You are here
Adrian (Secrus) Konkurs 

O tym, jak rozbiłem bank 30 książek i 1300 recenzji…

matras

Rzadko się chwalę. Na blogu robię to jeszcze rzadziej. Kiedyś publikowałem tutaj stosy książek, które zdobyłem (wtedy jeszcze sporo konkursowałem), ale mi przeszło. Wolę dzielić się z wami refleksją na temat czytanych powieści, publikować recenzje i wdawać się w dyskusje w komentarzach. A jednak dziś przygotowałem wpis zupełnie inny, może dla niektórych przypominający te z serii „Zobaczcie, co to nie ja”… ale nie w tym rzecz.

Matras organizował ostatnio konkurs „Poleć książki na wakacje”. Należało w nim, cóż, polecić książki na wakacje. Przeczytałem regulamin i dowiedziałem się, że konkursowe recenzje nie muszą być napisane specjalnie na potrzeby przedsięwzięcia, mogą być opublikowane wcześniej. Postanowiłem wziąć udział i wygrałem. Zgłosiłem chyba 3 recenzje, w tym tę, która rozbiła bank – Madame. Pamiętałem, że bardzo wam się podobała, i ja też byłem z niej zadowolony. Karolinie z blogu Tanayah czyta zrobiła nawet dobrze na mózg ;)

W konkursie wygrało siedemnaście osób, po pięć na trzy główne miejsca i dwa wyróżnienia. Wydawnictwa współpracujące z Matrasem ufundowały 300 książek, w jury zasiadały takie osoby jak Jarosław Gibas, Marta Guzowska, Katarzyna Hordyniec, Małgorzata Kalicińska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Anna Maksymiuk-Szymańska, Krystyna Mirek, Szymon Nowak, Katarzyna Puzyńska, Edyta Świętek i Karolina Wilczyńska – ładny skład. Na konkurs wpłynęło niemal 1300 recenzji, więc tym bardziej radość jest duża. Znacznie istotniejsza niż te wygrane książki, które zapewne porozdaję po znajomych i bibliotekach, część może sprzedam, żeby kupić sobie jakąś wymarzoną zakurzoną perełkę, i kilka z nich zostawię dla siebie, bo są świetne i już wyczekuję ich lektury.

Ale do rzeczy… zwycięską recenzję możecie przeczytać TUTAJ, zaś jej fragment poniżej:

Głosem nostalgii jest ze wszech stron ukazująca się francuszczyzna – ustami mistrzów de belles lettres, naszego bohatera bądź jego muzy, istot w tym języku rozkochanych – a dopełnieniem obrazu staje się przeniesienie wielkich dramatów na grunt inicjacyjnej powieściowej podróży, stanowiące ocean aluzji, odniesień i przeniesień. „Dawniej to były czasy”? Trudno w pełni zgodzić się z tęsknym tonem bohatera, on sam później przewartościowuje swój osąd – bo właśnie ta rzeczywistość, o której mowa w Madame, jest mitem, gdzie wszystko było lepsze, młodzi ludzie mądrzejsi, namiętności wartościowsze, a anegdoty prawdziwsze, barwniejsze i bardziej szczere. I sztuka, ona była wszędzie, a nie tylko gdzieniegdzie, niewinna i cicha.

I teraz chyba mój pierwszy w życiu (niewykluczone, że ostatni!) unboxing. Przy tak wielkich pakach to dla czytelnika czysta radość ;)

20160701_11001120160701_11024720160701_110337całość

Related posts

29 thoughts on “O tym, jak rozbiłem bank 30 książek i 1300 recenzji…

  1. Gratulacje! Stosidło imponujące, ale przypuszczam, że jeszcze milsza jest myśl, że Twój tekst został wybrany spośród tylu zgłoszeń :) Cóż, widać komisji też zrobił dobrze na mózg :D

    1. Adrian

      Dzięki! Zdecydowanie milsza, książki to tylko taki fajny dodatek do przeświadczenia, że ktoś przeczytał recenzję i jeszcze mu się spodobała, na mózg dobrze zrobiła czy coś ;)

    1. Adrian

      A mnie grzecznie podziękować ;)

  2. Wow! Gratuluję ogromnie! Po którą książkę sięgniesz w pierwszej kolejności? ;)

    1. Adrian

      Dziękuję! Zapewne po Hłaskę, bo chyba z niego cieszę się najbardziej. Ale plany czytelnicze mam dość obfite, więc i „Wilk” w swoim, troszkę późniejszym czasie ;)

