Cień i kość, czy to już starość?

Cień i kość skończyłem jakiś czas temu, odłożyłem na półkę, bo nie chciało mi się o niej pisać. Stwierdziłem jednak, że chyba warto zostawić jakiś ślad, gdybym kiedyś wpadł na pomysł kontynuacji czytania tej serii. Będę wiedział, że nie warto. Cień i kość Cień i kość to mój powrót do świata z Szóstki wron i…

Kontynuuj czytanie

Sztylet rodowy, czyli fantasy ze wschodu

Lubię rosyjską fantastykę, zarówno jej twardszą odmianę, tę braci Strugackich, jak i fantasy ze wschodu, choćby to w wersji urban, jakie serwuje nam Siergiej Łukjanienko. Ostatnio jednak najczęściej chyba czytuję lekkie historie przygodowo-rozrywkowe autorstwa rosyjskojęzycznych pań. Bardzo do gustu przypadła mi Olga Gromyko ze swoim cyklem o wiedźmie, troszkę mniej Oksana Pankiejewa i jej Kroniki…

Kontynuuj czytanie

„Dziewczyna z sąsiedztwa” – Potwory, nie ludzie…

Przypomnij sobie swój najstraszniejszy koszmar. Może miałeś taki, który dręczył cię przez lata, nasycał przerażeniem każdą noc spokojnego dzieciństwa? Nawet jeśli był, pewnie już dawno cię opuścił. Te nocne nie żyją długo. Gorzej z koszmarami, które napadają w środku dnia, kiedy nie śpisz, i czyhają w ciemnych zakamarkach. Te trwają, bo są prawdziwe. I nigdy…

Kontynuuj czytanie

„Magiczne lata” – Nigdy nie czytałem lepszej książki…

Książki są jak przyjaciele – na naszej drodze spotykamy niewiele takich, z którymi moglibyśmy nigdy się nie rozstawać, które czynią nas lepszymi, a pięknymi barwami malują na nowo otulającą zewsząd rzeczywistość. Prawdziwymi skarbami okazują się powieści jak Magiczne lata – od pierwszego kontaktu wołające o zainteresowanie, kuszące wszystkim, co składa się w oczach czytelnika na…

Kontynuuj czytanie