Post z zupełnie innej bajki czyli figa bez maku :)

W tym roku totalnie mi odjechało na punkcie konfitur figowych, w sumie nie wiem dlaczego. Wszyscy wyjeżdżający znajomi byli mocno zdziwieni kiedy pytałem czy nie mogliby kupić dla mnie podczas pobytu w południowych krajach jakiegoś słoika. Wielu było tak uprzejmych, że zrobili to mimo pewnych kłopotów. Dziękuję tym którzy kupili, tym którzy nie kupili i tym którzy nie postukali się znacząco w czoło :)
Poniżej zaś część moich zasobów.
Od lewej – dwie francuskie, bułgarska, włoska, u góry turecka, na dole chorwacka, czarnogórska, u góry turecka z zielonych fig a na dole chorwacka z dodatkiem pomarańczy.

Kilka osób obiecało mi jeszcze, że popróbują więc jest szansa na gruzińską, izraelską i kolejną francuską. A zjedzone zostały już turecka, tunezyjska, albańska i azerska ( najlepsza! ).

Jeszcze raz wszystkim pięknie dziękuję i z góry przepraszam tych wszystkich których wkrótce zapytam :)

To tyle chwalenia na dziś.

41 komentarzy Dodaj swoje
  1. Które zalecasz jadać w tramwaju? ;-)

    A tak na serio ciekawa kolekcja i dobrze mieć podróżujących znajomych ;) Ja konfitur nie cierpię, prędzej bym prosiła o czekoladę ;-).

    To smacznych wrażeń z egzotycznych konfitur.

  2. Które zalecasz jadać w tramwaju? ;-)

    A tak na serio ciekawa kolekcja i dobrze mieć podróżujących znajomych ;) Ja konfitur nie cierpię, prędzej bym prosiła o czekoladę ;-).

    To smacznych wrażeń z egzotycznych konfitur.

    1. :) Na pewno znajdziesz bo na przykład Baktat to produkt turecki, ale robiony na rynek niemiecki, więc macie tam u siebie naprawdę niezłe konfitury. Na polski rynek robiony jest JEDEN rodzaj :( Na szczęście zaczyna być już więcej importowanych.

    2. :) Na pewno znajdziesz bo na przykład Baktat to produkt turecki, ale robiony na rynek niemiecki, więc macie tam u siebie naprawdę niezłe konfitury. Na polski rynek robiony jest JEDEN rodzaj :( Na szczęście zaczyna być już więcej importowanych.

    1. Ta jest taka półpłynna, skapująca z kromki. Zielone świetnie pasują do mięsa, ale królową jest azerska, trochę ciemniejsza od tureckiej z mnóstwem malutkich kawałków.Pyszota

  3. Hmm… Ja z wyjazdów zawszę przywożę figurkę kota (albo lusterko z kotem, portfel, cokolwiek). Najbliższe osoby też mi zawsze jakiegoś sprawią. I w ten sposób mam pamiątki z Krety, Tunezji, Wielkiej Brytanii i innych miejsc. Ale o „zbieraniu” konfitur figowych pierwszy raz słyszę. Oryginalne i pyszne hobby. :)

  4. Hmm… Ja z wyjazdów zawszę przywożę figurkę kota (albo lusterko z kotem, portfel, cokolwiek). Najbliższe osoby też mi zawsze jakiegoś sprawią. I w ten sposób mam pamiątki z Krety, Tunezji, Wielkiej Brytanii i innych miejsc. Ale o „zbieraniu” konfitur figowych pierwszy raz słyszę. Oryginalne i pyszne hobby. :)

  5. Mnie znajomi przywożą zakładki :) Niestety, na powyższym zdjęciu brak konfitury czeskiej, a to dlatego, że ich tam niestety nie było :( Ale może następnym razem już będą :)

  6. Mnie znajomi przywożą zakładki :) Niestety, na powyższym zdjęciu brak konfitury czeskiej, a to dlatego, że ich tam niestety nie było :( Ale może następnym razem już będą :)

Dodaj komentarz