  3. Ogromne gratulacje! Sam fragment recenzji „dobrze robi na mózg” :)

    1. Adrian

      Ach, dziękuję! Miał robić, więc tym bardziej mi miło, że spełnił oczekiwania ;)

    1. Adrian

      Bardzo dziękuję :)

  4. GRATULACJE PANIE S.!!! aż mi dech zaparło jak zobaczyłam to wielkie pudło z tyloma książkami!!! zazdroszczę frajdy rozpakowywania i czytania!!!
    „wszystko było lepsze, młodzi ludzie mądrzejsi, namiętności wartościowsze, a anegdoty prawdziwsze, barwniejsze i bardziej szczere. I sztuka, ona była wszędzie, a nie tylko gdzieniegdzie, niewinna i cicha.” – pięknie! TALNTISSIMO!!! (włąśnie ukułam to słowo na potrzeby tekstu ;)

    1. Adrian

      Dziękuję! ;) Była ogromna radość nawet mimo tego, że wiedziałem, co znajduje się w środku. A frajda czytania na pewno będzie wielka.
      Nawet własne, osobiste słowo dostałem :D Muszę je zapamiętać!

  5. oczywiśćie miało być WŁAŚNIE, a nie włąśnie….:)

  6. Ciacho

    Gratulacje, Adrian. Taka paka to jest kapitalny niespodzianka i mega uciecha, nawet jak wiele mija się z Twoim gustem. Samo poczucie, że się wygrało i docenione Twój tekst są wystarczające silne. Sam pamiętam jak się cieszyłem dostając ze Świata Książki mega pakę 8 tomów serii powieści historycznej i romansu (pewnie bardziej dla kobiet) liczącej po 800 stron każda pozycja. :)

    1. Adrian

      Dzięki :) Pewnie, że tak, te wrażenia i radość z docenienia tekstu i otrzymania nagrody się przeplatają. Już samo podarowanie najbliższym części tych książek da mi (i im) mnóstwo uciechy.
      Chyba nawet prezentowałeś na blogu tę olbrzymią serię albo o niej wspominałeś ;) To taka czysta radość z tego, że coś się wygrało, a wygrało się nie dzięki szczęściu i loterii, ale własnej pracy. No i samo przytaszczenie od kuriera paki, a potem jej otwarcie, jak sam wiesz, to wielka i czysta przyjemność.

  7. nikolsosna

    gratulacje, a ja od razu zazdroszczę Kuźmińskich !!!

    1. Adrian

      Dziękuję! Kuźmińscy prezentują się znakomicie ;)

  8. Należała Ci się wygrana! Gratuluję!

  9. Gratulacje! Ach, taki unboxing to faktycznie musi być ogromna przyjemność ;)

    1. Adrian

      Dziękuję i potwierdzam ;)

  10. Gratulacje! i miłego czytania :-)

  11. Fantastycznie, Adrianie. Gratuluję i cieszę się, że tak znakomicie piszesz.

    1. Adrian

      Dziękuję ;) Ja cieszę się, że tę pisaninę ktoś czyta i komuś się ona podoba.

  12. Wybacz, ale tym razem nie przeczytam recenzji. Bo zżera mnie ZAZDROŚĆ. Czysta, namiętna, rozbuchana ZAZDROŚĆ.
    Ja staram się ostatnio nawet książek nie kupować, bo… no bo ile można. Kasa na drzewach nie rośnie, nie nadążam z czytaniem nawet tego, co już mam na półce (+ bez limitu Legimi….), więc heloł, kobieto, opanuj się. Ale ZAZDROSZCZĘ i z tej zazdrości, po złości sobie i Tobie, nie przeczytam recenzji, o! :P

    1. Adrian

      Ale książkę chociaż przeczytaj, dobra jest ;p Spójrz na to z tej strony – to kolejne książki na półce, które będą dłuugo czekać na swoją kolej, zajmować miejsce, tworzyć wyrzuty sumienia, że też nie nadążam, by to wszystko przeczytać. Prawie same kłopoty ;) Trudne życie czytelnika!

  13. Czytałam, ale nie doczytałam (bo czytałam u znajomej i skończył się czas wizyty), a po latach jakoś nie mogę do niej wrócić, chociaż teraz to już stoi na mojej własnej półce (ale okładka znajomej była jakaś taka fajniejsza :( ). O dziwo, bo pamiętam, że mi się bardzo podobała.
    Niezbadane ścieżki myśli czytelniczej….

    1. Adrian

      Pewnie miała to starsze wydanie w niebieskiej kolorystyce, ze zdjęciem innej kobiety na okładce. Rzecz gustu :) A ścieżki niezbadane, zgadzam się w pełni…

Dodaj komentarz