You are here

[Czytam synkowi] Poczytaj mi mamo w Święta

Poczytaj mi mamo księga czwarta już za mną. Tak, za mną, a nie za nami :) Stwierdziłem, że będzie to idealne uzupełnienie wyjazdu do Warszawy, takie bajkowe przygotowanie, które pozwoli mi lepiej wejść w to miasto z zupełnie innej bajki niż Kraków :). Na szczęście Młody Młodszy ma ostatnio „fazę” na maszyny, to nie protestował.
Ta odsłona poczytajek z Naszej Księgarni nadal trzyma poziom, mam tylko jedno zastrzeżenie ale o tym na końcu. Historie w książce są bardzo różne, od króciuteńkich wierszowanych, po dłuższe skierowane do starszych dzieci. 
Spis wszystkich historyjek wygląda tak

– Maria Konopnicka „Stefek Burczymucha”
– Hanna Łochocka „Piernikowy rycerz”
– Ryszard Marek Groński „Niezwykłe zdarzenie”
– Maria Łastowiecka „O Ali, Wojtku, kocie i rysowaniu na płocie”
– Piotr Wojciechowski „Błękitna tajemnica”
– Maria Łastowiecka „Pierwszy spacer”
– Joanna Papuzińska „Pomysł”
– Stanisław Jachowicz „Chory kotek”
– Sławomir Grabowski, Marek Nejman „Nie zjem cię, jak opowiesz”
– Maria Konopnicka „Parasol”

Każdemu maluchowi najpewniej bardzo spodoba się Stefek Burczymucha i Chory kotek, dla starszych najlepsze będą chyba Nie zjem cię, jak opowiesz oraz O Ali, Wojtku, kocie i rysowaniu na płocie. Pierwsza to sympatyczna rozmowa drewnianego statku i próbującego go zjeść kornika, a druga to znakomita historyjka o przyjaźni i zażegnywaniu sporów. W książce jest nawet poczytajka dla miłośników szybkiej akcji, gdzie dzielny piernikowy rycerz zmierzyć się musi z naprawdę nieoczekiwanymi przeciwnikami.

Szczerze powiem, że trochę się bałem, przecież to już czwarta, a można powiedzieć, że nawet piąta książka w serii ( w międzyczasie pojawiła się książka Poczytaj mi mamo jeszcze raz ) . Mogły nas już czekać tytuły gorsze niż wcześniej, sporo znanych poczytajek ukazało się wcześniej. Na szczęście się myliłem, fabularnie, edytorsko i redakcyjnie nie można się do  niczego czepić i nawet w pociągu nikt nie patrzył się dziwnie na czterdziestoletniego faceta czytającego książkę dla dzieci i uśmiechającego się pod nosem.
Ale żeby nie było za różowo jedno mi się nie podobało. Nie podobają mi się zupełnie ilustracje pana Włodzimierza Terechowicza, najmniej raziły mnie w Nie zjem cię, jak opowiesz, ale w pozostałych opowiadaniach już zupełnie nie przypadły mi gustu. W sumie jest ich w tym tomie aż cztery! Są takie jakieś rozedrgane, miałem wrażenie jakby ich autor tworząc był odrobinę „upalony”. Poproszę więcej książeczek, gdzie ilustratorem jest Anna Stylo-Ginter :)

Notka jest nietypowo, nie w piątek, ale przed świętami, bo może ktoś jeszcze w szale świątecznych zakupów szuka czegoś dla dzieciaków. Ja polecam Poczytaj mi mamo :)

Related posts

One thought on “[Czytam synkowi] Poczytaj mi mamo w Święta

  1. Jeszcze nie mamy czwartego tomu, ale pewnie kiedyś nabędę. Co do ilustracji, o ile mi wiadomo, są to dokładne kopie wydań sprzed lat, jedynie odświeżone.

Dodaj komentarz