Szeryf z Fort Benton, czyli świat kowbojów

„Szeryf z Fort Benton” to druga w kolejności powstawania książka z serii autorstwa Wiesława Wernica o przygodach Karola Gordona i doktora Jana. To także bezpośrednia kontynuacja historii, jaką mieliśmy okazję poznać w tomie „Tropy wiodą przez prerię”.  Po zimie w Milwaukee, która upłynęła doktorowi zaskakująco niespokojnie trafia on wspólnie z Karolem ponownie na prerię, ponownie…

Kontynuuj czytanie

Lucky Luke. Fingers – złodziej dżentelmen?

O innym komiksie, którego bohaterem jest Lucky Luke pisałem kilka dni temu. Właściwie mógłbym te notki połączyć w jedną, w końcu tam był Robin Hood Dzikiego Zachodu, a tutaj pojawia się złodziej dżentelmen, ale album Fingers ma innego autora scenariusza i to jednak widać. Geniusz Gościnny to był absolutny geniusz, dla mnie nawet jego słabsze…

Kontynuuj czytanie

Jasne oblicze śmierci, czyli caryca Marinina

Królów, królowych, tych najlepszych i tych co zdobyli nagrody w świecie kryminałów jest aktualnie na pęczki. Na własnym, polskim podwórku, mamy księcia Chmielarza, księcia milicyjnych historii Ćwirleja, młodego króla Mroza. Mamy zmarłą królową Chmielewską, miłościwie nam panująca Bondę, choć ja tam jestem raczej poddanym księżnej Grzegorzewskiej. Można by pewnie jeszcze wspomnieć o jakimś królu skandynawskich…

Kontynuuj czytanie

Wielcy Nieobecni #2

Kto nie czytał wstępu, tego odsyłam do pierwszej odsłony cyklu. Kto już wie, o czym się tu będzie prawić, niech się rozsiądzie – dla równowagi wygodnie – i postawi w niewygodnej sytuacji czytelnika, który chce coś przeczytać, zobaczyć na własnej półce, ale, no, jak na złość nie może. I od lat nikt mu, biednemu, nie…

Kontynuuj czytanie

Jesse James – Lucky Luke powrócił!

Lucky Luke to dla mnie naprawdę ważna komiksowa postać. Zaintrygował mnie i zainteresował jeszcze w czasach, gdy w naszym kraju właściwie istniały trzy komiksy. Kapitan Żbik, Kajko i Kokosz oraz Tytus, Romek i Atomek królowały niepodzielnie w sercach miłośników rysowanych historii. To właśnie w tym ostatnim pierwszy raz zobaczyłem tego rysunkowego kowboja, na jednym z…

Kontynuuj czytanie

Sztylet rodowy, czyli fantasy ze wschodu

Lubię rosyjską fantastykę, zarówno jej twardszą odmianę, tę braci Strugackich, jak i fantasy ze wschodu, choćby to w wersji urban, jakie serwuje nam Siergiej Łukjanienko. Ostatnio jednak najczęściej chyba czytuję lekkie historie przygodowo-rozrywkowe autorstwa rosyjskojęzycznych pań. Bardzo do gustu przypadła mi Olga Gromyko ze swoim cyklem o wiedźmie, troszkę mniej Oksana Pankiejewa i jej Kroniki…

Kontynuuj czytanie