Sherlock Frankenstein i legion zła

Czarny młot, o którym pisałem prawie równo rok temu okazał się sporym powiem świeżości w nie czarujmy się, dość skostniałym świece superbohaterów. Ok, na pewno znajdą się przeciwnicy tej tezy, że co, że przecież tyle się dzieje. Jak najbardziej, z całą pewnością dzieje się dużo, ale trudno znaleźć coś, co wychodzi poza ramy gatunku. Sherlock…

Kontynuuj czytanie