You are here
Adrian (Secrus) Książka 

„Grace. Księżna Monako” – Historia jedyna w swoim rodzaju

grace
Jedna z najbardziej rozchwytywanych kobiet Hollywoodu lat 50-tych, muza Alfreda Hitchcocka, wielka dama i marzenie każdego mężczyzny. W latach młodości wątła, chorowita dziewczyna, zawsze trzymająca się na zdjęciach klanu Kellych z tyłu. Promieniująca gwiazda, której kolejno rezygnacja z kariery aktorskiej, wzrost statusu społecznego po ślubie z księciem Monako oraz tragiczna śmierć obiegły cały świat. Jaka była Grace Kelly? Tak naprawdę, na co dzień i w głębi siebie? Jak wypowiadali się o niej najbliżsi oraz co spotkało ją w pałacu Grimaldich, gdzie „uwięziona w złotej klatce” podjęła się zagrania najważniejszej ze swoich ról? „Grace. Księżna Monako” odpowiada na te i wiele innych pytań, stanowiąc bardzo wnikliwą i kompletną biografię kobiety będącej na ustach całego świata przez wiele lat.

Książkę napisano stylem bardzo zbliżonym do powieściowego, z publicystyki zaczerpnięto głównie liczne cytaty z wywiadów prasowych i wypowiedzi osób z otoczenia Grace, przede wszystkim jej siostry Lizanne, o której autorka pisze w podziękowaniach, ceniąc sobie jej wspomnienia. Dzięki tym bliskim relacjom śledzimy narodziny gwiazdy i towarzyszymy jej przy każdym istotnym wydarzeniu. Dowiadujemy się o pierwszych występach Grace na deskach teatru, o otrzymanych bukietach kwiatów, które skrupulatnie kolekcjonowała, o czasie jej studiów i próbach zwrócenia uwagi przedsiębiorczego ojca. Rysuje się przed nami sylwetka czarującej dziewczyny z Filadelfii, utwierdzonej w dążeniu do szczęścia. Szczerość przekazu wzmacniają wypowiedzi Grace z późniejszego czasu – kiedy w wywiadach wspominała swoje młodzieńcze lata – oraz publikowanie fragmentów listów wysyłanych do przyjaciółek. Elementem urozmaicającym lekturę są drobne ciekawostki wplatane w tekst. Niech za przykład posłuży fakt, że aktorka była ślepa jak kret i przez to znajomi uważali ją za wyniosłą, gdy nie zauważała ich na ulicach i nie oddawała stosownego ukłonu.

Największą część książki poświęcono życiu prywatnemu Grace lub działalności w osobie księżnej. Mniej więcej w środku biografii aktorka wychodzi za Rainiera III i dalsza lektura skupia się na jej pobycie w Monako. Jest to najbardziej tajemniczy oraz nieznany powszechnie okres z życia Grace i wydaje mi się, że właśnie ten etap, podobnie jak w filmie mającym polską premierę 16 maja, będzie dla czytelników najbardziej pożądany. Ja jednak, jako facet i miłośnik wszystkiego, co związane z historią kinematografii, najlepiej wspominam pełen anegdot opis kariery Grace Kelly. Dzięki trzem dość dobrze rozwiniętym rozdziałom zamieszkałem na chwilę w Hollywood sprzed sześćdziesięciu lat, poznałem największe sławy kina amerykańskiego oraz ich stosunek do Grace. Jest więc Hitchcock i jego relacje z aktorką, James Stewart, Cary Grant, Ray Milland, Gary Cooper, Bing Crosby i William Holden, a także fantastycznie opisany czas spędzony w Nairobi z Clarkiem Gable’m na planie filmu „Mogambo”. Busz, Afryka i para zauroczonych sobą ludzi. Trudno stwierdzić, czy część dykteryjek nie została na potrzeby biografii podkoloryzowana, ale bądźmy szczerzy: gdzie powinny się rozgrywać najbardziej szalone i nieprawdopodobne scenariusze, jeśli nie w Hollywood? Jeżeli nie żyło się w tamtych czasach, a obecne echa wydarzeń lub filmy w technicolorze nie są już wielkim przeżyciem, ta książka przybliży je i pozytywnie ubarwi. Być może zakochacie się w Grace i zrozumiecie, jak wielkie wrażenie musiała zrobić w Hollywoodzie w okresie swojej najżarliwszej sławy.

