytuł: Ranczo
Autor: Robert Brutter, Jerzy Niemczuk

Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Do tramwaju: i nie tylko, ale możecie się dziwnie śmiać :)
Ocena czytadłowa: 5+/6
Ocena bezludnowyspowa:  5/6

20 komentarzy Dodaj swoje
  1. Fanem serialu nie jestem, nie śledzę regularnie, chodź doceniam i zawsze miło spędzę czas, gdy natknę się w telewizji :) Ciekawe swoją drogą, jakie zjawisko się rodzi: w zeszłym roku „M jak miłość” (i może coś jeszcze,co mnie ominęło?…), teraz „Ranczo” w wersji książkowej. Gdybym miał sięgnąć po któryś z tych tytułów, raczej zdecydowałbym się na drugi, choć… Nie jestem jeszcze przekonany do takich pomysłów, czysto teoretycznie ;)

  2. Faktycznie M jak miłość czytałam, ciekawa opcja, tyle że napisana jedynie o początkach serialu, ale plus ciekawostki, fotki i wywiady – fajna :)
    Rancza nie oglądałam – dziwna może jestem – więc książka zupełnie nowa tematycznie

  3. O świetnie, że o tym piszesz:-) Muszę powiedzieć córce, że mam pomysł na prezent od niej dla jej mamy;-) Zakręciłem się? Nie… Córka podrzuca wszystkie sezony Rancza żonie, to i książkę pewnie sprezentuje.
    …ale ojcu Sherlocka to nie, chlip, chlip;-)

    1. Premiera w lutym.
      Szczuję Cię Secrusie i ja, właśnie za mną trzeci sezon.
      Andrzeju z Sherlocka to kawał mendy, ale Mycroft dzielnie mu sekunduje nieprawdaż :)? A wątek żony Watsona jest przepyszny :)

  4. Dość sceptycznie podchodziłam do tej książki. Ogólnie pomysł pisania książek na podstawie filmów czy seriali nie zawsze owocuje dobrą pozycją. Ale cieszę się, że w tym przypadku okazało się inaczej. Na pewno przeczytam, bo serial mnie bawi to dlaczego książkę mam porzucić? ;)

Dodaj komentarz