Sambre, czyli rozdwojenie czytelnika

Mam absolutne rozdwojenie po lekturze Sambre . Z jednej strony jest w tym komiksie coś, co fascynuje, przyciąga czytelnika. Z drugiej strony jednak, albo jest on zbyt przekombinowany, albo ja go nie rozumiem. niestety tego drugiego jest więcej.

Kontynuuj czytanie

Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają

Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają to zbiorcze wydanie zawierające 4 oryginalne francuskie albumy. To także lektura obowiązkowa nie tylko dla pokolenia dzieci urodzonych po upadku komunizmu. Moim zdaniem wszyscy dorośli też powinni po nią sięgnąć. Niezależnie od tego, czy tamte lata wspominają z nostalgią, czy z obrzydzeniem. Dzieci Ten album to zbiór krótkich…

Kontynuuj czytanie

Gwiezdny zamek, czyli przygoda w dobrym stylu

Kiedy niedawno pisałem o Sztokawskiej tajemnicy nie przypuszczałem, że na mojej półce zagości tak szybko tytuł jeszcze bliższy duchowi powieści Julesa Verne. Gwiezdny zamek, bo o nim mowa, to znakomita fantastyka dla nieco młodszego odbiorcy, w której ogromne znaczenie mają podróżne w kosmos i eter. Owa wręcz magiczna ze wszech miar substancja, która przez wiele…

Kontynuuj czytanie

Sherlock Frankenstein i legion zła

Czarny młot, o którym pisałem prawie równo rok temu okazał się sporym powiem świeżości w nie czarujmy się, dość skostniałym świece superbohaterów. Ok, na pewno znajdą się przeciwnicy tej tezy, że co, że przecież tyle się dzieje. Jak najbardziej, z całą pewnością dzieje się dużo, ale trudno znaleźć coś, co wychodzi poza ramy gatunku. Sherlock…

Kontynuuj czytanie