Sól morza, czyli zapomniana tragedia

Ruta Sepetys gościła już na moim blogu dwukrotnie. Za pierwszym razem za sprawą Szarych śniegów Syberii, za drugim był to wpis o dziejącej się w Nowym Orleania książce Wybory. Zwłaszcza ta pierwsza zrobiła na mnie spore wrażenie, tak jak wtedy pisałem, moja wersja historii okresu II Wojny Światowej przez wiele lat była zupełnie inna. Sól…

Kontynuuj czytanie

Gejsze, czyli walka o przychylność

Gejsze to bardzo ważny element japońskiej kultury, to także absolutne mistrzynie w parzeniu herbaty. Kobiety wszechstronnie wykształcone, o dużych umiejętnościach artystycznych. W pewnym okresie czasu jednym z wyznaczników statusu w Japonii było małżeństwo z gejszą. Przychylność To właśnie przychylność tych kobiety ,będących synonimem piękna, będziemy w grze od Naszej Księgarni próbowali zyskać. A to nie…

Kontynuuj czytanie

Sen, czyli nie mylić z Dixitem!

Kiedy pokazuję komuś „Sen”, za każdym razem słyszę to samo. „O! Wygląda jak Dixit!” Czasem niektórzy pytają czy to może dodatek to Dixita, jakoś tak się złożyło, że to niejako motyw przewodni przy pierwszym spotkaniu z tą grą.  Nawet klerycy w zaprzyjaźnionej świetlicy poszli tym tropem.

Kontynuuj czytanie

Jedzie pociąg z daleka, czyli rozrywka dla całej rodziny

Dzisiaj pora na grę, padło na tę, w którą ostatnio gramy najczęściej, czyli wydaną przez Naszą Księgarnię pozycję pod tytułem Jedzie pociąg z daleka. Kiedy wstawiłem jej zdjęcie do mediów społecznościowych od razu pojawiły se komentarze, że gra ma sporo wspólnego z Carcassone. Jest jednak inaczej, najistotniejsza różnica polega na tym, że każdy gracz układa…

Kontynuuj czytanie

Labirynty, czyli w końcu chwila spokoju

Był taki moment, że mój ojciec mnie nienawidził, no dobra, może nadal tak jest, ale wtedy tak było na pewno. Dziecięciem będąc należałem bowiem do grupy chorowitych latorośli i o ile moja mama zapewniała mi rozrywki czytelnicze, to ojciec dbał o te intelektualne. Tak chyba można nazwać labirynty, które uwielbiałem namiętnie, dziko i nieustająco przez…

Kontynuuj czytanie

Detektyw Pierre, czyli kolorowy zawrót głowy

Kilka lat temu, podczas wyprawy na wyspy zostałem przez starszego syna zaskoczony. Zamiast jakiejś trywialnej pamiątki zażyczył sobie komplet książek z serii Gdzie jest Wally. Informacja dla niezorientowanych, jest to taka seria łamigłówek, w których zadaniem oglądającego jest odszukanie na ilustracjach tytułowego Wallego. Poza chłopakiem trzeba też wytężyć wzrok w poszukiwaniu czarodzieja, jego laski, psa,…

Kontynuuj czytanie