You are here
Adrian (Secrus) Książka 

Skrawki błękitu – „Bądź dumna ze swojego bólu”

Skrawki222

Polscy wydawcy zainteresowali się prozą Lois Lowry po ponad dwudziestu latach od ukazania się jej pierwszej powieści, przekładając w 2003 roku Dawcę. Autorka książek dla dzieci i młodzieży zyskała ogromne uznanie amerykańskich czytelników dzięki krótkiej powieści Number the stars, osadzonej w realiach II wojny światowej, oraz właśnie cyklowi Kwartetu Dawcy – serii czterech dystopijnych historii, które powstawały w latach 1993-2012. W zeszłym roku wydawnictwo Galeria Książki postanowiło wznowić powieść na fali popularności adaptacji filmowej. Ci, którym uniwersum i styl Lowry przypadły do gustu, z pewnością ucieszyli się z możliwości poznania reszty cyklu. Dziś Skrawki błękitu – książka wydana siedem lat po Dawcy, umieszczona w innym, ale dziwnie podobnym świecie, z innymi bohaterami, lecz również młodymi i walczącymi z niesprawiedliwością społeczną. To wciąż przyjemna lektura, choć dużo mniej od poprzednika angażująca.

Lois Lowry znów wprowadziła do świata powieści niecodzienne zasady i prawa: życie członków społeczności podzielone jest na etapy – im człowiek starszy, tym więcej sylab ma jego imię – rodzina istnieje tylko formalnie, bo w praktyce wszystko opiera się na kulcie pracy, a jeśli któryś mieszkaniec wioski jest niezdolny do wysiłku fizycznego, czy to z przyczyn zdrowotnych, czy ze starości, i jest zbędny dla społeczeństwa, trafia na Pole Pożegnań, a więc cmentarz, gdzie czuwa się nad zmarłymi nawet po kilka dni, do czasu aż każda najmniejsza cząstka duszy uleci w niebyt. Ludzie mają instytucję rządową rozstrzygającą każdy spór, a mieszkańcy co roku tłumnie przybywają na obchody święta, gdzie słuchają kilkugodzinnej Pieśni o Ruinie – długiej historii ludu sprzed czegoś w rodzaju częściowej apokalipsy. W tym świecie przyszło żyć Kirze, kulawej dziewczynce, której właśnie zmarła matka, a ojca nigdy nie znała, słysząc jedynie opowieści o rozszarpaniu go przez bestie mieszkające w lesie nieopodal, oddzielającym wioskę od reszty świata. Społeczeństwo bojkotuje dziecko niezdolne do pracy, przywłaszcza rodzinny dom bohaterki i chce wygnać Kirę na Pole Pożegnań. Jej przeznaczenie jest jednak inne, dziewczynka po matce hafciarce ma dar w dłoniach – potrafi pięknie wyszywać, a taka umiejętność może odmienić los.

I to zaledwie wstęp do obyczajowej opowiastki z życia młodziutkiej Kiry, która musi się odnaleźć w rygorystycznych realiach samotności. Przez większość opowieści dzieje się niewiele albo nic, za to nawet czytanie spokojniejszych fragmentów Lowry relaksuje i sprawia czystą przyjemność. Autorka lubi sobie odmalować własny świat, którego zasady pozwalają snuć ciekawą fabułę i zawrzeć ukryte znaczenie, morał, pouczenie. Gdy zdarzenia wreszcie nabierają rozpędu, zaczynamy się domyślać, jaki rozwój obierze fabuła, ale takiej przewidywalności w książce przeznaczonej bądź co bądź dla młodszych odbiorców trudno uniknąć. Znów więc problematyka obejmie kategorię kłamstwa i drugiego dna czegoś, co przyjmuje pozory dobra.

Sporym atutem Skrawków błękitu jest, obok lekkości narracji, sprawna konstrukcja postaci i ich relacji z Kirą. Dziewczynka zyskuje przyjaciół, którzy umilają jej życie w wiosce, a odbiorcy dostarczają naprawdę sporo rozrywki. Na szczególną uwagę zasługuje chłopiec o imieniu Matt (jednosylabowiec, zatem młodszy od bohaterki), wiecznie brudny i głodny, wędrujący zawsze ze swoim pieskiem – Patykiem. Matt pochodzi z Moczarów, ubogiej części wioski, i mówi bardzo nieskładną polszczyzną: stylizacja na język wiejskiej społeczności i złe końcówki większości wyrazów często poprawiają humor, bo użyto ich kreatywnie i zabawnie. To spory plus książki Lowry – bohaterów się po prostu lubi, kibicuje im, a także miło spędza z nimi czas.

W powieści pojawia się pewien dramatyzm, a losy Kiry mogą wzruszyć wrażliwszych czytelników, ale nie da się ukryć, że sama wizja lekko rozczarowuje, za bardzo przypomina Dawcę – choćby schematem fabuły i motywem wyjątkowości głównego bohatera – a oparta jest na mniej zaskakujących, słabszych podstawach. Świat już tak nie ciekawi, bo jest zbyt normalny i zabrakło w nim świetnego pomysłu, błysku, jakim była postać Dawcy i jego zdolności. Jako takiego zagrożenia czy widocznego punktu kulminacyjnego też tutaj nie ma; to po prostu życie, z niewielkim twistem fabularnym, którego na pewno się domyślicie.Książka przypadnie do gustu tym, którzy poszukują lekkiej obyczajówki ze szczyptą niesamowitości i inności realiów. Podarowałbym ją w prezencie raczej młodszym odbiorcom i szczególnie płci przeciwnej. Bo Skrawki błękitu są lekturką… właśnie, lekturką – uroczą i sympatyczną, ale też sprawiającą wrażenie, jakby sama autorka nie pokochała tej opowieści i pisała bez przekonania, by uczynić z niej coś wyjątkowego. O ile druga część Kwartetu Dawcy ma niewiele wspólnego z pierwszą, o tyle opis trzeciej wskazuje na kontynuację losów Kiry i Matta (o, pardon! Teraz już Matty’ego – rozumiecie, dwusylabowiec…) i zapowiada się naprawdę ciekawie. Może warto ją śledzić i przekonać się, czy cicha, subtelna, spokojna literatura Lois Lowry będzie w stanie was uwieść? Nawet jeśli nie, to przeczytacie bardzo szybko, a zapewniam, że kilka miłych fragmentów zagości w waszej pamięci na dłużej.

lubimyTekst jest oficjalną recenzją dla portalu lubimyczytać.pl

Podsumowanie:
Tytuł:
Skrawki błękitu
Autor: Lois Lowry
Wydawca: Galeria Książki 2014 (premiera: 2000)
Moja ocena: 6+/10

 

Related posts

2 thoughts on “Skrawki błękitu – „Bądź dumna ze swojego bólu”

  1. Pierwszy tom obejrzałam, dopiero później dowiadując się, że to ekranizacja. Drugi tom kupiłam, czeka na odpowiedni czas, żeby po niego sięgnąć :)

    1. Secrus

      W sklepach już trzeci, więc nie ma co zwlekać :)

Dodaj komentarz