[Czytam synkowi] Pierwsze spotkanie z Panem Kasdepke i Potworakiem

Mamy piątek zatem pora na Czytam synkowi !

Jeśli mnie pamięć nie myli, to moje pierwsze spotkanie z Panem Grzegorzem Kasdepke miało miejsce podczas ubiegłorocznych ( no chyba, że czas tak zapyla i było to dwa lata temu ) targów książki w Krakowie. Jego obecność na stoisku Naszej Księgarni wiązała się z DZIKIM tłumem dzieciaków czekających w kolejce po autograf. Zerknąłem na średnią wieku kolejki i stwierdziłem, że jeszcze nie pora na jego książki.

Podczas katowickich targów książki dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu trafiła jednak do mnie jego ostatnia książka Potworak i inne ko(s)miczne opowieści. W sobotę wieczorem po powrocie z imprezy maluch ją otrzymał, a w niedzielę w mieszkaniu rozlegały się chichoty kiedy razem z mamą poznawał Potworaka.

Książeczka składa się z kilkunastu opowiadań, najdłuższe jest chyba pierwsze pod tytułem Wakacje Potworaka. Okazało się, że dwójka maluchów w wieku przedszkolnym umieściła w internecie ogłoszenie w którym poinformowali o możliwości spędzenia wakacji w mieszkaniu rodziców. I tak w pewnej zwykłej rodzinie pojawił się niespodziewany, kosmiczny gość czyli Potworak. Wybrał najtańszą opcję dostawy i przysłał się paczką :). Jego pojawienie spowodowało sporo zamieszania, bo nie wszyscy byli tym zachwyceni, ale udało się jakoś dogadać i został. Został i zaczęło się lekkie zamieszanie o którym pisze Pan Grzegorz w kolejnych opowiadaniach.

Potworak nie pojawia się we wszystkich, ale wpływa na życie rodziny i kilkunastu związanych z nimi osób w sposób bardzo znaczący. „Klonuje” listonosza ( ach jak dobrze byłoby się podzielić i pojechać na ryby ), ożywia rycerzy w muzeum, gra w bososzczęki i używa zarumieńców. Jest w stanie nawet przekonać do siebie niesympatycznego Pana Chrobotka, bo wspólne zainteresowanie rybkami akwariowymi potrafi zdziałać cuda.

Małemu najbardziej podobało się opowiadanie Muzeum w którym Potworak z dzieciakami i Babcią odwiedził budynek Muzeum Narodowego, a mnie najbardziej przypadła do guztu historyjka pod tytułem Telewizor. Szczerze powiem, że chciałbym, aby wszyscy pochodzili do tego sprzętu tak jak Potworak :)

Książeczka pisana jest żywym, sympatycznym i zrozumiałym dla dzieciaków językiem, tych chichotów Maszyna Losującego w trakcie całego czytania było bardzo dużo, więc spokojnie można założyć, że się podobało. Rodzice czytając też nie mieli zastrzeżeń, nie nudziliśmy się tak jak przy Misiu Uszatku. Szata graficzna jest nowoczesna i bardzo pasuje do kosmicznych tematów, a wydanie jest na tyle solidne, że powinno przetrwać zainteresowanie małego czytelnika.

Polecam, wrócimy do tej książeczki już wkrótce, a Pan Grzegorz prawdopodobnie zostanie częstszym gościem, nie tylko z okazji targów :)

21 komentarzy Dodaj swoje
  1. Polecam książki pana Kasdepke! Świetna lektura! Mnie osobiście uraczyły 2 tomy „Co to znaczy?”, w zabawny sposób autor wyjaśnia różne powiedzonka. A dla dorosłych polecam również „Bon czy ton, czyli savoir vivre dla dzieci”. A i sam autor jest bardzo ciekawym człowiekiem, wiem, bo byłam na spotkaniu autorskim.

  2. Ja co prawda bezkrytycznym fanem pana Grzegorza (a szczególnie niektórych jego zbyt pedagogicznych i wykorzystujących wciąż i wciąż jeden schemat fabularny, książek), nie jestem, ale Potworaka poszukam. Tym bardziej, że imć Gulewicz ilustrował :D

    1. To nasza pierwsza książka tego autora, trudno z czymś porównywać, ale moralizowania w niej za wiele nie ma. Może trochę Telewizor, ale naprawdę w świetnym wykonaniu :)

    2. To nasza pierwsza książka tego autora, trudno z czymś porównywać, ale moralizowania w niej za wiele nie ma. Może trochę Telewizor, ale naprawdę w świetnym wykonaniu :)

  3. Moja mama uczy w nauczaniu początkowym (tzn. teraz zintegrowanym). Kiedyś na ten nasz koniec świata (pochodzę z Bieszczad) przyjechał Kasdepke i wybrała się na spotkanie ze swoją klasą. Podobno było fantastycznie, a dzieciaki wróciły zachwycone. :)

  4. Moja mama uczy w nauczaniu początkowym (tzn. teraz zintegrowanym). Kiedyś na ten nasz koniec świata (pochodzę z Bieszczad) przyjechał Kasdepke i wybrała się na spotkanie ze swoją klasą. Podobno było fantastycznie, a dzieciaki wróciły zachwycone. :)

Dodaj komentarz