Narrator opisał życie Grace z Rainierem III w ten sposób, że wydaje się, jakby był przy niej i relacjonował wszystkie zdarzenia na bieżąco. Nagły ślub, pałac Grimaldich i odosobnienie, dobrze zobrazowane uczucia Grace, samotność oraz brak pełnej akceptacji ze strony społeczeństwa, dla którego „aktorka” i „Amerykanka” były raczej inwektywami. Jednocześnie troski bohaterki przełamuje barwne życie kulturalne, którego stała się inicjatorką, i związane z nim festiwale, bale i imprezy okolicznościowe, jakie dawały Grace spełnienie. Miło czytać o imprezach, na które księżna zapraszała największe gwiazdy ówczesnej Ameryki (często przywoływana jest postać Franka Sinatry), a te okazywały się wydarzeniami z wielką pompą, jakich Monako jeszcze nie widziało Co można książce zarzucić? Wydaje mi się, że momentami cała promocja oparta na wielkim nieszczęściu księżnej i tęsknocie za kinem jest wyolbrzymiona. Owszem, Joanna Spencer daje znak, przywołując liczne wypowiedzi Grace, że aktorka nie czuła się w związku z księciem swobodnie, ale uwagę czytelnika odciąga od tego problemu szereg innych aspektów jej życia. Tu czytamy o planach budowniczych Rainiera III, tu o edukacji i przyszłości dzieci, a gdzie sedno? Niektóre recenzje zarzucają też „Grace. Księżnej Monako” nieskupienie się na temacie miłości między wybrankami. Kochali się czy nie? Wiadomo, że ślub miał podłoże polityczne, ale czy Grace przed podjęciem decyzji targały duże wątpliwości? Tego nie wyjaśniono.

Cenię sobie biografie, jeśli czyta się je jak powieść. Pomimo fragmentów mniej intrygujących (szczegółowe opisy charakterów dzieci Grace, ich edukacja, zbyt rozległy opis pałacu czy niektóre z aktywności aktorki), książka oferuje świetnie przedstawioną historię życia, której poznanie powinno być czystą przyjemnością. Może nie dla każdego okaże się porywającą lekturą, ale zapewniam, że jeżeli zdecydujecie się sięgnąć po tę pozycję, nie będzie mowy o zawodzie. Od strony graficznej książka prezentuje się olśniewająco: przemiła w dotyku gruba okładka i zamieszczone zdjęcia archiwalne z różnych okresów życia Grace na pewno uatrakcyjnią odbiór. W ciągu ostatnich dni spędziłem z Grace Kelly całe jej życie… I mając w głowie obraz tej kobiety, chciałbym zamienić ów czas na choćby jeden realny dzień u jej boku :)

Podsumowanie:
Tytuł: Grace. Księżna Monako
Autor: Joanna Spencer
Wydawca: Muza SA 2014
Moja ocena: +7/10

Related posts

9 thoughts on “„Grace. Księżna Monako” – Historia jedyna w swoim rodzaju

  1. Jeżeli faktycznie ta biografia jest napisana w formie powieści, to chętnie bym ją przeczytała. Myślę, że może być ciekawa:)

  2. Może nie tyle jest napisana w formie powieści, co czyta się ją jak powieść. Styl jest bardzo lekki i przyjemny, w opowieściowym tonie, który nigdy nie podaje suchych faktów, a zawsze je czymś ubarwia ;)

  3. Niesamowite, jak takie legendy trwają:) Grace Kelly, księżna Diana, królowa Astrid – wszystkie zginęły tragicznie w młodym wieku, a do dziś rządzą zbiorową wyobraźnią:)

    1. Takie właśnie tragiczne sytuacje paradoksalnie wskrzeszają gwiazdy (lub inne osoby publiczne) w umysłach ludzi. Na nowo rodzi się ich kult.

  4. „Cenię sobie biografie, jeśli czyta się je jak powieść.” – ja chyba też te lubię najbardziej, choć mam okresy, że czytam sporo tego rodzaju książek (przede mną wciąż „Beksińscy”…)
    Jeśli książka choć w połowie tak dobra jak jej recenzja, chętnie umieszczę w dziale „Do przeczytania.”

    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa ;)
      „przede mną wciąż „Beksińscy” – przede mną również, zbiera fenomenalne opinie i myślę o lekturze już od jakiegoś czasu.
      W kwestii samych biografii: mam raczej niewielki staż w tym gatunku, ale z każdym kolejnym tytułem przekonuję się do niego coraz bardziej (całe szczęście, że do tej pory wybierałem nie najgorzej i mam ochotę na więcej…).

  5. No no. Jakbym namiętnie czytała biografie, już bym się rzucała na egzemplarz. Ale czytuję nienamiętnie, to tylko sobie zapiszę, żeby poszukać mamie (chyba że już ma). Tak mi się tylko majaczy ten wątek małżeński z księciem – w książce „Marilyn: Żyć i umrzeć z miłości” książę zdaje się poszukiwał małżonki wśród aktorek i na MM też zawiesił oko, tylko ona zdaje się była zajęta…
    Och, plotki i ploteczki :)

  6. Na pomysł reklamowego małżeństwa wpadł pewien bardzo bogaty Grek, największy akcjonariusz Monako, i jego pierwszą myślą była rzeczywiście Marylin. Badał nawet jej nastawienie. Nie zaprzeczyła chęci poznania księcia mówiąc, że jeśli zostawią ją z nim sam na sam na dwa dni, to gwarantuje, że zostanie poproszona przez Rainiera III o rękę ;) Później jednak odbył się festiwal w Cannes i pierwsze spotkanie przyszłej pary – tak wyszło, że po tym wspólnie spędzonym czasie książę już nie chciał innej gwiazdy…
    Plotki, ploteczki ;)

  7. […] Tomka Michniewicza i przygotował z tej okazji fotorelację. Ja zaś poznałem bliżej życie Grace Kelly i wyraziłem swoją opinię na temat najnowszej biografii Księżnej Monako. Oczywiście z […]

Dodaj komentarz