„Słowiańskie fantasy” z miejsca przyciągnęło moją uwagę… No dobrze, okładka też tutaj wiele zdziałała ;) Trochę się obawiam tych zgrzytów, o których wspominasz, ale mimo wszystko zaryzykuję.
A wpadł Ci w ręce „Władca wilków” Juraja Cervenaka? Moim zdaniem ma całkiem ciekawe, mocno słowiańskie klimaty :)
Przyłączam się do pytania Mirandy o Juraja Červenáka. Nie czytałam jeszcze Władcy wilków, ale Żelazny kostur i Smoczą Cesarzową. Rozrywkowe, ale z całą pewnością słowiańskie z wplecioną historią :)
Przeczytałam opis i stwierdziłam, że muszę przeczytać. Całkowicie moje klimaty. Teraz czeka na swoją kolej i jestem ciekawa, czy będę miała podobne odczucie ;)
„Słowiańskie fantasy” z miejsca przyciągnęło moją uwagę… No dobrze, okładka też tutaj wiele zdziałała ;) Trochę się obawiam tych zgrzytów, o których wspominasz, ale mimo wszystko zaryzykuję.
A wpadł Ci w ręce „Władca wilków” Juraja Cervenaka? Moim zdaniem ma całkiem ciekawe, mocno słowiańskie klimaty :)
Jak przeczytasz, to podziel się opinią :)
Przyłączam się do pytania Mirandy o Juraja Červenáka. Nie czytałam jeszcze Władcy wilków, ale Żelazny kostur i Smoczą Cesarzową. Rozrywkowe, ale z całą pewnością słowiańskie z wplecioną historią :)
Przeczytałam opis i stwierdziłam, że muszę przeczytać. Całkowicie moje klimaty. Teraz czeka na swoją kolej i jestem ciekawa, czy będę miała podobne odczucie ;)
Podrzuć linka jak przeczytasz :)